poniedziałek, 29 grudnia 2014

Goodbye 2014!

 Hej  :)
Pomysł na dzisiejszą notkę podsunęła mi Oliwia! Nie wiedziałam o czym pisać. Czasami tak mam, mam ochotę na pisanie, a nie mam tematu. W dzisiejszej notce chciałabym podsumować rok 2014.
Działo się mało a zarazem bardzo dużo. To był taki rok poświęcony na ustabilizowanie swoje życia. Chyba każdy tak ma, że w pewnym momencie swojego istnienia mówi "STOP!" i tak właśnie było w tym roku. Nie robiłam szalonych rzeczy, ale próbowałam, żeby wszystko wróciło do normalności. Dużo osób może powiedzieć, że śmierć cioci i ta cała żałoba to tylko taki pretekst żeby nie być szczęśliwą osobą. Tak nie jest. Dotknęło mnie to bardzo i trudno było mi się pozbierać. Teraz już jest okay i znowu się uśmiecham, nawet jeszcze częściej niż wcześniej :). Ten rok nie był zły ale idealny też nie. Cieszę się że złe chwile mam już za sobą. W tym czasie poznałam bardziej Mariolę i teraz mam przyjaciółkę na dłuugie lata :)
Napisałam egzamin gimnazjalny w miarę dobrze i wyszłam z gimnazjum z wymarzonym paskiem. Chciałam pokazać na co mnie stać i się udało. Poznałam również Oliwię na blogosferze, a teraz wiem że mogę jej ufać, kiedy jest źle i kiedy jest dobrze! Wyjątkowo rządzi moim życiem hahaha i motywuje zakładami do działania! W smutne wieczory nie daje mi żyć i morduje grami albo skejpem! Cieszę się że znalazłam swoją "kopie" takie dwie chamskie dziewuszki ;D
Poznałam również nowe osoby na necie, jak i w  życiu szkolnym :) Na razie to tylko znajomi, ale nic nie wiadomo co będzie za jakiś czas ;)
Czyli podsumowując poznałam na prawdę wyjątkowe osoby!

Ogarnęłam dzisiaj swoją twarz xDDD

 Przez cały rok 2014 starałam się przezwyciężać swoje fobie i lęki. Muszę przyznać, że nie udało mi się. Żaden z moich lęków nie został pokonany. Woda i ciemność zawsze będą ode mnie silniejsi. Brat cioteczny obiecał mi że nauczy mnie nie bać się wody, zobaczymy co z tym będzie. Wątpię że to przezwyciężę. Jeśli chodzi o ciemność, to z tym jest problem. Są dni kiedy mogę chodzić po ciemku i wcale się nie boje a są takie kiedy nie idę nawet w nocy do wc po ciemku bo serce strasznie bije i nie mam odwagi wstać z łózka we własnym mieszkaniu -.-
Udało mi się jednak powiedzieć pewnej osobie "nie, spadaj mam już dość" i za to możecie mi bić brawa, bo zazwyczaj tak nie robię. Walczę do samego końca, a tym razem odważyłam się na taki dobry czyn!

Podsumowując: Nie pozbyłam się fobii ale pozbyłam się ludzi którzy umieli tylko ranić a od siebie nie dawali nic.



Kupiłam sobie wreszcie czapkę <3 kocham ją już ;D

 Teraz trochę mniej ważnych faktów z 2014r:
- zmienił mi się gust muzyczny i dzięki temu częściej się relaksuje niż czuje zdenerwowanie!
- pokochałam ludzi, wcześniej nie lubiłam poznawać innych, bo miałam złe zdanie o ludziach (takie mysli z Włoch przywiozłam)
- nauczyłam się ufać innym. Wcześniej moje tajemnice były tylko zapisane w pamiętniku, teraz mam zaufaną osobe.
- zmniejszyło się moje uczulenie na pary ;DD chociaż nadal to nie mija ;D Pary w miejscach publicznych to zuo!
- nauczyłam się olewać to jak ktoś mnie olewa i wychodzić z dobry humorem sama do kina albo na spacer ;)
- nie kupiłam sobie wymarzonej lustrzanki i przestałam o niej marzyć.
- skreśliłam z listy marzeń bardzo dużo podpunktów
- pogodziłam się ze swoim wyglądem i teraz po prostu pracuję aby osiągnąć sukces i schudnąć tyle ile mi się marzy
- zemściłam się na pewnej osobie i teraz moję żyć i nie umierać ;DD Zemsta taka słooodka <3
- przestałam się fochać co 5 minut
- zaczęłam szukać sensu w bezsensie
- gdy mi smutno nie płaczę tak jak kiedyś tylko piszę wiersze albo nowy rozdział i wtedy nie mam czasu na smutasy!
- gdy kogoś chcę przytulić to już o to nie pytam xD haha xd mój brat cioteczny ma mnie już dość ;DDD
-  naczyłam michalinkę liczyć do 100, dodawać odejmować i niektóre rzeczy czytać <3 Daryjka nauczycielka!
- nie usunęłam bloga i nadal bloguje i tworzę <3 SUKCES <3

