Hej,
Tak bardzo traciłam czas na to, aby pokazać sobie że jest dobrze, aż nie znalazłam czasu żeby tutaj wpaść coś napisać. Chyba mam sporo do przekazania a może jednak to tylko kilka rzeczy. A może wcale nie mam o czym pisać?
Kolejna notka o tym, że jest mi smutno?
Że niektóre rzeczy mnie przerastają?
Że moje życie to dom-szkoła i obowiązki. Zero czasu dla siebie?
Że czytam jedną książkę miesiąc, bo nie mam nigdy chwili aby siąść z nią?
Że chciałabym coś w sobie zmienić?
Że...
Po co....To nic nowego. A jednak czuję potrzebę pisać o tym. Nie wiem czemu. Może to jakieś takie uzależnienie. Jak nie blog to pamiętnik...Chociaż czasami pisanie w pamiętniku nie jest dobre. Zazwyczaj czytam to co pisałam kilka miesięcy temu...porównuje sobie z dniem dzisiejszym..i....i.. sama nie wiem jak to powiedzieć...i...i.. zaczynam siebie nienawidzić. Czemu?
Może dlatego, że z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Czasami staram się kolorować treści w pamiętniku...co z tego. Tusz może być nawet w kolorze tęczy a treść i tak będzie jedną wielką porażką. Może na to nie wygląda, ale ja nie lubię się wyżalać. Nie lubię mówić o tym, że mi źle. Ale nie mogę mieć tego ciągle w sobie, bo to zaczyna boleć. Siedzę sobie na łóżku i cierpię nie raz a najgorsze jest to, że muszę się uśmiechać. W końcu nie mieszkam sama. Czasami bardzo chciałabym mieszkać sama. Byłoby łatwiej, nie musiałabym tak udawać. Ale nie wiem, czy to byłoby takie dobre. Ja nie mogę być sama, bo jak jestem to jest jeszcze gorzej.
Moje dziecko ♥
Heh, nie wiem jak to działa....bo...lubię przebywać z ludźmi, ale jak mam tylko do wyboru łóżko, wybieram łóżko.
Ostatnio tracę wiarę w ludzi. Szczególnie w płeć męską xD
podryw na motor włoskiego lovelasa hahaha +100 dla ciemnoty
Nie ma to jak podryw na motor -.- ♥ ( XDDDD). Nieważne. Niech żyją w niewiedzy.
Hahaha ♥♥
Łatwo to u mnie zauważyć xD ps : bosze szminki maca *>* cel 2016
TAK TAK TAK ♥
Myślę, że następna notka to będą odpowiedzi na pytania. Część będzie z mojej głowy..te które najczęściej mi ludzie zadają a druga cześć z internetu :)
A tak na koniec to powrzucam trochę piosenek które kocham w tym miesiącu!
Ostatnia z podanych według mnie ma najpiękniejszy tekst jaki kiedykolwiek czytałam w piosence o miłości. Z resztą przedostatnia też jest super. Nie rzygam tęczą kiedy czytam te teksty. One są po prostu idealne ♥
Dobra...chyba już czas na mnie. Muszę spadać, do następnego posta!
Daria ♥
Witam ♥
Ojej. Znowu blogowanie nie wychodzi mi tak, jakbym chciała. Chyba powoli mi nic nie wychodzi. Nie wiem czym to jest spowodowane. To smutne, że nie mam już motywacji do niczego. Jedyną motywacją, jaką jeszcze posiadam to ta do nauki. Trochę więcej się uczę i widzę tego efekty. Wszystko inne jest dla mnie takie obojętne. Kurcze. Chyba troszeczkę się w tym wszystkim pogubiłam. W moim wieku to normalne, ale żeby aż tak? Żeby aż tyle to trwało?
To niesamowite, że jestem tak bardzo zniesmaczona życiem. Ciągle szukam jakiejś pasji albo tego dnia kiedy powiem, że mi się nie nudzi i że robię to co lubię i chcę robić.
