Hey♥
Znowu miałam problemy z internetem, na szczęście dziś mi go naprawili i mogę trochę tutaj się pozwierzać. Często chciało mi się pisać nawet na ścianie kiedy nie mogłam tutaj na blogu albo na tym drugim. Jestem osobą która posiada ogromną miłość do pisania, że chyba kiedyś stworzę coś z czego będę w 100% zadowolona.
....Hm....ale to nie jest temat dzisiejszej notki.
Czy w ogóle ta notka ma jakiś temat?
Nie ma...xd
Więc o czym dziś mam pisać?
Jak zawsze egoistycznie o sobie?
Nie, dziś będę mówić o typach osób których ja nienawidzę N-I-E-N-A-W-I-D-Z-Ę.
No to zaczynamy!
NUMER 1
Najbardziej z wszystkich osób na świecie nie lubię PROSTAKÓW czyli osób które przeklinają publicznie, ale nie tak cicho tylko głośno wyzywając na przykład żonę albo jakąś inną osobą która stoi obok.
Hm...albo niektórych panów na budowie którzy gwizdają i napalają się gdy widzą jakąś dziewczynę na ulicy.
Tego po prostu nie trawię brrrrrrrrrrr.....
NUMER 2
Miejsce drugie na mojej liście zajmują plotkary. Plotki są dla mnie jak czosnek dla wampirów, czyli ich nienawidzę wyczuwam je na kilometr a osoby które plotkują są na mojej czarnej liście od początku znajomości. W mojej szkole jest 80% dziewczyn na takiej liście więc...oj...aż szkoda mówić...Czasami aż mi się tych dziewczyn żal, bo są ogólnie fajne z charakteru..niektórym ufałam, a tu takie niespodzianki...oj...oj...
NUMER 3
Nie lubię osób które się użalają nad sobą przez całe swoje życie sądząc że jest do dupy i że chcą umrzeć, które tną się specjalnie w widocznych miejscach żeby ktoś za nimi latał, takie cierpienie na pokaz jest żałosne i nie rozumiem takich osób.
NUMER 4
Pseudo inteligenci .....oni też należą do śmieciowego clubu. Nie lubię osób które się wymądrzają a tak na prawdę nic nie wiedzą albo gówno w swoim życiu przeżyli. Ojojjo aż ciarki mi przechodzą
NUMER 5
Paniusie ..nie lubię dziewczyn które są takie "och, ach". Sądze że jeśli ktoś ma pieniądze to nie powinien aż tak się nimi chwalić. Ale istnieją dziewczyny już w moim wieku, które myślą że jak mają kasę, ładne ubrania to są lepsze i chwalą się tym co mają.
Myślę że na tym skończę listę. Inne to są cechy które są jeszcze znośne, które są typowo ludzkie i zależą od charakteru. Ogólnie to ja jestem tolerancyjną osobą ale wszystko ma swoje granice, prawda?
Nie można wszystkich lubić ani kochać, zawsze znajdzie się ktoś nieznośny, ale cóż trzeba to przeżyć jakoś.
U mnie wszystko okey, przynajmniej na razie. Cieszę się że nie mam problemu, chyba tylko ten z wakacjami. Ale dam sobie radę, wiadomo że będę zła o to że do Włoch nie mam możliwości jechać, ale taką złość posiadam od 3 lat więc...
Jest okey.
A jak tam u Was?
Poprawiliście już oceny? Chodzicie jeszcze to tego więzienia?
Pozdrawiam,
Koizumi San ♥
piątek, 13 czerwca 2014
sobota, 7 czerwca 2014
Ulubieńcy Wiosny :D
Hei !♥
Dziś z nudów w domu umieram. Piękna pogoda, pachnie kwiatami i słońce świeci. Szkoda że nie wiem co ze sobą począć i w żadnym środowisku się nie odnajduję, myślę że wieczorem pójdę na długi spacer moją ulubioną leśną dróżką i posiedzę sobie oglądając z daleka miasto. Kocham tam chodzić i spędzać czas, może tam odnajdę wenę do pisania nowych rozdziałów i do rysowania..
Jak wam idzie czytanie moich rozdziałów??- hahaha
Hm...tematem dzisiejszej notki są moi ulubieńcy wiosny...Bez nich wiosna w moim wydaniu nie miałaby sensu! Hehe
NUMER 1
Zapach dla mnie idealny na wiosnę, zakochałam się!
W aktualnym katalogu jego cena wynosi 14zł *chyba*, jednak ja kupiłam ją taniej...ponieważ była kiedyś taka promocja "2 w cenie 1" i zamówiłam sobie ją razem z inną roletką "little black dress" ze względu na to że już pisałam o tym drugim zapachu dziś ocenię tylko For Away- który strasznie mnie zadowolił i powiem wam że nawet sporo się trzyma.
Ocena : 9.5\10
Jeden minus jest taki że butelka jest ze szkła, a ja jestem taką niezdarą że nie dam rady cały dzień jej nosić w torebce bez żadnych szkód. Jestem pewna że ten zapach nie podoba się każdemu, dlatego jeśli ktoś nie wie jak pachnie to niech lepiej nie ryzykuje, ja zaryzykowałam i trafiłam w dziesiątkę. Zastanawiam się nad kupnem tych perfum w dużej wersji *50ml*
NUMER 2
Tanie to nie znaczy złe. Ten krem jest jeden z najtańszych kremów na rynku w każdej drogerii, jednak się bardzo, ale bardzo dobry.
"Cztery pory roku"- chcecie wiedzieć czemu w ogóle go kupiłam mając masę kremów w domu?
Byłam w Rossmanie i szukałam peelingu, ale zobaczyłam te kremy..ich kolekcja jest spora...*nieważne* i zaciekawiła mnie nazwa..
WIŚNIA JAPOŃSKA...pamyślałam sobie że kocham przecież wszystko co pachnie kwiatem wiśni więc wzięłam. Na początku nawet go nie otworzyłam myśląc że kupiłam następny krem do kolekcji który wyląduje w koszu albo w biurku na amen, ale kiedyś mi się nudziło więc testowałam różne kosmetyki i on akurat wpadł mi do ręki. Okazało się że świetnie się wchłania a zapach nie jest taki sztuczny. Jak na swoją cenę aż za dobrze nawilża. Jestem zadowolona z jego zakupu i na pewno kupie nowy, może tym razem cytrynowy?