Jestem ciekawa czemu mam taki aparat który nie pokazuje moich piegów <3 Kocham cię tablecie ;D
Na razie nie mam postanowień. Chyba lepiej niczego nie postanawiać tylko działać z dnia na dzień. Nie będę rozmyślać nad daną sprawą milion godzin tylko od razu.. BOOM! działam! Muszę przestać żałować. Po prostu chcę być szczęśliwa. Do tego są mi potrzebne przyjaciółki, bliższa osoba, Michalina, herbata i śmiech ;D Nic więcej! ;DD
Jestem gotowa na 2015r i na jego konsekwencje xD Nawet jeśli ten rok nie będzie lepszy to mogle się żeby był przynajmniej taki sam jak ten!  A będzie ciężko..czeka mnie walka z ocenami ;c, walka z humorkami, walka z wodą i walka z nadwagą ;D ! No no...
Trzymajcie kciuki, bo ja za was trzymam!
Szczęśliwego Nowego Roku <3,
Koizumi-San!

sobota, 27 grudnia 2014

50 przypadkowych pytań :)


Dziś postanowiłam dodać właśnie taką notkę z pytaniami :) Myślę że nie są aż takie nudne i możecie mnie przez to lepiej poznać ;D Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli Wika zawita do mnie w Sylwka i nie będę samotna! Będziemy się wygłupiać i gadać całą noc! ;D Oooooby! A jak nie, to będę miała maraton horrorów ;D
1.Rzecz, bez której nie możesz wyjść z domu ?
Nie mogę wyjść bez telefonu i jakiegoś balsamu do ust xD
2.Ulubiony sklep z ciuchami ?
Chyba nie mam. Chociaż jak jestem w galerii do muszę wejść do Sinsay xD
3.Czy lubisz pływać ?
 OOOOOO NIE XD nigdy nie wejde do wody powyżej bioder xd
4.Masz jakieś fobie ?
Mam...np boje się ciemności, wysokiej wody, boje się patrzeć komuś dłużej w oczy albo boje się łaskotek panicznie ;D
5.Pijesz kawę ?
 Czasami, ale wolę herbatę xd
6.Co robiłeś o 24:00 ?
 hm, usypiałam już xd
7.Czy w odległości 3 metrów od Ciebie jest coś różowego ?
Tak .
8.Często piszesz smsy ?
 Kiedyś pisałam sms cały dzień od kiedy otworzyłam oczy do 2 w nocy. Ale aktualnie nie jest już tak fajnie ;D
9.Czytasz książki ?
 Ostatnio mało i rzadko. Ale kocham książki
10. Masz duży pokój ?
 Średniej wielkości ;c i w dodatku z bratem ;c
11. Kiedy masz urodziny ?
18 sierpnia ;D Lew <3
12. Jakich piosenek słuchasz ?
Trochę wszystkiego, chociaż lubię taki spokojny rock <3
13. O której chodzisz spać ?
Jak chodzę do szkoły to tak po 22. A jak wolne do po 24 czasami 1 ;)
14. Malujesz paznokcie?
Nie lubię i nie maluję paznokci .
15. Twoje największe marzenie ?
Znaleźć swoje szczęście w drugim człowieku
16. Co lubisz robić ?
  Chodzić na spacery, śmiać się, czytać wiersze i przytulać innych ;D
17.Jesteś leniem ?
 Straszzznym ;D
18. Czego sie boisz ?
 Było już w pytaniach na początku ;D
19. Umiesz śpiewać ?
Nie umiem ani trochę xd ale lubię coś nucić pod nosem xd