Moje kochane dziecko ♥ tak urosło ♥
Fajny kolor szminki? Ja osobiście pokochałam ♥
Nie ma to jak nauka w szkole 40 minut przed lekcją xD Tak, Daria jest w szkole tak wcześnie xD
Prawdopodobnie zacznę pracować, to znaczy...postaram się pracować. Co z tego, że to będzie na zmywaku ( tak bardzo przyszłościowo xd, ale żadna praca nie hańbi). Zawsze to trochę więcej pieniędzy na moje potrzeby. Niestety czasami jest tak, że jak coś chcemy, musimy sobie sami na to zapracować. Rodzice nie zawsze są w stanie wszystkiego nam dać i kupić więc trzeba się z tym pogodzić i to uszanować :).
A tu już weekendowa nieogarnięta Daryjka. Śliczna poduszka z hello ♥
tak właśnie, obijanie się xd tak, to jest to!
Hm...Już wiecie jak wyglądają moje dni xD łóżko- szkoła-łóżko. Czasami jakiś spacer...bo przecież to jesień ♥ Moja kochana jesień ♥ Wszystko tak pięknie wygląda, szczególnie parki i moja droga do szkoły. Kasztanowce...chyba są to najpiękniejsze drzewa jesienią. Z resztą to są ogólnie bardzo ładne drzewa, niezależnie od pory roku. Kiedyś będę miała takie drzewko na podwórku, obiecuję. Będę koło niego latać jak wiewiórka. Ostatnio widziałam po raz drugi w moim życiu wiewiórki. Matko, jakie one słodkie. Aż się rozmarzyłam jak je zobaczyłam.
W środę wolne, czyżby dzień oglądania filmów? Aww..oby internet dobrze działał. Mam nadzieję, że tym razem nie wyleję na siebie kakao i nie wysypię marchewek ,które mi Michalina daje ze szkoły, na wykładzinę. Tak, to możliwe. Tak się skończył ostatni seansowy dzień który miałam. Super.
A teraz idę zacząć czytać kolejną książkę ♥ i spać, bo czeka mnie kolejny ciężkostrawny dzień,
Daryjka ♥
Hej :) Tak jak obiecałam, opiszę wam jak to było z moją wycieczką do Warszawy. Od razu zdradzę wam, że nie jestem tak bardzo podekscytowana jak powinnam. Spodziewałam się efektu WOW, ale nie było.
Bardzo dużym plusem w Warszawie jest przestrzenność, której nie powinno być, biorąc pod uwagę liczbę osób mieszkających w tym mieście. W Kielcach wszystko jest takie miniaturowe, a kamienice są jakby przylepione jedna do drugiej i to tworzy te miasto. W Warszawie jest inaczej. Dziwnie było chodzić na luzie z klasą po chodniku zwiedzając różne miejsca i widzieć co 10 minut jakąś kamerę z telewizji albo jakieś limuzyny bądź 50% ludzi w garniturach. Śmiesznie, ale czułam się trochę niezręcznie. Dlatego nie mogłabym tam np mieszkać. Jest wszystkiego za dużo. W Kielcach czuję się lepiej, wszystko jest blisko i nie muszę wszędzie jeździć autobusami.
Co mi się bardzo spodobało w Warszawie oprócz przestrzenności?
Na pewno są to tramwaje albo wieżowce. Dużo bym dała aby wjechać na ostanie piętro wieżowca i podziwiać resztę miasta. Ale nie było takiej opcji na wycieczce :/
Haha ale lamy z nas....matko xD ♥
Symbol passy na giełdzie papierów wartościowych
Podoba mi się xd nwm czemu :p
Dużym rozczarowaniem okazała się galeria "złote tarasy". Każdy się tym jara, jakby to była galeria sztuki, gdzie eksponowana jest Dama z łasiczką czy coś xd. Ja tego nie rozumiem. A czemu?