Ocena: 8\10
NUMER 3
Tusz..u mnie z tuszami bywa różnie, rzadko się zdarza że szczoteczka mi pasuję w 100%, szczerze mówiąc nigdy takiej nie miałam. Ten tusz jest lubiany ponieważ nie skleja mi rzęs ani się nie kruszy na policzkach. Ma również dużo wad, np trzeba nakładać przynajmniej 3 warstwy, szybko schnie.
Mam go może z 2 tygodnie a już zauważyłam że długo nie pożyje.
Cena: około 18zł
Tusz Aero Volume- mogę go polecić osobą które już mają gęste rzęsy!
Ocena: 7\10
NUMER 4
Szminka Color Trend - odcień Flirt
Świetna, utrzymuje się krótko ja lubię poprawiać sobie usta. Pod szminkę nakładam troszeczkę pudru żeby się utrzymała a na nią błyszczyk bezbarwny.
Nie wyobrażam sobie wiosennych dni bez tej szminki, kocham podkreślać moje usta, bo to dodaje mi trochę charakteru, pakazuje to jaka ja jestem i dodaje mi trochę odwagi.
Cena: 9.99zł
Ocena: 8\10
Polecam dla osób które mają ładne duże usta i lubią odcień czerwono-pomarańczowy.
NUMER 5
Ostatnio pokochałam cienie. Nigdy nie przepadałam za cieniami. Uważałam że to jest przesada w codziennym makijażu. Jednak od balu gimnazjalnego zaczęłam się nimi malować i efakt mi się podoba. Może nie zawsze, ponieważ dopiero się uczę, Jestem pewna że z czasem moje powieki będę idealnie pomalowane moją kochaną lewą ręka :D
Cena: około 30zł
Ocena: 7.5\10
Ich wadą jest to że aplikator który jest w komplecie kompletnie się nie nadaję do ich nakładania. Potrzebuję pędzla.
Myślę że na tym zakończę temat moich ulubieńców. Bez nich nie czułabym się tak sobą, jak z nimi. Każda rzecz którą kupuję musi pokazywać mój charakter. Nie lubię mieć tych samych rzeczy co moje koleżanki, mówię tu przede wszystkim o perfumach. Rzadko się zdarza żebym miała takie same.
Za niedługo będzie luz. To jest ostatni tydzień popraw, pózniej tylko trzeba składać podania do szkół i można odetchnąć z ulgą. Już nie mogę się doczekać dni w których będę mogła powiedzieć do Mariolki o 8 rano przed matmą " Słoonkooooo, chodzmy lepiej na lody i na zdjęcia" i ta odpowiedz: " właśnie miałam ci to proponować"
Hahah, nie chwaliłam wam się, ale na ostatnich wagarach zgubiłam kochane okulary. Masakra jakaś, będę ślepa! Mama zagroziła mi i powiedziała że mi nie kupi nowych bo mnie ostrzegała.....ajjjjj...ta matczyna miłość -.-
Sezon na truskawki czas zacząć więc biegnę po śmietanę!!! heh ♥
Buziaki,
Koizumi
Dziś z nudów w domu umieram. Piękna pogoda, pachnie kwiatami i słońce świeci. Szkoda że nie wiem co ze sobą począć i w żadnym środowisku się nie odnajduję, myślę że wieczorem pójdę na długi spacer moją ulubioną leśną dróżką i posiedzę sobie oglądając z daleka miasto. Kocham tam chodzić i spędzać czas, może tam odnajdę wenę do pisania nowych rozdziałów i do rysowania..
Jak wam idzie czytanie moich rozdziałów??- hahaha
Hm...tematem dzisiejszej notki są moi ulubieńcy wiosny...Bez nich wiosna w moim wydaniu nie miałaby sensu! Hehe
NUMER 1
Zapach dla mnie idealny na wiosnę, zakochałam się!
W aktualnym katalogu jego cena wynosi 14zł *chyba*, jednak ja kupiłam ją taniej...ponieważ była kiedyś taka promocja "2 w cenie 1" i zamówiłam sobie ją razem z inną roletką "little black dress" ze względu na to że już pisałam o tym drugim zapachu dziś ocenię tylko For Away- który strasznie mnie zadowolił i powiem wam że nawet sporo się trzyma.
Ocena : 9.5\10
Jeden minus jest taki że butelka jest ze szkła, a ja jestem taką niezdarą że nie dam rady cały dzień jej nosić w torebce bez żadnych szkód. Jestem pewna że ten zapach nie podoba się każdemu, dlatego jeśli ktoś nie wie jak pachnie to niech lepiej nie ryzykuje, ja zaryzykowałam i trafiłam w dziesiątkę. Zastanawiam się nad kupnem tych perfum w dużej wersji *50ml*
NUMER 2
Tanie to nie znaczy złe. Ten krem jest jeden z najtańszych kremów na rynku w każdej drogerii, jednak się bardzo, ale bardzo dobry.
"Cztery pory roku"- chcecie wiedzieć czemu w ogóle go kupiłam mając masę kremów w domu?
Byłam w Rossmanie i szukałam peelingu, ale zobaczyłam te kremy..ich kolekcja jest spora...*nieważne* i zaciekawiła mnie nazwa..
WIŚNIA JAPOŃSKA...pamyślałam sobie że kocham przecież wszystko co pachnie kwiatem wiśni więc wzięłam. Na początku nawet go nie otworzyłam myśląc że kupiłam następny krem do kolekcji który wyląduje w koszu albo w biurku na amen, ale kiedyś mi się nudziło więc testowałam różne kosmetyki i on akurat wpadł mi do ręki. Okazało się że świetnie się wchłania a zapach nie jest taki sztuczny. Jak na swoją cenę aż za dobrze nawilża. Jestem zadowolona z jego zakupu i na pewno kupie nowy, może tym razem cytrynowy?
Ocena: 8\10
NUMER 3
Tusz..u mnie z tuszami bywa różnie, rzadko się zdarza że szczoteczka mi pasuję w 100%, szczerze mówiąc nigdy takiej nie miałam. Ten tusz jest lubiany ponieważ nie skleja mi rzęs ani się nie kruszy na policzkach. Ma również dużo wad, np trzeba nakładać przynajmniej 3 warstwy, szybko schnie.
Mam go może z 2 tygodnie a już zauważyłam że długo nie pożyje.
Cena: około 18zł
Tusz Aero Volume- mogę go polecić osobą które już mają gęste rzęsy!