 20. Zjadłabyś cytrynę ?
 Tak bez problemu xD
21. Facebook vs Twitter ?
 Facebook. .
22. Trzy ulubione strony internetowe ?
- Facebook , Blog i Youtube .
23. Ulubiona piosenka ?
-Kodaline- perfect wordl <3 poooolecam! .
24. Dużo śpisz ?
 - Nie za bardzo , bo zawsze ktoś/coś mnie obudzi. Najwięcej śpię jak mam wolne po 12h ;D
  25. Oglądasz mecze ? Jakie ?
 - rzadko. Ale jak już coś, to piłka nożna
26. Ulubiony sportowiec ?
 - Nie mam jakiegos ulubionego ale jak już mam kogoś podac to może Pudzianowski.
27. Masz jakieś hobby ?
 -Pisanie bloga , jeżeli mogę nazwać to hobby.
28. Jesteś lubiany w swojej klasie ?
Myślę, że tak. Mogę powiedzieć, że zawsze byłam lubiana przez osoby które chciałam żeby mnie lubiły. A nielubiana kiedy ja kogoś nie lubiłam ;D idealnie!
29.Masz skejpa ?
  Mam.
30.Co lubisz pić?
Herbate każdego typu xD A w lato to zimy sok pomarańczowy 100%
31.Ulubiony owoc ?
 Pomarańcze <3.
32. Czego nie lubisz w ludziach ?
-Nie lubie fałszywości i braku szacunku, prostactwa.
33.Zbierasz coś ?
 Nie, chyba że błyszczyki, mam ich pełno. Smakowe, zapachowe, kolory od bezbarwnych do czerwieni, od różu do brązu xD.
34. Ilu masz znajomych na facebook`u ?
 -sporo z 500 będzie xd z tego z 15% nie znam.
35.Lubisz jak robi Ci sie zdjęcia ?
 - hm.....sama nie wiem xd jeśli wiem że jak wyjde zle to ta osoba to usunie to czemu nie xd
36. Masz jakieś przezwisko/ksywę ?
 - Hm...raczej zdrobnienie mojego imienia ;) Daryjka. No i w blogosferze to Koizumi.
37.Masz rodzeństwo ?
 -Mam młodszego o 3 lata brata.
38.Lubisz chodzić do szkoły ?
 -wcześniej jak miałam ze sobą Mariolkę to do szkoły chodziło się z chęcią a teraz to z mniejszą, ale nie lubie długo siedzieć w samotności więc można powiedzieć że lubię chodzić do szkoły.
39. Malujesz sie ?
 - Tak, jednak nie widzę żadnego problemu żeby wyjść na ulice bez grama jakiegokolwiek kosmetyku. Nie raz tak robiłam. Jednak w makijażu czuje się bardziej pewna siebie.
40. Rozpuszczone czy spięte włosy ?
-Rozpuszczone. Rzadko związuje bo wiem że mi nie ładnie w kucyku.
41.Kolor ścian w pokoju ?
 Zielone -.-.
42.Co najczęściej oglądasz na yt ?
 -vlogerów, teledyski,czasami jakiś film
 43.Jesteś wolna ?
 - Jeśli chodzi czy jestem w związku, to nie nie jestem xD A jeśli chodzi o wolność, to tak, w pierdlu nie siedzę xD.
44.Jakie masz teraz włączone strony ?
 -Facebook , Youtube , Blogger
45.Jaki jest ostatni sms wysłany przez Ciebie?
 "mam już tego dość"
46.Jakie jest twoje ostatnie połączenie ?
 - Mama xdd tylko ona mnie kocha ;DDD
47. Jaki kolor masz koszulki na sobie ?
 - Piaskowa z lwem  ;D
48. Co robiłeś wczoraj o tej godzinie ?
 Unikałam gości
49. Najgorszy przedmiot w szkole ?
 polski!
 50. Ile w dzień szkolny zajmuje Ci się wyszykowanie ?
 - 20 minut max. Rano zawsze biegnę na autobus. Ale sorry very ja muszę spać xD


Pytanie znalazłam na internecie :) Bardzo lubię odpowiadać na nie :) 
Święta były nudne i bez sensu, dlatego wolę już o nich nie pisać! ;D
A jak tam u was minęły święta?
Trzymajcie się, 
Buziaki <3

niedziela, 21 grudnia 2014

MAAAMOOOOO! Jesteś mistrzem tortur!

Hej Wam <3
Co tam u was się dzieje?
U mnie niezbyt wiele, jednak z dobrym humorem postanowiłam dodać następną notkę ;D. Grudzień jest miesiącem w którym biję rekordy dodawania notek. Przez cały rok tyle nie dodałam, jak w grudniu!
Od razu po wstaniu ( godzina 12) nie miałam co robić. Więc samojebka musi być! Pierwszy raz zdjęcie ze mną w taki stanie haha.
Dzisiaj wstałam niewyspana bo pół nocy nie spałam. Michalinka znów chora i całą noc albo straszliwie kasłała albo chrapała. Jeden plus tego, że z nią spałam to taki, że było mi ciepło jakbym w łóżku miała grzejniczek i nie czułam się taka samotna. Moje uzależnienie od przytulania zniwelowało wszystkie minusy tych nieprzespanych chwil i w sumie nie jest tak źle. Dziś czeka mnie kolejny dzień obijania się, w sumie po to jest niedziela. Ale już wam powtarzałam z milion razy że nienawidzę niedziel, bez względu na to czy to jest przed świętami. Nudy, nuuudy, nuuuudy i jeszcze raz nudy. Wczoraj miałam niezłą wenę i napisałam dużą część rozdziału na który czekacie już tak długo. Nie dało rady jednak go dokończyć, bo jak tylko zaczęłam pisać o smutnych rzeczach, wczułam się w opowiadanie i nie dałam rady nic więcej napisać.  Może dziś jakoś to ruszy....bo pełno mam czasu!

Cały tydzień starałam się ogarniać sporą część domu, tzw przedświąteczne porządki, jednak jedyna część domu która lśni to kuchnia, reszta czeka....nie wiem na co xD Chyba na dobre chęci.
 Dziś znowu bawię w top szefa i będę gotować obiad dla całej rodziny. Czasami mam wrażenie, że to ja jestem gosposią w domu. Gotuje, sprzątam, zajmuję się Michalinką, wynoszę śmieci itd......A gdzie w tym wszystkim reszta domowników????
Jeszcze mało brakuję a to ja będę musiała palić w piecu i kosić trawnik.....ehhh ;D I teraz powiecie, że wcale nie mam ciężkiego życia haha ;DDD





Co do tytułu dzisiejszej notki....
Dodaj napis
Po tygodniowym oczekiwaniu na list, straciłam nadzieje, że dostane go przed weekendem. Zaczęłam marudzić na pocztę polską i na wszystko dookoła. Kiedy tak marudziłam mama która podsłuchiwała powiedziała mi z miną niewiniątka, że przyszedł ten list przecież 2 dni temu i że leży pod moim łóżkiem bo jak rzuciła go na moje łózko to spadł i nie chciało jej się go wyjmować.
Zatkało mnie w tamtym momencie. Wybuchłam krzykiem i strzeliłam focha na jakieś 3 godziny. Kiedy próbowała coś do mnie coś powiedzieć to patrzyłam na nią wzrokiem mordercy, ją to rozśmieszało, ale mi nie było do śmiechu. Serio. Orihime również się śmiała i stwierdziła, że moja mama jest lepsza w torturach niż ona ( to było impossible, a jednak!)