Łazienki są zdewastowane i śmierdzi w nich jak nie wiem co....ble, Jest dużo sklepów do których nikt nie chodzi oprócz gwiazd..a te popularne wśród młodzieży są niezaopatrzone. Wzięłam sobie specjalnie więcej kasy, żeby kupić sobie tam coś fajnego - nie kupiłam nic. Pomyślałam sobie "och, niech będzie...pójdę do empiku i kupię pamiątkową książkę"...hm...nie kupiłam. Wróciłam do Kielc bez niczego ... tragedia xD Jedyne co tam idealnie działa to mak xd Bo obsłużyli wszystkich w ciągu 10 min...a było w maku z 50 osób minimum.
Jestem zadowolona z jednego punktu wycieczki w 100%- czyli sejm...W telewizji wydaje się taki nudny, brzydki itd...Okazało się, że robi wrażenie. Wszystko jest tam w marmurze, ładne poręcze, drzwi....widać że jest to miejsce ekskluzywne. Nie mamy się czego wstydzić przez innymi krajami jeśli o to chodzi. Co innego pałac prezydencki...wydaje się jakby był troszeczkę ....hm....nadmierny. Za dużo tam wszystkiego, to nie jest taka skromna elegancja jak w sejmie.
Czas na tel wycieczce był miły i nie uważam, że to czas stracony. Wróciłabym kiedyś do Warszawy na weekend, aby sobie pozwiedzać..pochodzić itd...ale nie na dłużej :) A wiecie co się stało jak miałam za 30 min wysiadać? Wylałam kawę na spodnie. Wiem, geniusz ze mnie. Na szczęście jakoś to doprałam i chodziłam jak człowiek po stolicy xD ehh....litości.
Wcale nie miałam głupiej miny....wcale xD
Chyba czas już kończyć :) Ale powiem wam jeszcze , że u mnie jest troszkę lepiej..♥
Trzymajcie się,
Daryjka
Hej :)
Ostatnio nie miałam w ogóle weny do pisania. Druga klasa okazała się straszna. Ciągle jakieś kartkówki, sprawdziany...I jeszcze te dobijające nauczycielki...Nie wspomnę już o mojej klasie xD Podsumowując... Totalna masakra.
Ostatnio moje życie wygląda jeszcze nudniej niż zwykle. Z Michaliną już powoli mamy tego dosyć. Ale niestety nie da rady tego zmienić. Bo nie dość że brak nam kasy to jeszcze czasu. Jak można od 8 do 15 lub 15.45 siedzieć w szkole :(. Michalina ma jeszcze gorzej bo siedzi na świetlicy przed i po lekcjach. To jest straszne. Zastanawiam się co by było, gdybym miała jakieś inne zajęcia, albo jakieś szczególne hobby...Jak bym to pogodziła?
Cieszy mnie fakt, że wróciłam do czytania. Bardzo mi tego brakowało. Wreszcie się doczekałam tych chłodnych wieczorów pod kocykiem z herbatą i książką!
Co się działo u mnie jak mnie tu nie było?
1. Byłam u Kariny na noc. Razem oglądałyśmy filmy, jak to zwykle bywa jak się śpi z przyjaciółką. Wreszcie obejrzałam Wiek Adaline i Love, Rosie. Zawsze chciałam te filmy obejrzeć, ale nigdy za to nie mogłam się wziąć. Najbardziej spodobał mi się ten drugi film. Myślałam, że to będzie taki zwykły romans jednak po tym filmie nie mogłam się ogarnąć. Dał mi do myślenia :)
Rano wyszłam na leniucha ;c Bo każdy wstał o 7..8 a Daryjka spała do 9.30 -.- pffffff
Czy to nie jest najsłodsza pożeraczka lodów na świecie?? ♥
I gofffffrów?