Ocena: 7\10
NUMER 4
Szminka Color Trend - odcień Flirt
Świetna, utrzymuje się krótko ja lubię poprawiać sobie usta. Pod szminkę nakładam troszeczkę pudru żeby się utrzymała a na nią błyszczyk bezbarwny.
Nie wyobrażam sobie wiosennych dni bez tej szminki, kocham podkreślać moje usta, bo to dodaje mi trochę charakteru, pakazuje to jaka ja jestem i dodaje mi trochę odwagi.
Cena: 9.99zł
Ocena: 8\10
Polecam dla osób które mają ładne duże usta i lubią odcień czerwono-pomarańczowy.
NUMER 5
Ostatnio pokochałam cienie. Nigdy nie przepadałam za cieniami. Uważałam że to jest przesada w codziennym makijażu. Jednak od balu gimnazjalnego zaczęłam się nimi malować i efakt mi się podoba. Może nie zawsze, ponieważ dopiero się uczę, Jestem pewna że z czasem moje powieki będę idealnie pomalowane moją kochaną lewą ręka :D
Cena: około 30zł
Ocena: 7.5\10
Ich wadą jest to że aplikator który jest w komplecie kompletnie się nie nadaję do ich nakładania. Potrzebuję pędzla.
Myślę że na tym zakończę temat moich ulubieńców. Bez nich nie czułabym się tak sobą, jak z nimi. Każda rzecz którą kupuję musi pokazywać mój charakter. Nie lubię mieć tych samych rzeczy co moje koleżanki, mówię tu przede wszystkim o perfumach. Rzadko się zdarza żebym miała takie same.
Za niedługo będzie luz. To jest ostatni tydzień popraw, pózniej tylko trzeba składać podania do szkół i można odetchnąć z ulgą. Już nie mogę się doczekać dni w których będę mogła powiedzieć do Mariolki o 8 rano przed matmą " Słoonkooooo, chodzmy lepiej na lody i na zdjęcia" i ta odpowiedz: " właśnie miałam ci to proponować"
Hahah, nie chwaliłam wam się, ale na ostatnich wagarach zgubiłam kochane okulary. Masakra jakaś, będę ślepa! Mama zagroziła mi i powiedziała że mi nie kupi nowych bo mnie ostrzegała.....ajjjjj...ta matczyna miłość -.-
Sezon na truskawki czas zacząć więc biegnę po śmietanę!!! heh ♥
Buziaki,
Koizumi
środa, 4 czerwca 2014
Obawy
Hei♥♥
Poczułam potrzebę wypisania paru rzeczy tutaj w tej notce. Będzie ona o wszystkich obawach jakie noszę w serduszku każdego dnia od jakiegoś tygodnia. Trochę ciężko mi o tym pisać, bo pisząc to myślę o tym a to sprawia że znów nie wiem co ze sobą począć.
Za niedługo wakacje, pewnie każdy skacze ze szczęścia....Juuupi itp...ale ja nie. Nie przepadam za wakacjami bo wtedy odczuwam najbardziej to że jestem samotna, że nikt mnie nie kocha i że jako jedyna będę siedzieć przed komputerem oglądając filmy o miłości i czekając na telefon który i tak jest bardziej cichy od nocy.
Wakacje dla mnie są męką, karą a nie wynagrodzeniem za to że chodziłam do szkoły ały rok i sumiennie się przygotowywałam. Znając życie znów w wakacje strace mi najbliższe osoby i na prawdę będę sama. Każdy będzie zajęty swoimi związkami....przyjaźniami i nikt nie pomyśli że właśnie Koizumi zamknęła się w 4 ścianach i ma w sercu głuchy krzyk. Teraz jest szkoła i tego tak nie odczuwam, codziennie spotykam Mariolkę i inne osoby które krążą koło mnie, ale w wakacje tego nie będzie. Będę musiała jakoś sobie radzić, może kupić sobie rower i wędrować po Kielcach? Albo wymyślić sobie jakieś inne zajęcie...może poszukać jakiś fajny kurs plastyczny...? No nie wiem, coś będę musiała wymyślić. Nie jestem osoba która lubi "wtrącać się" w jakieś grupki dlatego nigdy nie umawiam się z grupką która trzyma się razem. Pozostała jeszcze Wika, ale przecież nie spędzę z nią całego lata, bo ona mieszka za daleko i może uda nam się najwyżej 2 tygodnie zagospodarować że ja pojadę na tydzień do niej ona na drugi....ale....to jest krótko...tylko 2 tygodnie a wakacje trwają 2 miesiące!
Gdyby ktoś teraz spytał jak się czuje i co się u mnie dzieję, powiedziałabym że jest wszystko porządku, bo jest! Teraz nie czuję się zle, ale wszystko się może zmienić za 3 tygodnie. Nie chcę tego....tak bardzo się obawiam. Muszę wcześniej coś zaplanować i pamiętać że jak pojawią się nowe przyjaznie to że muszę tą osobę dobrze poznać....za bardzo się zawiodłam na niektórych osobach, nie chcę tego powtarzać...
Mam jeszcze troszkę czasu na przemyslenie mojego palnu działania aby nie być samotną osobą, tak jak przez połowę mojego dzieciństwa.
A wy co mi polecacie? Oprocz oglądania filmów, anime i czytaniu- bo to robię codziennie niezależnie od humoru, stanu zdrowia itd.
Jestem silną osobą i wiem że sobie poradzę jakoś...tym bardziej że mam wielkie chęci !♥♥
Moje marudzenie dobiegło końca..*hehe*
Skopiuje wam piękny wiersz który ja kocham, który wisi na mojej ścianie <3 i który miał być w wyjątkowej notce ale dodam go teraz <3 bo tak bardzo mnie pociesza choć jest w cholere smutny!
Tylko osoby wrażliwe, bardzo wrażliwe jak ja potrafią zrozumieć co w nim jest magicznego!
Życzcie mi powodzenia.
Milion buziaków,
Koizumi ♥♥
Poczułam potrzebę wypisania paru rzeczy tutaj w tej notce. Będzie ona o wszystkich obawach jakie noszę w serduszku każdego dnia od jakiegoś tygodnia. Trochę ciężko mi o tym pisać, bo pisząc to myślę o tym a to sprawia że znów nie wiem co ze sobą począć.
Za niedługo wakacje, pewnie każdy skacze ze szczęścia....Juuupi itp...ale ja nie. Nie przepadam za wakacjami bo wtedy odczuwam najbardziej to że jestem samotna, że nikt mnie nie kocha i że jako jedyna będę siedzieć przed komputerem oglądając filmy o miłości i czekając na telefon który i tak jest bardziej cichy od nocy.