 Świąteczne zdjęcia muszą być! Planuję po świętach wywołać prawie wszystkie ważne dla mnie zdjęcia i przykleję na ścianę :) To będzie coś wyjątkowego <3


Pikne sisterki <3

 
To zdjęcie na pewno wywołam w większym formacie. 




                 Jutro czeka mnie ubieranie choinki <3 Awwww. Najpierw trzeba będzie ją wykąpać, to dopiero będzie frajda ;D 
Tata obiecał, że za rok załatwi mi żywą choinkę. Od dziecka o taką proszę a on nic. Ale obietnica to obietnica ;D
Ogólnie mój tata ostatnio lubi mi dokuczać. Np dzisiaj gdy cały dzień siedziałam w domu chodził za mną i próbował mi dogryźć m.in. takim tekstem " uuuu Daryjka siedzi w domu, chłopak ją olał" i do tego komentarz mojego brata " nie dziwie się" hahah xD Obydwoje dostali mandarynkami w łeb. Wkurzają mnie ich tekściki, ale wiem że jesli wyjechaliby na jakiś czas, to tęskniłabym za tym. Może czasami to męczące...np jak wychodzę z czerwonymi ustami z domu a wracam bez szminki ( po prostu ją podświadomie zjadam) to tata potrafi pół godziny sugerować że to nie ja ją zjadłam tylko ktoś inny. Jestem ciekawa co by było gdybym powiedziała mu, że jednak mam kogoś. Jego mina pewnie byłaby epicka hahahh ;DDD Muszę mu kiedyś zrobić taki kawał. Jestem pewna, że wybuchnę takim śmiechem, że ziemi się nie pozbieram! Haha ;D
Ale wracając do listu który dostałam od Orihime. Chcę jej na prawdę podziękować. Najbardziej poruszył mnie opłatek który był w kartce świątecznej. To było megaaa miłe! Jeszcze raz dziękuję!
I ten wiersz!!!
Wesołych komarów,
milion dolarów ,
masę słodkośći
i boya do radości 

 Coś pięknego!
Teraz tylko długopis do ręki i myśleć nad tym co wysłać jej w podzięce!
Następna notka przed pasterką! 
Buzzzzziaaaki,
Koizumi <3

środa, 17 grudnia 2014

Czekam na śnieg

 Hej!
Jak tam u was?
U mnie w porządku. Po wywaleniu się ze schodów mój humor trochę się zepsuł. Nie dam jednak się zasmucić. Sprzątałam dziś cały dzień i nie byłam w szkole. W sumie dobrze, bo zrobiłam coś pożytecznego, a w szkole i tak były luźne lekcje. Potrzebowałam takiego dnia wolnego. Szkoda tylko, że po 15 wszyscy wrócili po pracy lub szkole do domu i mój odpoczynek nie był już taki fajny. Głowa mnie boli i nawet teraz gdy piszę tą notkę nie jestem skoncentrowana. Ale za niedługo święta, będę miała czas, żeby odpocząć w ciszy, no i sylwester spędzę sama w pokoju na Skype. W tym roku niestety nie będę szalała. Trochę mi dziwnie, bo miałam 4 zaproszenia na sylwka, a jestem skazana na areszt domowy :(.
Za rok muszę to zmienić. W końcu, kiedy ja mam szaleć, jak nie będąc nastolatką.

Tylko że ja jestem taką dobrą córką i się nie buntuję xD Nie wyobrażam sobie dyskusji z moim tatą na temat wracania po 22, serio. To nie tak, że się czegoś boję tylko że ja tak nie mogę. Chyba zostałam aż za dobrze wychowana, czasami mnie to wkurza.
A nawet jeśli bym zaczęła się kłócić, to i tak oni wygrają...bo....mają jeden ważny argument " oceny i frekwencja" haha ;) oj..
Przeżyję prawda? Rozmowy na Skype też będą fajne? PRAWDA? ;D haha, dobra nie oszukujmy się, będzie nuuudno ;p



 Dziś miałam ważne wyzwanie! Zrobić proste kreski i ładny makijaż. Udało się w miarę, jestem zadowolona.
Aż mama pochwaliła, a to dziwne, bo zawsze krytykowała mnie jak tylko wychodziłam z łazienki ( kochana mamitka).
Ostatnio dobrze się z nią dogaduję, to jest dla mnie wyjątkowe, bo zazwyczaj nie potrafimy dojść do porozumienia. Mój tata mówi, że to dlatego że jesteśmy do siebie nie tylko podobne z wyglądu, ale też z charakteru. Jejku, chyba ma racje. Każdy jak widzi mnie i mamę razem musi powiedzieć "druga Kaśka" albo " jak 2 krople wody". Czasami mnie to denerwuje, ale ja już mam taki charakter. Zawsze muszę być inna od reszty i jak ktoś mówi, że wcale się nie wyróżniam od innych to źle mi z tym. Wiem, że to trochę egoistyczne myśli i że w pewnym stopniu z charakteru jestem trudna, ale szczerze to nie chcę tego zmieniać.