Nasze pyszzzne gofry, robione z Kariną ♥
2. Chodziłam sobie po szkole na kawę i książkę do parku
3. W weekendy z Michaliną robiłyśmy sobie różne pyszności ( pankejki, desery, zapiekanki ziemniaczane itd) W końcu muszę się nauczyć gotować hehe
I moje stópki, które zawsze muszą się wcisnąć do zdjęcia ;c I te skarpetki kupione na dziale dziecięcym
4. Byłam na wycieczce w Warszawie :) Ale o niej będzie osobna notka, jak dostanę wszystkie zdjęcia.
5. Ogólnie..ogólnie cały wrzesień był miesiącem pełnym przemyśleń i naprawiania. Siedziałam przez 5 dni w domu, chodziłam na spacery, leżałam sama w pokoju z muzyką i jest coraz lepiej :) Będą na pewno o tym rozmowy z Darią numer 3.
Zaczyna się jesień, jedna z moich ulubionych pór roku. Jejku, jak ja kocham jesień. A wiecie czemu? Bo jest taka jak ja.. Zmienna pogoda, wszystko zmienia kolor itd. Jak widzę te piękne drzewa, łąki, miasto wieczorem....Nagle jest mi lepiej, czuje się jakbym była u siebie. Tak, jesień to zdecydowanie moja pora roku.
Chciałabym iść na jakąś jesienną pseudo sesje, no ale zobaczymy czy mi się uda ;)
Jutro sprawdzian z prawa...Boję się trochę tych pytań..Ale mam nadzieję, że jakoś da radę. Na razie nie idzie mi z ocenami tak źle.
Żegnam was na jakiś czas ( mam na dzieję, że nie na długo), ale najpierw wkleję tutaj cudo tego świata ♥ Co ja bym dała żeby być tak zgrabną, i utalentowaną kobietą jak Lana....oj.. (ten teledysk......no...no...ehh xd)
Koizumi
Pierwsze dwa tygodnie szkoły zleciały strasznie szybko. Jednak od ostatnich rozmów z Darią nic się nie zmieniło. Staram się odnaleźć wśród tylu ludzi i nie idzie mi tak źle. W moim otoczeniu jest niestety kilka ludzi, których nie chciałabym widzieć. Staram się powiększyć swoją tolerancję. Tak sobie postanowiłam. Co sobie postanowiłam?
Obiecałam sobie, że lepiej obdarzyć kogoś uczuciem obojętności niż cały czas czuć złość lub nienawiść do kogoś. Obojętność wobec niektórych jest najlepszym rozwiązaniem, gdy najpierw chce się naprawić siebie.
Ostatnio moje życie krąży wokół domu i szkoły. Nie ma jak zmieścić w to przyjaciół czy rodzinę, chociaż ta druga wiadomo że jest bliżej. To smutne. Gdy zaczęła się szkoła cieszyłam się ( nadal cieszę), że wreszcie będę miała obowiązki i nie będę miała czasu na jakieś głupie przygnębienie. Myślałam jednak, że będę miała lepszy plan... Codziennie kończyć o 15 lub 15.45 jest męczące. Ja przychodzę do domu koło 17 i nie mam siły na nic. Siadam z herbatą, oglądam pierwszą miłość i nagle robi się 20. Następnie kąpiel ( mi zajmuje godzinę przynajmniej xD) i już muszę się spakować i iść spać, żeby się wyspać. Wy też tak macie? To jest w sumie trochę takie wyzwanie, żeby wyrwać w takich dniach. Coś czuje że po miesiącu zacznę wychodzić popołudniami, nawet na zwykłe spacery( :D). Na matematyce myślałam o przyszłości i uświadomiłam sobie, że BARDZO, bardzo się jej boję. Boję się że nie znajdę pracy, co w tych czasach jest bardzo prawdopodobne, że będą musieli utrzymywać mnie przez jakiś czas rodzice -.- albo że będę mieszkać w jakimś nie przyjemnym miejscu. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie jestem pewna niczego. Nawet nie wiem czy zdam maturę..