Wakacje dla mnie są męką, karą a nie wynagrodzeniem za to że chodziłam do szkoły ały rok i sumiennie się przygotowywałam. Znając życie znów w wakacje strace mi najbliższe osoby i na prawdę będę sama. Każdy będzie zajęty swoimi związkami....przyjaźniami i nikt nie pomyśli że właśnie Koizumi zamknęła się w 4 ścianach i ma w sercu głuchy krzyk. Teraz jest szkoła i tego tak nie odczuwam, codziennie spotykam Mariolkę i inne osoby które krążą koło mnie, ale w wakacje tego nie będzie. Będę musiała jakoś sobie radzić, może kupić sobie rower i wędrować po Kielcach? Albo wymyślić sobie jakieś inne zajęcie...może poszukać jakiś fajny kurs plastyczny...? No nie wiem, coś będę musiała wymyślić. Nie jestem osoba która lubi "wtrącać się" w jakieś grupki dlatego nigdy nie umawiam się z grupką która trzyma się razem. Pozostała jeszcze Wika, ale przecież nie spędzę z nią całego lata, bo ona mieszka za daleko i może uda nam się najwyżej 2 tygodnie zagospodarować że ja pojadę na tydzień do niej ona na drugi....ale....to jest krótko...tylko 2 tygodnie a wakacje trwają 2 miesiące!
Gdyby ktoś teraz spytał jak się czuje i co się u mnie dzieję, powiedziałabym że jest wszystko porządku, bo jest! Teraz nie czuję się zle, ale wszystko się może zmienić za 3 tygodnie. Nie chcę tego....tak bardzo się obawiam. Muszę wcześniej coś zaplanować i pamiętać że jak pojawią się nowe przyjaznie to że muszę tą osobę dobrze poznać....za bardzo się zawiodłam na niektórych osobach, nie chcę tego powtarzać...
Mam jeszcze troszkę czasu na przemyslenie mojego palnu działania aby nie być samotną osobą, tak jak przez połowę mojego dzieciństwa.
A wy co mi polecacie? Oprocz oglądania filmów, anime i czytaniu- bo to robię codziennie niezależnie od humoru, stanu zdrowia itd.
Jestem silną osobą i wiem że sobie poradzę jakoś...tym bardziej że mam wielkie chęci !♥♥
Moje marudzenie dobiegło końca..*hehe*
Skopiuje wam piękny wiersz który ja kocham, który wisi na mojej ścianie <3 i który miał być w wyjątkowej notce ale dodam go teraz <3 bo tak bardzo mnie pociesza choć jest w cholere smutny!
Tylko osoby wrażliwe, bardzo wrażliwe jak ja potrafią zrozumieć co w nim jest magicznego!
Jarosław Borszewicz
Dobrze, że jesteś,
bo wczoraj znowu bolało mnie serce,
a ciągle nie mam pomysłu na życie.
Musisz mi pomóc,
bo od szesnastu dni pada deszcz
i życie powoli zaczyna mi się rozmywać.
Miałem iść do dentysty,
ale przybłąkał mi się wiersz o tobie,
no i nie mam go z kim zostawić w domu.
Dobrze, że jesteś,
bo w zeszłym tygodniu „U Fukiera”
śmierć znowu pytała o mnie szatniarza.
Dzwoniłem dzisiaj do ciebie,
ale słuchawka ugryzła mnie w rękę
i pewnie ta rana tak szybko się nie zagoi.
Musisz mi pomóc,
bo jestem zmęczony jak Bóg,
który harował przez tydzień –
i nie stworzył świata…
Milion buziaków,
Koizumi ♥♥
niedziela, 1 czerwca 2014
Moja pandowe marzenia
Hei♥
Dawno mnie tu nie było, stęskniłam się. Serio, gdy nie piszę i nie czytam komentarzu to odczuwam tęsknotę. Nie potrafiłabym przestać blogować. Miałam sporą przerwę bo czekało mnie sporo obowiązków a wczoraj miałam bierzmowanie. Uzbierałam sporą sumkę pieniędzy i po odliczeniu kosztów imprezy zostało jeszcze sporo. Starczy mi na dużo rzeczy ale najważniejszy cel to nowy komputer...myśle o laptopie bo teraz też mam laptopa i jest bardzo wygodny xd i oczywiście o aparacie na zęby. Wiem że jeszcze mam dostać 2 prezenty. Czyli paletę kolorów i tableta! OJ.....wreszcie będę mieć coś, o czym dawno "marzyłam"..
Lecz w głębi duszy modliłam się żeby dostać coś w pandy! Kocham pandy mogłabym mieć pandę w domu. Pandy są idealne, ""małe"miśki! <3
Oto rzeczy które planuję sobie kupić:
To było zawsze moje marzenie, mieć wszystko z pandy! Jeszcze muszę znaleźć portfel do kompletu :DD
Hm...ale pomijając temat pand...
Co tam u Was?
U mnie jest okay, nawet bardzo. Ostatnio nie mam problemu i cieszę się tym co mam, choć wiem że mam niewiele. Z miłością...przyjaźnią ...nie mam prawie styczności.....dla mnie przestało to chyba istnieć. Może dlatego że mam 16 lat i nie chce robić z siebie idiotki jak 80% nastolatek?
Dziś wybieram się do Wiki ciekawe czy bardzo będzie nam odbijać! Dawno jej nie widziałam więc mamy sobie duuuużo to opowiedzenia. Mam nadzieję że nie będziemy płakać i śmiać się w tym samym czasie i że będziemy wariować jak zawsze!
Pozdrawiam Was! Trzymajcie się! Obiecam że dam o sobie znać za niedługo! Brat jedzie na wycieczkę tygodniową więc będę mieć święty spokój i wolne miejsce gdzie będę mogła się skoncentrować i napisać nowe rozdziały mojej książki która podoba się niektórym że czytają ją nałogowo i to daje mi siłę i inspiracje!
Dzięki że jesteście!