 W piątek mam dostać list od Orihime z Wrocławia. Już nie mogę się doczekać. Nic mnie tak nie cieszy tak list. Już mam dla niej kartkę świąteczną ( zrobioną własnoręcznie) i pewnie coś dorzucę!
Jeeejku, to będzie chyba najlepszy prezent jaki dostanę pod choinkę ;D Ja chcę już piątek PIĄTEK piętek ;D Haha
 Chce mi się strasznie śpiewać ostanio. Wszyscy mają dość mojego strasznego głosu i głooośnego, histerycznego śmiechu. Szczerze to mnie to nie dziwi. Zdaję sobie sprawę jaka ja potrafię być straszne jak chcę ;D
 Z Michalinką dziś musiałam siedzieć cały dzień. Biedna choruje i choruje...śmiałam się z nią, że za niedługo zacznie kaszleć w rytm kolędy.
Ja jestem zaskoczona, że jeszcze mnie nie zaraziła! Kurcze, ciągle się do mnie klei i nic. Nawet kataru nie mam. Niby powinnam się cieszyć, ale taka 2 dniowa choroba mi nie zaszkodzi. Przynajmniej nie musiałabym wstawać o 6 do szkoły. I przedłużyłabym sobie przerwę świąteczną! Ale nie ma tak dobrze. Jutro trzeba wstać i iść prosto na niemiecki, którego nie trawię. Czwartek jest dla mnie najgorszym dniem w tygodniu. Totalna masakra. Coś czuję, że jutro będą miała dużo myśli, żeby nie dotrzeć do szkoły, ale na jakieś wagary ;D Ale nie, obiecałam mikołajowi, że będę grzeczna ;( ;D






Czekam z niecierpliwością na śnieg. Nie lubię deszczu! W żadnym stopniu pogoda nie zachęca do wyjścia na spacer, dlatego całymi dniami siedzę na tyłku w domu. Nie byłam na meczu koszykówki, ani na innym planowanym wypadzie. Kurcze, chyba trzeba to zmienić.
Trzymajcie się!
Koizumi <3

sobota, 13 grudnia 2014

Takie sobie przyjaciółki ;3

Hej!
Dziś spędziłam bardzo miło czas z Mariolą. Po rtg zęba nie miałam co robić, dlatego spotkałam się z nią. Jak zawsze skończyło się na tym, że chodziliśmy po sklepach. Akurat były promocje na kosmetyki i skorzystałam z okazji.  Wstawię tu może jakąś recenzję kosmetyku, jak tylko przetestuję. Dawno nie wstawiałam żadnych moich zakupów. Dziwne. W sumie nie lubię się chwalić zakupami!
Dzisiaj oświadczyłam się w parku Mariolce i ona powiedziała "tak" ;D Ludzie patrzyli się jak na debilki. Ale chwila, kto powiedział, że nie jesteśmy haha. Później kiedy ją przytuliłam ona ruszyła ręką i zmazała mi błyszczyk z ust rękawem. Kurcze, jak ona nie usunie tej plamy to będę miała wyrzuty sumienia, tym bardziej, że to nowa kurtka.  Wracając do tematu "kosmetyki", wchodząc do Hebe od razu wiedziałam, że coś się stanie. Mariola od razu zauważyła przystojnego ochroniarza i on się do niej uśmiechnął. Przy wyjściu zaczęło pikać. Myślałam, że padnę tam ze śmiechu. Ochroniarz też. Ona wyglądała jak burak i później nie mogła przeżyć tego przypału! Haha.
Poszliśmy również na zdjęcia. Nie mogłoby być inaczej.
 Było bardzo zabawnie. Zakochałam się w jej czapce! Też taką chcę. Może gwiazdka przyjdzie do mnie właśnie z taką czapką! Oby! Tylko że do mnie kolor niebieski nie pasuję. Będę musiała szukać czarnej albo piaskowej :)
Dziś było na prawdę fajna pogoda. Nie było mi w ogóle zimno. Przyjemnie, tym bardziej w parku. Zauważyłam, że lubię takie miejsca, mimo że tam jest plaga zakochanych. Zauważyłam, że park w Kielcach robi się dziwny. Woda, która zawsze o tej porze roku wyglądała jak kupa, tym razem była w miarę czysta. Ławki to samo, czyściutkie.
Jeszcze tylko odliczać dni do wiosny!! Wtedy jeszcze milej się siedzi i rozmawia.
Mimo że Kielce są małym i zacofanym miastem bardzo się cieszę że tu mieszkam. Właśnie doszłam do takiego wniosku z Mariolką. Tak się cieszę, że jednak ona się nie wyprowadza. Gdyby nie ona zanudziłabym się na śmierć. Zostałabym sama i nikogo bym nie obchodziła. Tak się cieszę, że jednak ją mam. To jest moje słonko życiowe <3