Dziś czytając książkę, którą dostałam od Kariny już na pierwszej stronie odczytałam coś, co kazało mi zatrzymać się na chwilę i o tym pomyśleć " uważaj , czego pragniesz....możesz to otrzymać". To prawda, trzeba na to uważać. Nasze pragnienia i marzenia się zmieniają często i czasami pragniemy takie głupoty albo takie straszne rzeczy, że powinniśmy się za to wstydzić. Wyobrażacie sobie co by było gdybyśmy otrzymali wszystko co kiedyś chcieliśmy? Ja np nie chciałabym tego. Sama teraz nie wiem czy chciałabym, tego co pragnę, bo jeżeli tego teraz nie mam to znaczy, że jest jakiś powód.
Z dnia na dzień przekonuję się, że nie lubię swojej klasy. To wręcz dziwne, że z całej klasy lubię 2 osoby xd DWIE, może 3. Pierwszy raz mam taką sytuacje. Ona mi nie przeszkadza wcale, no ale co się dzieje? Skąd taka sieczka wśród tych osób? No cóż. Wszystko jest udane w tej szkole- lubię ją strasznie. Oprócz tej klasy.. Nie odnajduję sie w niej i po raz pierwszy dobrze mi z tym!
A wy lubicie swoją klasę?
Znowu zaczęłam pisać w pamiętniku, ale nie boję się że to jakiś krok do tyłu. Czuję, że to duży krok do przodu. Pisanie o swoich uczuciach, smutkach i strachu to dla mnie niezła terapia :). Polecam wam to, nawet jeśli napiszecie to na brudnej kartce z zeszytu, która wyląduje w koszu.
Za niedługo październik..hm...jesienne spacery *>*...Na pewno będą rozmowy z Darią pisane na dworzu..w parku czy gdzieś..na pewno.
Od dziś moj ulubiony obrazek xDDD
A teraz spadam czytać książkę i smarkać...bo niestety ale mnie i Miśkę złapało choróbsko. A! jeszcze jedno!
Hej ♥
Uff, muszę wam przyznać, że upały chcą mnie zabić.. Lubię słońce ale to już jest przesada.
Wczoraj był długo oczekiwany dzień. Wieeeeelkie zakupy pochłonęły większość mojego czasu. Kupno plecaka było najtrudniejszym wyzwaniem, bo żaden mi się nie podobał -.-. W mojej głowie słyszę tylko " żaden żaden żaden żaden" takie echo xD!
kupiony w Hausie na męskim dziale ale jest! w rzeczywistości jest szary
No ale jest! Powiem wam, że ten rok szkolny bardzo długo oczekiwałam i po raz pierwszy nie mam żadnych obaw. Pójdę tam z wielkim uśmiechem na ustach. Co z tego, że nie mam jeszcze ani jednej książki xD.
Jedyna moja obawa to w czym pójść na to rozpoczęcie. W jeansach nie wypada a zbyt elegancko też nie, bo to nie matura. Michalinka również była na zakupach. Zachowywała się jakby pierwszy raz na oczy sklep widziała....Dzieci to jednak potrafią człowieka zaskoczyć.
Michalinka i jej słodki fartuszek do farb ♥♥♥
Hmmm.... Co by wam jeszcze napisać. W sumie to nic się nie dzieje. Siedzę w domu i marudzę, że mi gorąco i nic mi się nie chce. Sama nie wiem, jak to się stało, że np dzisiejszy dzień minął tak szybko... Jutro nie mam pojęcia, jak ja wstanę o 7. Czy Daryjka będzie wyglądać jak zombie? Odpowiedź jest prosta - TAK xD. Ciężko mi było stawać o 9 a co dopiero o 7...No niefajnie :(
Jutro może być całkiem udany dzień. Spotkam koleżanki wreszcie! Ciekawe jaki będę miała plan..muszę poukładać sobie swój grafik z planem Michalinki. W końcu musi ją ktoś zawozić i odbierać ze szkoły. Mama jutro jedzie z moim bratem po buty...to idealna okazja aby wymusić na mamie kupno kilka ciuchów. No zobaczymy.. Ostatnio skupiałam się na gromadzeniu kosmetyków...a gdzie ciuchy?? Otworzyłam swoją szafkę a tam nic praktycznie..xD Chciałabym być chłopakiem który ma 3 bluzy, 3 bluzki i 2 pary spodni i ma spokój z ubieraniem przez rok -.-
Mamooooo, czemu jestem kobietą?