Koizumi ♥
Dawno mnie tu nie było, stęskniłam się. Serio, gdy nie piszę i nie czytam komentarzu to odczuwam tęsknotę. Nie potrafiłabym przestać blogować. Miałam sporą przerwę bo czekało mnie sporo obowiązków a wczoraj miałam bierzmowanie. Uzbierałam sporą sumkę pieniędzy i po odliczeniu kosztów imprezy zostało jeszcze sporo. Starczy mi na dużo rzeczy ale najważniejszy cel to nowy komputer...myśle o laptopie bo teraz też mam laptopa i jest bardzo wygodny xd i oczywiście o aparacie na zęby. Wiem że jeszcze mam dostać 2 prezenty. Czyli paletę kolorów i tableta! OJ.....wreszcie będę mieć coś, o czym dawno "marzyłam"..
Lecz w głębi duszy modliłam się żeby dostać coś w pandy! Kocham pandy mogłabym mieć pandę w domu. Pandy są idealne, ""małe"miśki! <3
Oto rzeczy które planuję sobie kupić:
To było zawsze moje marzenie, mieć wszystko z pandy! Jeszcze muszę znaleźć portfel do kompletu :DD
Hm...ale pomijając temat pand...
Co tam u Was?
U mnie jest okay, nawet bardzo. Ostatnio nie mam problemu i cieszę się tym co mam, choć wiem że mam niewiele. Z miłością...przyjaźnią ...nie mam prawie styczności.....dla mnie przestało to chyba istnieć. Może dlatego że mam 16 lat i nie chce robić z siebie idiotki jak 80% nastolatek?
Dziś wybieram się do Wiki ciekawe czy bardzo będzie nam odbijać! Dawno jej nie widziałam więc mamy sobie duuuużo to opowiedzenia. Mam nadzieję że nie będziemy płakać i śmiać się w tym samym czasie i że będziemy wariować jak zawsze!
Pozdrawiam Was! Trzymajcie się! Obiecam że dam o sobie znać za niedługo! Brat jedzie na wycieczkę tygodniową więc będę mieć święty spokój i wolne miejsce gdzie będę mogła się skoncentrować i napisać nowe rozdziały mojej książki która podoba się niektórym że czytają ją nałogowo i to daje mi siłę i inspiracje!
Dzięki że jesteście!
Koizumi ♥
wtorek, 20 maja 2014
Słoneczny post
Heiiii♥♥♥
Dziś jest piękna pogoda w Kielcach, często mam tak że jak jest ładnie na dworze to nie mam ochoty siedzieć w czterech ścianach. Dlatego zamiast do szkoły dziś poszłam z Mariolą na Kadzielnie. Bardzo ładne miejsce w moim mieście. Jest ładne i nie tylko ja tak uważam lecz też osoby które przybywają z innych województw. Szkoda że ja, musiałam dziś zaliczyć przypał przy turystach.
Kurcze, gdy zaczęłam robić sobie zdjęcia z Mariolką zostawiłam telefon po drugiej stronie pomnika i zapomniałam o nim. Po 10 minutach przyszła "fala" turystów. Szkoda tylko że byli oni może o 3 lata starsi i to byli tylko chłopacy -.- Myślałam że sobie pójdę. Ale wytrzymałam może z 3 minuty bo pojawił się jakiś chłopak i spytał czy mamy "flaszkę". Widać że to nie był jakiś "normalny" ....i nie wiem czy chciał się popisać....czy poderwać Mariolkę, wiem że takich osób nie trawię. Ale to nie wszystko, pojawił się inny taki "inny" chłopak który miał w ręce mój telefon. Byłam bardzo zmieszana ponieważ nie wiedziałam czemu on do cholery ma ten telefon w ręce. Mam szczęście że mi go oddał i że nikt sobie go "dyskretnie" nie włożył do kieszeni. Był inny ponieważ miał inny styl ubierania się i miał piękne niebieskie oczy i ciemne włosy *mam obsesje na punkcie takiego wyglądu* i jarałam się 3 godziny i wnerwiałam tym Mariolkę. Jejku, chciałabym go poznać, śmiesznie by było. Poszli sobie bez A ani B, ale.......to nie wszystko. Chciałam zrobić jeszcze jedno zdjęcie Marioli i niechcący wcisnęłam kamerę i jak się kapnęłam to krzyknęłam "Słonkooo pomachaj do kamery" i ona tak szalenie mi pomachała i nie zauważyła że jakiś koleś na rowerze właśnie nas mijał. Chyba pomyślał że ona do niego macha i dlatego krzyknął "hej wam" i odjechał. Przypał. Zaczęłyśmy się śmiać i głośno gadać o tym , i gdy spojrzałam w bok zauważyłam że on nie odjechał i chyba wszystko słyszał.
Ale nieważne, nie znam tych osób, nie poznam.
Chociaż tyle....
Śmiesznie było, chciałabym więcej takich dni, zawsze lubiłam spędzać czas na kadzielni, tym bardziej gdy nie ma nic ciekawego na mieście a słońce praży strasznie.
Trochę dzisiejszych zdjęć ♥
A wy jak spędzacie czas w piękne słoneczne dni?
Ja mam moje Słonko, które może czasami mnie denerwuję, na pewno mniej niż ja ją, ale i tak się kochamy. Chłopak "od telefonu" pewnie pomyślał sobie że jestem "lesbijką" bo Mariolka, jak zobaczyła że on podaje mi telefon powiedziała " Słonko..to .twój telefon"
Słonko???
Każdy normalny kto to usłyszał zle mógł to zainterpretować. W szkole są wszyscy przyzwyczajeni, szkoda że cały świat tego nie wie, tym bardziej w świecie gdzie co 5 dziewczyna jest homoseksualna.
Nie przejmuję się tym bardzo, tak jak 3 godziny temu!
Hehe.
Miłego słonka,
Koizumi
Dziś jest piękna pogoda w Kielcach, często mam tak że jak jest ładnie na dworze to nie mam ochoty siedzieć w czterech ścianach. Dlatego zamiast do szkoły dziś poszłam z Mariolą na Kadzielnie. Bardzo ładne miejsce w moim mieście. Jest ładne i nie tylko ja tak uważam lecz też osoby które przybywają z innych województw. Szkoda że ja, musiałam dziś zaliczyć przypał przy turystach.