I wcale nie piszę tak, bo ona to czyta. Czuję, że mogłabym o niej pisać jeszcze więcej niż zwykle. Czasami mam wrażenie, że tylko ona zauważa, że ja w ogóle istnieję. Na prawdę. W końcu jest moją narzeczoną ;DD

 Eh, jutro niedziela. To dopiero będą nudy. Coś czuję, że złapię smutasy. Kiedy mi się nudzi, często tak mam. Jutro muszę poważnie wziąć się za naukę, bo jak już mówiłam, nie jest ciekawie. Ja chcę na leśnictwo!!! Kurcze, a jednak mogłam walczyć o swoje! No trudno..studia leśnicze też istnieją ;)
W końcu jestem małym krasnalem! Krasnale mieszkają w lesie. To przeznaczenie hehe.





Ale gdybym teraz siedziała w internacie, mój kontakt z Mariolą nie byłyby w ogóle dobry. I tak nie jest tak ja dawniej, że o 8 rano przed szkołą już się widziałyśmy aż do 14, do końca lekcji. Zawsze byłyśmy jak papużki nierozłączki. Jak Daryjka to i też Majola. A teraz 2 inne szkoły potrafię namieszać. Ale żyjemy sobie i dam sobie radę. Jak już mówiłam to będzie pierwsza osoba, która dowie się że z kimś jestem, pierwsza któa dowie się o mojej ciąży albo o wyjeździe do Włoch czy Wrocławia. Fajnie mieć przyjaciół. Dopóki jej nie poznałam chyba nie wiedziałam co to przyjaźń. Jak już ktoś się pojawiał, był tylko gdy było dobrze. A kiedy było źle? Nie było nikogo.
 Teraz mam ważną misje! Muszę jej znaleźć kogoś normalnego. Tyle głupich lovelaaasów się koło niej kręci że aż mnie mdli. Tym razem nie pozwolę ( więc Mariolu bój się). We wtorek idę na mecz koszykówki do LO słowackiego. Mam nadzieję, że się nie zanudzę z nią. Będzie tam tyle wysokich chłopaków, że będę się czuć jak...jak...karzeł! Hahah, chyba muszę zacząć brać hormon wzrostu!
Kazała mi iść kiedyś na mecz piłki nożnej teraz na koszykówkę, teraz to ja muszę ją do czegoś zmusić. Może jakieś zajęcia plastyczne? Też czasami coś tam amatorsko rysuje, więc namówię ją. Przynajmniej nie będę dniami siedziała przed kompem i będę rozwijać swoje zainteresowania.







Tradycja: chociaż jedno zdjęcie w sklepie! Chcę też taka czapkę ;D


Dzień udany. Oby takich więcej. A teraz spadam po herbatkę i biorę się za rozdział, bo straaaasznie się opózniam z pisaniem, a czytelnicy czekają na dalsze losy Roberta i Julii
A teraz zaspoileruję strasznie:
Oto przyszła scenka z Julką i Danielem! Buhaha, wiem jestem okrutna!
Trzymajcie się cieplutko,
Koizumi!

czwartek, 11 grudnia 2014

Ja i mój niesamowity humor!

HEJ!
Po tytule można się już spodziewać, że to będzie raczej pozytywna notka. Rzadko aż tak bardzo bywam szczęśliwa, więc muszę te chwile tutaj zapisać! Mój pamiętnik kończy się i muszę zakupić sobie nowy. Czyżby to był znak, że zaczynam nowy rozdział w życiu? Możliwe! Oby, bo do tej pory nie cieszyłam się z tego jakie mam życie. Ale w końcu u każdego pokazuje się światełku w tunelu. Mój tunel był wyjątkowo ciężki. Musiałam przejść przez liczne przeszkody i wpadałam w różne doły, ale nigdy nie powiedziałam, że się poddam ( jak już czytaliście w dawnych notkach)  Od tygodnia około nic nie robię, tylko się uśmiecham. Nawet w autobusie ludzie się na mnie dziwnie patrzą, bo co za czubek siedzi w autobusie i się śmieje sam do siebie. Ale mam to gdzieś. Grunt, że mi jest dobrze. Zawsze martwiłam się, aby to inni byli szczęśliwi. Ale chwila, gdzie w tym wszystkim byłam ja?
Teraz tak nie ma!
Czasami to mi tak odbijało, że latałam po korytarzu w domu i każdego kogo widziałam ( dużo nas jest) zatrzymywałam i rozśmieszałam swoim optymizmem. Raz nawet zaczepiłam brata ciotecznego i go przytuliłam o.o A to się dzieje raz na 5 lat! ;D
Są też niezbyt miłe chwile w tym moim cieszeniu mordki. Ostatnio pewna osoba za bardzo wnika w moją przestrzeń osobistą i nie ukrywam, że to potrafi mnie zbić z tropu! Ale pominę ten temat, bo jeszcze dostanę nerwicy!
Ale to nie wszystko...Jeszcze mam problem z lekarzami. Kolejki....kolejki...kolejki. Brrrr a jak już nie ma kolejki to wchodzę uśmiechnięta a wychodzę z płaczem bo np ząb boli strasznie.
Mam jeszcze jeden problem. Nie śpię po nocach. Przebudzam się nagle o 3...4 w nocy i nie potrafię już usnąć ponownie. W sumie nie ma w tym nic złego, ale jeśli to nie przejdzie to zacznę mieć problemy. Bo spać codziennie tylko po 3 ...4h nie jest zbyt dobre.
Po za tymi drobnymi problemami, nie martwię się niczym. Fajnie jest i mam nadzieje że mi nikt tego nie zepsuje. A jak znam swoje życie, to na pewno tak będzie!