Ciasto ze szpinakiem. Tzw leśny mech....mniaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaam
Dresy kupione na wf na który i tak nie bede chodzić xDDD To był tylko argument żeby mama mi je kupiła xDD
Na ten tydzień nie mam planów ani pomysłów..Może zapłaciłabym wreszcie kare w bibliotece haha xDD tak, jeszcze nie zapłaciłam. Okulary są ładnie wyczyszczone..gotowe do czytania...a tu nie ma co czytać...Lipa taka..A mam cholerną ochotę przeczytać "Papierowe miasta". Zwiastun filmu baardzo mnie zaciekawił i nie przeżyję jeśli nie przeczytam. Też tak macie? Też jak wam coś wpadnie w oko to dopóki tego nie obejrzycie lub przeczytacie, to nie dacie sobie spokoju?
Informacje dla czytelnika: W tym tygodniu na pewno pojawi się notka z serii Daria rozmawia. Fajnie, że spora grupka poinformowała mnie na fb, że seria się podoba i że jest szczera. Zobaczymy, czy was nie zawiodę ;) Pojawi się również notka o moich włosach, którą obiecywałam tak dawno temu ( wybaczcie, przypomniało mi się jak przeczytałam notkę u Wiki. Z resztą podam wam link do jej bloga, bo jest fajny ;) http://theqtcat.blogspot.com) Hmm..co sądzicie o takiej kolejnej serii "Urodowej". W niej będę pokazywać wam moje ulubione kosmetyki i buble? Dużo osób mnie pyta właśnie co polecam itd, więc chyba to nie jest taki zły pomysł. Koniec tych moich wypocin wreszcie :P Do kolejnego posta,
Ze względu na to, że ja lubię gadać sama do siebie (true story) to
czemu miałabym tego nie stosować tu? Od dziś co kilka dni ( nie jestem w
stanie stwierdzić z jaką częstotliwością) będzie się pojawiała właśnie
ta "seria" -Daria rozmawia. Co w niej będzie? Będę po
prostu sama poruszała jakiś temat albo po prostu pisała to, co w danym
momencie czuję lub przeżywam... Myślę, że to może wyjść ciekawie. Dużo
osób lubi słuchać o myślach innych. Lubi wiedzieć jakie dana osoba ma
zdanie na podany temat. Dlatego też jestem tutaj i wprowadzam takie
zmiany. Oczywiście będą też pojawiały się zwykłe lifestylowe wpisy, więc
jak komuś nie przypadną do tego typu notki może ich po prostu nie
czytać i czekać na zwykłe notki :) ( czasami dodam tu obrazki, będę polecać filmy, książki bądź piosenki )
Dzisiejsza notka "Daria rozmawia" nie ma tematu...Po prostu poczułam, że chcę pisać i więc piszę. Szczerze, to ja już napisałam pierwszą notkę tej serii, ale nie dodam jej na razie. Czemu? To tylko dlatego, że chcę zacząć czymś bardziej swoim. Chciałabym tak wielkich zmian na tym blogu...Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak bardzo cała blogosfera zaczęła mnie zniechęcać. Blogów lifestylowych jest coraz mniej. Coraz mniej tekstu, coraz więcej ciuchów i kosmetyków...Coraz więcej udawania i bogatego życia. A gdzie te blogi o śmiesznych sytuacjach, szkole, przyjazni? Tego już prawie nie ma. Szkoda...