Kurcze, gdy zaczęłam robić sobie zdjęcia z Mariolką zostawiłam telefon po drugiej stronie pomnika i zapomniałam o nim. Po 10 minutach przyszła "fala" turystów. Szkoda tylko że byli oni może o 3 lata starsi i to byli tylko chłopacy -.- Myślałam że sobie pójdę. Ale wytrzymałam może z 3 minuty bo pojawił się jakiś chłopak i spytał czy mamy "flaszkę". Widać że to nie był jakiś "normalny" ....i nie wiem czy chciał się popisać....czy poderwać Mariolkę, wiem że takich osób nie trawię. Ale to nie wszystko, pojawił się inny taki "inny" chłopak który miał w ręce mój telefon. Byłam bardzo zmieszana ponieważ nie wiedziałam czemu on do cholery ma ten telefon w ręce. Mam szczęście że mi go oddał i że nikt sobie go "dyskretnie" nie włożył do kieszeni. Był inny ponieważ miał inny styl ubierania się i miał piękne niebieskie oczy i ciemne włosy *mam obsesje na punkcie takiego wyglądu* i jarałam się 3 godziny i wnerwiałam tym Mariolkę. Jejku, chciałabym go poznać, śmiesznie by było. Poszli sobie bez A ani B, ale.......to nie wszystko. Chciałam zrobić jeszcze jedno zdjęcie Marioli i niechcący wcisnęłam kamerę i jak się kapnęłam to krzyknęłam "Słonkooo pomachaj do kamery" i ona tak szalenie mi pomachała i nie zauważyła że jakiś koleś na rowerze właśnie nas mijał. Chyba pomyślał że ona do niego macha i dlatego krzyknął "hej wam" i odjechał. Przypał. Zaczęłyśmy się śmiać i głośno gadać o tym , i gdy spojrzałam w bok zauważyłam że on nie odjechał i chyba wszystko słyszał.
Ale nieważne, nie znam tych osób, nie poznam.
Chociaż tyle....
Śmiesznie było, chciałabym więcej takich dni, zawsze lubiłam spędzać czas na kadzielni, tym bardziej gdy nie ma nic ciekawego na mieście a słońce praży strasznie.
Trochę dzisiejszych zdjęć ♥
A wy jak spędzacie czas w piękne słoneczne dni?
Ja mam moje Słonko, które może czasami mnie denerwuję, na pewno mniej niż ja ją, ale i tak się kochamy. Chłopak "od telefonu" pewnie pomyślał sobie że jestem "lesbijką" bo Mariolka, jak zobaczyła że on podaje mi telefon powiedziała " Słonko..to .twój telefon"
Słonko???
Każdy normalny kto to usłyszał zle mógł to zainterpretować. W szkole są wszyscy przyzwyczajeni, szkoda że cały świat tego nie wie, tym bardziej w świecie gdzie co 5 dziewczyna jest homoseksualna.
Nie przejmuję się tym bardzo, tak jak 3 godziny temu!
Hehe.
Miłego słonka,
Koizumi
piątek, 16 maja 2014
"Mokra" wycieczka do Zakopanego!
Hey!
Co tam? U mnie dobrze, poza faktem że nie mogę się ruszać bo mam zakwasy na nogach i rękach. Umieram.
Byłam na wycieczce szkolnej w Zakopanym, który jest pięknym miejscem. Góry są fantastyczne, nawet powietrze jest inne, takie świeże aż chce się żyć. Szkoda tylko że była ulewa przez cały czas. Nawet przez pięć minut nie przestało padać. Przyjechałam wczoraj o 20, i byłam tam przez 2 dni. Poza fatalną pogodą nic mi nie przeszkadzało, może trochę jedzenie w pensjonacie które nie było dobre ale to jest nie ważne, bo wycieczka była jedną z najlepszych chwil które spędziłam z moją klasą.
Pokoje były piękne, czyste i zadbane. Mój pokój dzieliłam z 2 koleżankami i oglądając inne pokoje stwierdziliśmy że mamy najlepszy pokój, dlatego prawie cała klasa siedziała u nas.
Dzień 1
Byliśmy na MORSKIM OKU, to było najgorsze. Padało, było zimno. Nie mieliśmy kaloszy ani zimowych kurtek bo kto by się spodziewał że słowo "deszcz" które wyszło z ust wychowawczyni znaczyło "50 litrów na głowę.
Nie było osoby która by nie była mokra! Mieliśmy katar a na ostatnim km drogi padał śnieg!!!!!
To jest bardzo nie przyjemne. Pod górkę przez 8....9km podwiezli nas koniami na bryczkach
Niestety ostatnie 2 km musieliśmy przejść pieszo, pod górkę, cali morki z basenem w butach i ze śniegiem! SUPER! Zawsze o tym marzyłam, nie mogło być lepiej.
Koło morskiego oka była karczma i na szczęście mogłam się napić pysznej herbatki z cytrynką. Szkoda że po wypiciu niej musiałam zchodzić 11km aż do autokaru. Ale wiadomo, z górki zawsze jest lżej! Dałam radę zejść a teraz nie mogę się ruszyć!
Jakbyście mnie nie poznali to ja jestem tą w hipsterskim placku i szaliku! Hehe chociaż mi było cieplej od innych.
Po morskim oku wróciliśmy do pensjonatu i złączyliśmy 3 łóżka i spaliśmy na nich w 7 osób. Powiem w kolejności żeby się nie pogubić: bartek *ten w zielonym*- ja- olga *ta w żółtym*-klaudia *ta najwyższa*- sandra * ta w czerwonym*- wiktor *robił zdjęcie*- weronika * ta z czapką*
Haha, było strasznie i to dosłownie. Zaczęło się normalnie, jak to na wycieczkach...rozmawiliśmy, robiliśmy sobie zdjęcie itd...itd...ale pózniej Bartek zaczął wszystkich straszyć jakimiś kulami energii...i każdy z nas dodawał jakąś historyjkę haha. Pod koniec każdy się bał. A jak poczuliśmy dym, różne perfumy i zobaczyliśmy przerażający dom który był po drugiej stronie to nawet chłopaki się bali. Żaden z nas nie zszedł na dół zobaczyć czy coś się pali albo co się dzieje haha. Wyrażę się brzydko "SRALIŚMY".
Wiktor zaczął opowiadać jakieś sytuacje u jego babci i w końcu usnęliśmy spokojnie choć nie było łatwo bo albo ktoś rozmawiał albo Klaudia ciągle włączała światło...ale daliśmy radę! Ja z Bartkiem spalam niedaleko okna więc mieliśmy świeże i chłodne powietrze więc mieliśmy najlepiej. Inni nie mieli czym oddychać. Ale przeżyli....żadna krwawa Marry ich nie dopadła ahahah---> tak, była też wspominana przed spaniem.
Spaliśmy około 5h...dużo...