Święta tak blisko, już czuję jakby właśnie się zaczęły. Czekam czekam czekam!
 Najbardziej obawiam się sprzątania. Nie lubię strasznie sprzątać w pokoju. Tam jest mój artystyczny nie ład ( tak to nazwałam) i nie chcę tracić czasu, żeby go niszczyć. To prawda, nie mam nic innego do roboty, obijam się przez cały dzień, ale kurcze..co jak co, ale porządki nie są fajne. Szczególnie jeśli mam sprzątać po sobie.


Chciałabym już taką pogodę jak na zdjęciu. Już nie mogę się doczekać, aż pójdę na swój pierwszy wiosenny spacer i usiądę sobie znowu z Mariolą we włoskim ogrodzie. Fajnie, że zrobili takie miejsce w Kielcach. Wybrałam to zdjęcie, ponieważ gdy przeglądałam swoją galerię, to było jedyne zdjęcie, które  pokazywało jak wyglądam teraz, taka szczęśliwa.
Wszystko powoli nabiera sensu!
Wiecie, że poprawiam oceny? Idzie mi coraz lepiej!
A podobno, kiedy się wariuje albo godzinami rozmyśla nad głupotami to nie można się skoncentrować nad nauką! Teraz obalam ten mit!
Gdy siedziałam nad książkami całymi dniami i użalałam się nad samą sobą oceny błagały o pomstę do nieba haha.





Ziiimnoo na dworzu i w dodatku zapas herbaty mi się kończy. Muszę się zaopatrzyć w dużą ilość. Nigdy nie może zdarzyć się taka sytuacja, że przyjdę do domu, nastawię wodę a tu BOOM nie ma herbaty. Haha, uzależnienia bolą ;D Może kiedyś otworzę herbaciarnie? (Daryjka ekonomistka myśli przedsiębiorczo haha)
Ostatnio zastanawiam się nad pewną dosyć ważną sprawą dla mnie. Mam wybrać między super zieloną szkołą do Włoch ( spełnienie marzeń) a aparatem na zęby. Obydwie opcje zawsze były dla mnie jak marzenie. Bo kto nie chciałby mieć uśmiechu jak z pasty colgate? I kto nie chciałby wyjechać na zieloną szkołę, porozmawiać sobie po włosku, pójść na dyskotekę, zwiedzać, poznawać włochów na plaży *.* xDD.
No cóż, trudny wybór, jednak mam trochę czasu na to, żeby się zdecydować. Na razie moje myśli są : 40% wycieczka, 60% aparat. W końcu ładny uśmiech to wizytówka osoby.
No nie wiem, może wy doradzicie?

Stare zdjęcie, ale z tego roku szkolnego. To był jeden z tych dni, kiedy uśmiechałam się, bo inni nie chcieli patrzeć na moją zasmuconą buźkę, albo na moje łzy w oczach. Cieszę się bardzo, że ktoś umiał mnie rozśmieszyć i być przy mnie. W mojej klasie są takie wariatki. Czasami tak się śmieję, że tusz spływa mi po policzkach, jestem czerwona i nie potrafię się uspokoić.
Osoby które mnie znają wiedzą o co chodzi. I ten mój śmiech...do końca życia będę wyśmiewana przez to jak się śmieję ;DD
Nie umiem się śmiać, a jak już się śmieję to słychać mnie wszędzie! Niektórzy (za plecami) mówią, że robię to specjalnie żeby być w centrum uwagi. Głupszego tekstu nie słyszałam. Ja nigdy nie lubię być w centrum uwagi i na prawdę nie rozumiem czemu inni tak sądzą.
Niech sobie myślą co chcą ;)



Spadam już kończyć rozdział. Szczerze mówiąc ciężko mi się piszę rozdziały ostatnio. W weekend muszę nadrobić a może nawet dodać coś ;)
Jest pewny tekst piosenki Toma Odella który lata mi po głowie:
"And I pushed my soul
on every street
Yeah but you didn’t come
and you didn’t see
And I tried to show you
how it could be
And that all you saw
were broken dreams *>*"


Zakochałam się w tym! <3
Trzymajcie się,
Koizumi!