Zauważyłam, że na moim blogu przestałam się zwierzać i mówić o tym co mnie boli. Sama nie wiem dlaczego. To miał być mój internetowy pamiętnik, a stał się kalendarzem do zapisywania spotkań i wklejania zdjęć. A gdzie w tym wszystkim moje uczucia? Czasami na prawdę jest ich sporo- negatywnych...ale też pozytywnych! U siebie ostatnio widzę tylko smutek i takie dziwne nieznajome przygnębienie..Boję się tego, bo nie chcę być nieszczęśliwą osobą. Jeszcze tak niedawno skakałam ze szczęścia. Potrzebuje paru tygodni, żeby się ogarnąć.. Ale jak ja mam się ogarnąć, jak wszystko wokół mnie jest takie fałszywe? Jak mam się ogarnąć, jak osoby na których mi zależy tracą zdrowie...
Nie tylko ja jestem nieszczęśliwa.. Jest tyle smutnych ludzi, których nawet nie zauważamy na ulicach naszego miasta. Szczerze, to do napisania tej notki zainspirowała mnie pewna kobieta. Widziałam ją wczoraj wieczorem, kiedy wracałam od znajomych uśmiechnięta. Siedziałam wtedy na ławce, gdy włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam muzykę mój uśmiech zniknął. Zaczęłam więc obserwować wszystko dookoła. Widziałam matki z dziećmi, kilka par wracających z zakupów lub randek, starszych ludzi i właśnie tę kobietę. Jak szła po chodniku na przeciwko, zapewne tylko ja ją zauważyłam. Bo kto patrzy na smutnych ludzi, chodzących jak zombi? Nikt. Każdy patrzy na tych atrakcyjnych i radosnych. Powiem wam, że to nie była nieatrakcyjna kobieta. Nie była też ubrana jak na pogrzeb..Prawdopodobnie wracała z pracy, bo w ręku trzymała torebkę i siatkę..Patrzyła przed siebie, nie oglądała żadnych wystaw ani osób dookoła. Nie widziała nikogo. Chyba nawet nie widziała tego jaka jest smutna i zmęczona. Miałam wrażenie, że nie pierwszy raz wracała w takim stanie. To rutyna? To rutyna robi z ludzi marionetki? Gdyby nie to, że oddychała mogłabym pomyśleć, że to na prawdę przedmiot sterowanych przez kogoś. Po przejściu przez pasy, usiadła koło mnie na ławce. Wyjęła telefon, zobaczyła która godzina i go odłożyła. Nawet mając słuchawki w uszach usłyszałam jej głęboki oddech. Bawiła się swoim pierścionkiem a ja o mało się nie poryczałam. Zaczęłam myśleć o tym, czy ktoś na nią czeka. Czy ktoś poprawi jej humor jak wejdzie do domu.
Wtedy pojawiła się mojej głowie pewna myśl " myślisz o tej kobiecie, a sama jesteś nieszczęśliwa". Zabolało to.. Więc postanowiłam, że muszę siebie naprawić. Ja mam ciężki charakter. Ciężko mi sobie wmówić, że będzie dobrze. Łatwo się zniechęcam i nic mi się nie chce. Leżę w łóżku, mimo że słońce świeci i powinnam być na dworzu albo chociaż robić cokolwiek. Nie chcę już tego. Kiedyś cieszyły mnie spacery, zakupy z koleżankami, wypady na lody itd..
Dlatego tak bardzo chcę iśc do szkoły. Tam nie mam czasu na łóżko i smutne piosenki. Tam jest tyle ludzi, którzy krążą wokół mnie, zagadują i żartują sobie, że ja nie mam czasu na płacz i zachowywanie się jakbym tylko ja miała gorsze dni. No i nauka.. W tym roku postanowiłam nie naprawiać tylko siebie, ale również oceny. W pierwszej klasie się bardzo opuściłam w nauce...W tej klasie muszę się rehabilitować, bo po to chodzę do technikum. Aby się czegoś nauczyć a nie udawać, że chodzę na zawodowe.
Po dzisiejszej notce mi trochę lżej.. W rzeczywistości nie mam odwagi z kimś o tym gadać. Boję się mówić bliskim co mnie boli..
A wy lubicie rozmawiać z przyjaciółmi o waszych smutkach?