Dzień 2
Poszliśmy na się przejść do centrum i mieliśmy czas wolny. Ja szukałam upominków
kupiłam wszystko dla wszystkich a nic dla siebie ale nic nie mogłam dla siebie znaleźć
Po tym spacerze na szczęście nie byłam bardzo mokra. Gdyby nie Wiktor z którym dzieliłam parasol to nie byłabym w ogóle mokra.
Po obiedzie wracaliśmy o 2 godziny krócej niż jechaliśmy i o 20 byliśmy już w domu.
Nie opisywałam wam wszystkiego ze szczegółami, bo brakło by mi życia, ale jeśli wam powiem że było "zajebiście" to wystarczy???
Mam nadzieję że następna klasa będzie też taka super. Wiem że będę za nimi strasznie tęsknić, ale wspomnienia z tej wycieczki pozostaną na pewno na dłużej niż chwile które spędziłam słuchając pani o matematyki. Ta wycieczka byłaby idealna, gdyby nie to że nie było Marioli. Wycieczkę oceniam na 8\10. A wy byliście kiedyś w Zakopanym???
Pozdrawiam,
Koizumi <3
Co tam? U mnie dobrze, poza faktem że nie mogę się ruszać bo mam zakwasy na nogach i rękach. Umieram.
Byłam na wycieczce szkolnej w Zakopanym, który jest pięknym miejscem. Góry są fantastyczne, nawet powietrze jest inne, takie świeże aż chce się żyć. Szkoda tylko że była ulewa przez cały czas. Nawet przez pięć minut nie przestało padać. Przyjechałam wczoraj o 20, i byłam tam przez 2 dni. Poza fatalną pogodą nic mi nie przeszkadzało, może trochę jedzenie w pensjonacie które nie było dobre ale to jest nie ważne, bo wycieczka była jedną z najlepszych chwil które spędziłam z moją klasą.
Pokoje były piękne, czyste i zadbane. Mój pokój dzieliłam z 2 koleżankami i oglądając inne pokoje stwierdziliśmy że mamy najlepszy pokój, dlatego prawie cała klasa siedziała u nas.
Dzień 1
Byliśmy na MORSKIM OKU, to było najgorsze. Padało, było zimno. Nie mieliśmy kaloszy ani zimowych kurtek bo kto by się spodziewał że słowo "deszcz" które wyszło z ust wychowawczyni znaczyło "50 litrów na głowę.
Nie było osoby która by nie była mokra! Mieliśmy katar a na ostatnim km drogi padał śnieg!!!!!
To jest bardzo nie przyjemne. Pod górkę przez 8....9km podwiezli nas koniami na bryczkach
Niestety ostatnie 2 km musieliśmy przejść pieszo, pod górkę, cali morki z basenem w butach i ze śniegiem! SUPER! Zawsze o tym marzyłam, nie mogło być lepiej.
Koło morskiego oka była karczma i na szczęście mogłam się napić pysznej herbatki z cytrynką. Szkoda że po wypiciu niej musiałam zchodzić 11km aż do autokaru. Ale wiadomo, z górki zawsze jest lżej! Dałam radę zejść a teraz nie mogę się ruszyć!
Jakbyście mnie nie poznali to ja jestem tą w hipsterskim placku i szaliku! Hehe chociaż mi było cieplej od innych.
Po morskim oku wróciliśmy do pensjonatu i złączyliśmy 3 łóżka i spaliśmy na nich w 7 osób. Powiem w kolejności żeby się nie pogubić: bartek *ten w zielonym*- ja- olga *ta w żółtym*-klaudia *ta najwyższa*- sandra * ta w czerwonym*- wiktor *robił zdjęcie*- weronika * ta z czapką*
Haha, było strasznie i to dosłownie. Zaczęło się normalnie, jak to na wycieczkach...rozmawiliśmy, robiliśmy sobie zdjęcie itd...itd...ale pózniej Bartek zaczął wszystkich straszyć jakimiś kulami energii...i każdy z nas dodawał jakąś historyjkę haha. Pod koniec każdy się bał. A jak poczuliśmy dym, różne perfumy i zobaczyliśmy przerażający dom który był po drugiej stronie to nawet chłopaki się bali. Żaden z nas nie zszedł na dół zobaczyć czy coś się pali albo co się dzieje haha. Wyrażę się brzydko "SRALIŚMY".
Wiktor zaczął opowiadać jakieś sytuacje u jego babci i w końcu usnęliśmy spokojnie choć nie było łatwo bo albo ktoś rozmawiał albo Klaudia ciągle włączała światło...ale daliśmy radę! Ja z Bartkiem spalam niedaleko okna więc mieliśmy świeże i chłodne powietrze więc mieliśmy najlepiej. Inni nie mieli czym oddychać. Ale przeżyli....żadna krwawa Marry ich nie dopadła ahahah---> tak, była też wspominana przed spaniem.
Spaliśmy około 5h...dużo...
Dzień 2
Poszliśmy na się przejść do centrum i mieliśmy czas wolny. Ja szukałam upominków
kupiłam wszystko dla wszystkich a nic dla siebie ale nic nie mogłam dla siebie znaleźć
Po tym spacerze na szczęście nie byłam bardzo mokra. Gdyby nie Wiktor z którym dzieliłam parasol to nie byłabym w ogóle mokra.
Po obiedzie wracaliśmy o 2 godziny krócej niż jechaliśmy i o 20 byliśmy już w domu.
Nie opisywałam wam wszystkiego ze szczegółami, bo brakło by mi życia, ale jeśli wam powiem że było "zajebiście" to wystarczy???
Mam nadzieję że następna klasa będzie też taka super. Wiem że będę za nimi strasznie tęsknić, ale wspomnienia z tej wycieczki pozostaną na pewno na dłużej niż chwile które spędziłam słuchając pani o matematyki. Ta wycieczka byłaby idealna, gdyby nie to że nie było Marioli. Wycieczkę oceniam na 8\10. A wy byliście kiedyś w Zakopanym???
Pozdrawiam,
Koizumi <3
sobota, 10 maja 2014
Dziesięć rzeczy których o mnie pewnie nie wiecie
Hey pyski :DD...
Ostatnio każdy dla mnie jest pyską, więc nie obrażajcie się. Haha.