niedziela, 7 grudnia 2014

Małymi kroczkami do przodu

Hej :)
Dziś mam dobry humor, ale nic mi się nie chcę i źle się czuję. Ogólnie czas, tygodnie mijają bardzo szybko. Aż za szybko. Chciałabym wreszcie zrobić coś konkretnego, ale samemu nic się nie chce. Zimna, choć jest bardzo ładną porą roku potrafi zrobić ze mnie totalnego no life ;(.
Czasami siedząc przy kubku herbaty myślę sobie, że to ze mną jest coś nie tak. Inni jakoś wiedzą co ze sobą zrobić, mają znajomych z którymi moją wyjść na kawę, piwo, do kina, na spacer itd.. zawsze znajdą czas na to, żeby się pouczyć, poćwiczyć jakiś fitness czy coś ...a ja nie mogę tego wszystkiego pogodzić ze sobą.  W sumie nie powinnam narzekać, bo moje życie stało się bardziej "ważne ?" dla innych. Są osoby, które potrafią jeszcze powiedzieć komuś prosto w twarz, że jest się kimś ważnym, wyjątkowym.
Nie należę do osób, które mają wiele przyjaciół, czasami zastanawiałam się czemu. Może jestem zbyt nudna i mało tolerancyjna. Może za często jestem niemiła? Nie wiem, w każdym bądź razie mi to pasuje. Zazwyczaj osoby, które mają dużo znajomych dostają kopa w dupę i na końcu zostają same. Bo jak można mieć dziesiątki dobrych znajomych i każdemu poświęcać czas, każdemu pomagać?
To chyba niemożliwe. Jeśli się mylę, to mi napiszcie, ale nie wydaję mi się, żebym się bardzo myliła.

 
Ale przejdźmy może do tego, co ja robiłam przez ten czas jak mnie tu nie było.
Na pewno chodziłam do szkoły. Starałam się chodzić każdego dnia, bo już mam sporo godzin opuszczonych. Ale to nie moja wina, że tak bardzo nie lubię wf-ów. Po szkole robiłam sobie obiad licząc każdą kalorie ( nie chcę się chwalić, ale odchudzanie nie idzie mi tak źle), poźniej ćwiczyłam Chodakowską ( zakwasy miałam takie, że kiedyś z łózka nie mogłam wstać) a następnie wchodziłam na blog z opowiadaniem i pisałam kilka pomysłów na brudno które wymyśliłam w drodze do domu. Po dokończeniu notatek związanych z blogiem wchodziłam na skype i godzinami rozmawiałam z Oliwką ;). To jest jedyna z osób, którą poznałam na blogosferze i z którą mam tak dobry kontakt. Jednak internet nie jest taki zły :) Chciałabym, kiedyś pojechać do niej do Wrocławia :DD
Ale odbiegam od tematu. Po rozmowach z Oliwką uczyłam się, nawet czasami razem z nią. Nie raz się zdarzyło, że siedziałyśmy na Skype tylko żeby się widzieć a tak ogólnie to się uczyłyśmy w ciszy. Później ( około 24) brałam szybki prysznic i szłam spać. Tak wyglądały moje zimowe dni. Jeden dzień był bardziej emocjonujący, bo wreszcie spotkałam się z Mariolą :) I oczywiście mi odbijało strasznie, jak jestem z nią zamieniam się w chodzącą roześmianą kulkę ;D
I oto efekt mojej głupoty:
Gdyby reinkarnacja na prawdę istniała, ja na bank byłabym krową ;D

Taka Daryjka krówka ;D
Zdjęć z tego dnia było pełno ale wolę nie męczyć waszego wzroku. Jest zbyt cenny!
 Co rok robię sobie zdjęcie w czapce mikołaja ;D Hah, nie mogę się powstrzymać. Już za niedługo święta! Z jednej strony fajnie, z drugiej nie. Nie lubię fałszywości niektórych członków rodziny przy składaniu życzeń! Czasami to mam ochotę przespać okres świąteczny. Jeden plus tego wszystkiego jest taki, że spotkam siostry cioteczne, których nie mam okazji widywać codziennie. Bardzo mi z tego powodu przykro, bo jak już kogoś bardzo polubię, to nie mogę wytrzymać, bez spotkania takiej osoby. Niektóre z sióstr poznałam rok może 2 lata temu, bo mieszkałam tyle we Włoszech, że nie miałam okazji ich spotkać. Uzależniam się nie tylko od rzeczy, ale też od osób! To przerażające o.o ;D
Tak je wyprzytulam że szok!




Ciekawe jak to będzie w szkole przed swiętami. Mam nadzieję, że tragedii nie będzie. Bo nie zamierzam siedzieć nad nauką cały dzień. Wolę już czytać jakieś książki. Tak dawno nie czytałam :(
Tęsknie za dobrą książką, kocykiem i herbatką. Trzeba nadrobić!!


 Teraz się zdziwicie! Pierwszy raz od kiedy pamiętam nie dostałam misia na mikołajki ( tak, wiem xd nigdy nie dorosnę) Chyba sobie sama kupie ;D Bo to już tradycja, a tradycji się nie zmienia! Byłam dzisiaj (niedziela) znowu z Mariolą na zakupach, tym razem jednak kupiłam sobie spodnie. Dawno nie chodziłam w spodniach o.o Będzie mi się trudno do nich przyzwyczaić ;D Szczerze? Jak bym mogła, to bym chodziła ciągle w sukienkach albo spódnicach. Aż się dziwię, bo jeszcze 3 lata temu byłam jak chłopak. Nigdy nie dogadywałam się z dziewczynami. Teraz jest na odwrót, nie potrafię rozmawiać z chłopakami. Co się ze mną dzieje?

Kończę tą notkę właśnie tym pytaniem.
Co do cholery się ze mną dzieje! ;D
Koizumi <3