Dzisiejszy temat przyszedł mi do głowy pięć minut przed napisaniem tej notki. Myślę że jest nawet ciekawy, choć nie wiem czy te rzeczy które tutaj wypiszę będą równie interesujące. Kurcze, problem jest w tym iż ja improwizuję, nie mam planu, ani wskazówki w notatniku co do notki. Więc będę myśleć stopniowo o rzeczach o których jeszcze nie wspominałam na blogu. Może na asku coś było, ale myślę że nie każdy wszystko pamięta ani nie czyta.
1 Nie chodziłam do 6 klasy, lecz dwa razy powtarzałam 1 gimnazjum. Jeden rok we Włoszech a drugi w Polsce - wszystko przez to że we Włoszech jest troszkę inaczej ze szkołą....
5 lat- podstawówka
3- gimnazjum
3- liceum
Dlatego osoby które nie mają nawet 18 lat piszą maturę! Jakbym mieszkała we Włoszech za rok byłabym maturzystką 0.0 .................bez komentarza!
2. Wszystkie palce u stóp mają tą samą długość oprócz tego największego- WIEM, TO JEST DZIWNE!
3 Kiedy mi się chcę bardzo pić mam reakcję wymiotne niezależnie od miejsca pobytu, więc zawsze staram się mieć przy sobie picie lub jakieś drobniaki żeby w razie czego kupić sobie wodę
4. Jestem jedna wśród niewielu osób które nie cierpią naleśników, nie zjem naleśnika nigdy w życiu
5. Boje się ciemności i jak wracam do domu po 21 i nikt nie może mnie odprowadzić z autobusu wybiegam i biegnę do domu z całych moich sił, bo mam wrażenie że ktoś za mną stoi
6 Banan to jeden z moich ulubionych owoców, ale nie zjem nic co jest z niego zrobione...
7. Kocham mieć rację a kiedy nie mam to nie jestem w stanie tego zaakceptować
8 Od roku, od kiedy zaczęłam pisać moją książkę nie usnę bez napisania nowego rozdziału
9 Od kiedy skończyłam 1 rok życia nigdy nie byłam w szpitalu
10. Kiedy się z kimś kłócę nigdy pierwsza się nie odzywam, nie próbuję przepraszać, bo boję się konfrontacji i odrzucenia.
HYH! Dałam radę! A teraz wpadnę na drugiego bloga aby napisać następny rodział. Jestem na 11 z 20. Mam nadzieję że się podoba mimo tych błędów, ale ja na prawdę mam jeszcze problemy z polską pisownią. Myślę że z czasem nadrobię to co przez te lata spędzone we Włoszech mnie ominęło. Cieszę się że sporo osób lubi moje opowiadanie i czeka czasami cały dzień na nowy rozdział. Czasami to aż mi się robi ciepło w serduszku, bo są osoby które samym faktem że czytają te moje "owoce wyobraźni".
Pojutrze zdaję ostatnie pytania do bierzmowania i później będę miała próby i dlatego w tym miesiącu może mi się zdarzyć że zaniedbam trochę tego bloga. Będę starała się z całych sił żeby tak się nie stało...poza tym..ja nie potrafię nie pisać. To moje "hobby?"
A co tam u was? Jaki jest dla was ten miesiąc...??
Wasza Koizumi :3
Ostatnio każdy dla mnie jest pyską, więc nie obrażajcie się. Haha.
Dzisiejszy temat przyszedł mi do głowy pięć minut przed napisaniem tej notki. Myślę że jest nawet ciekawy, choć nie wiem czy te rzeczy które tutaj wypiszę będą równie interesujące. Kurcze, problem jest w tym iż ja improwizuję, nie mam planu, ani wskazówki w notatniku co do notki. Więc będę myśleć stopniowo o rzeczach o których jeszcze nie wspominałam na blogu. Może na asku coś było, ale myślę że nie każdy wszystko pamięta ani nie czyta.
1 Nie chodziłam do 6 klasy, lecz dwa razy powtarzałam 1 gimnazjum. Jeden rok we Włoszech a drugi w Polsce - wszystko przez to że we Włoszech jest troszkę inaczej ze szkołą....
5 lat- podstawówka
3- gimnazjum
3- liceum
Dlatego osoby które nie mają nawet 18 lat piszą maturę! Jakbym mieszkała we Włoszech za rok byłabym maturzystką 0.0 .................bez komentarza!
2. Wszystkie palce u stóp mają tą samą długość oprócz tego największego- WIEM, TO JEST DZIWNE!
3 Kiedy mi się chcę bardzo pić mam reakcję wymiotne niezależnie od miejsca pobytu, więc zawsze staram się mieć przy sobie picie lub jakieś drobniaki żeby w razie czego kupić sobie wodę
4. Jestem jedna wśród niewielu osób które nie cierpią naleśników, nie zjem naleśnika nigdy w życiu
5. Boje się ciemności i jak wracam do domu po 21 i nikt nie może mnie odprowadzić z autobusu wybiegam i biegnę do domu z całych moich sił, bo mam wrażenie że ktoś za mną stoi
6 Banan to jeden z moich ulubionych owoców, ale nie zjem nic co jest z niego zrobione...
7. Kocham mieć rację a kiedy nie mam to nie jestem w stanie tego zaakceptować
8 Od roku, od kiedy zaczęłam pisać moją książkę nie usnę bez napisania nowego rozdziału
9 Od kiedy skończyłam 1 rok życia nigdy nie byłam w szpitalu
10. Kiedy się z kimś kłócę nigdy pierwsza się nie odzywam, nie próbuję przepraszać, bo boję się konfrontacji i odrzucenia.
HYH! Dałam radę! A teraz wpadnę na drugiego bloga aby napisać następny rodział. Jestem na 11 z 20. Mam nadzieję że się podoba mimo tych błędów, ale ja na prawdę mam jeszcze problemy z polską pisownią. Myślę że z czasem nadrobię to co przez te lata spędzone we Włoszech mnie ominęło. Cieszę się że sporo osób lubi moje opowiadanie i czeka czasami cały dzień na nowy rozdział. Czasami to aż mi się robi ciepło w serduszku, bo są osoby które samym faktem że czytają te moje "owoce wyobraźni".
Pojutrze zdaję ostatnie pytania do bierzmowania i później będę miała próby i dlatego w tym miesiącu może mi się zdarzyć że zaniedbam trochę tego bloga. Będę starała się z całych sił żeby tak się nie stało...poza tym..ja nie potrafię nie pisać. To moje "hobby?"
A co tam u was? Jaki jest dla was ten miesiąc...??
Wasza Koizumi :3
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































