Hey pyski :DD...
Ostatnio każdy dla mnie jest pyską, więc nie obrażajcie się. Haha.
Dzisiejszy temat przyszedł mi do głowy pięć minut przed napisaniem tej notki. Myślę że jest nawet ciekawy, choć nie wiem czy te rzeczy które tutaj wypiszę będą równie interesujące. Kurcze, problem jest w tym iż ja improwizuję, nie mam planu, ani wskazówki w notatniku co do notki. Więc będę myśleć stopniowo o rzeczach o których jeszcze nie wspominałam na blogu. Może na asku coś było, ale myślę że nie każdy wszystko pamięta ani nie czyta.
1 Nie chodziłam do 6 klasy, lecz dwa razy powtarzałam 1 gimnazjum. Jeden rok we Włoszech a drugi w Polsce - wszystko przez to że we Włoszech jest troszkę inaczej ze szkołą....
5 lat- podstawówka
3- gimnazjum
3- liceum
Dlatego osoby które nie mają nawet 18 lat piszą maturę! Jakbym mieszkała we Włoszech za rok byłabym maturzystką 0.0 .................bez komentarza!
2. Wszystkie palce u stóp mają tą samą długość oprócz tego największego- WIEM, TO JEST DZIWNE!
3 Kiedy mi się chcę bardzo pić mam reakcję wymiotne niezależnie od miejsca pobytu, więc zawsze staram się mieć przy sobie picie lub jakieś drobniaki żeby w razie czego kupić sobie wodę
4. Jestem jedna wśród niewielu osób które nie cierpią naleśników, nie zjem naleśnika nigdy w życiu
5. Boje się ciemności i jak wracam do domu po 21 i nikt nie może mnie odprowadzić z autobusu wybiegam i biegnę do domu z całych moich sił, bo mam wrażenie że ktoś za mną stoi
6 Banan to jeden z moich ulubionych owoców, ale nie zjem nic co jest z niego zrobione...
7. Kocham mieć rację a kiedy nie mam to nie jestem w stanie tego zaakceptować
8 Od roku, od kiedy zaczęłam pisać moją książkę nie usnę bez napisania nowego rozdziału
9 Od kiedy skończyłam 1 rok życia nigdy nie byłam w szpitalu
10. Kiedy się z kimś kłócę nigdy pierwsza się nie odzywam, nie próbuję przepraszać, bo boję się konfrontacji i odrzucenia.
HYH! Dałam radę! A teraz wpadnę na drugiego bloga aby napisać następny rodział. Jestem na 11 z 20. Mam nadzieję że się podoba mimo tych błędów, ale ja na prawdę mam jeszcze problemy z polską pisownią. Myślę że z czasem nadrobię to co przez te lata spędzone we Włoszech mnie ominęło. Cieszę się że sporo osób lubi moje opowiadanie i czeka czasami cały dzień na nowy rozdział. Czasami to aż mi się robi ciepło w serduszku, bo są osoby które samym faktem że czytają te moje "owoce wyobraźni".
Pojutrze zdaję ostatnie pytania do bierzmowania i później będę miała próby i dlatego w tym miesiącu może mi się zdarzyć że zaniedbam trochę tego bloga. Będę starała się z całych sił żeby tak się nie stało...poza tym..ja nie potrafię nie pisać. To moje "hobby?"
A co tam u was? Jaki jest dla was ten miesiąc...??
Wasza Koizumi :3
sobota, 10 maja 2014
sobota, 3 maja 2014
Majówka
Heii kochani <3
Dzisiaj nie będę mówić o wszystkim i o niczym ale o mojej majówce :)
Przyjechała do mnie Wiktoria i niedawno sobie pojechała. Bardzo cieszyłam się, że przyjechała, bo bardzo rzadko mamy okazje się spotkać, ponieważ nie mieszka w Kielcach. Spędziłam z nią wspaniałe 3 dni i powtórzyłabym to przez następne 20, niestety to jest niemożliwe. Może nie robiliśmy "ciekawych i wspaniałych" rzeczy ale było fajnie. Spałyśmy razem, wychodziliśmy na spacery, ale i tak i tak najwięcej czasu spędziliśmy w domu oglądając telewizję albo filmy i siedząc na laptopie, głównie na ask'u. Wika była bardzo cierpliwa, ponieważ musiałam dodać rozdział opowiadania na blogu, bo nie mogłam wytrzymać bez pisania. Dodałam i mam spokój choć wydaje mi się że jednak napiszę jeszcze jeden, to jest niesamowite że dałam radę napisać, głównie poprawić, bo całą książkę mam już napisaną...aż 8 rozdziałów :) Mam nadzieję że mimo błędów nie stracę czytelników ;)
Bardzo mi miło, bo dużo osób piszę do mnie z prośbą o szybsze dodanie nowego rozdziału :) Więc bardzo wam dziękuję.
Zamówiłam sobie niedawno nowe czarne trampki i już mi doszły, są świetne :) I się bardzo nimi jaram, aż za bardzo. Nie mają w sobie nic wyjątkowego, to są zwykłe trampki, ale tak długo chciałam je mieć że chyba dlatego teraz nie mogę ich zdjąć haha :) Będę je codziennie czyścić pastą do zębów *to działa* i jak ktoś mi na nie nadepnie to obiecuję że zabiję dziada :) haha! Przyrzekam...
Wczoraj niestety nie było fajnej pogody i nie wychodziłam z Wiką, a miałam ochotę leżeć z laptopem na dworze....trudno..innym razem ;)
Pierwszego dnia jak się obudziliśmy dostaliśmy śniadanie do łóżka od wujka...mmm pychaa.. haahah xd wika biła rekordy jedzenia kanapek xdxd zjadła 2 razy więcej niż ja....obżarciuch haahah :)
Już nie mogę doczekać się wakacji! Zawsze Wika do mnie przyjezdza pierwsza na tydzień, a pózniej ja do niej na 3..4 dni ;D.
Tym razem jak do niej przyjadę do będę robić pełno zdjęć, będę pisać masę notek żeby pózniej sobie to czytać, chciałabym takie chwile zachować w pamięci na zawsze.
"Przyjaźń nie potępia w chwilach trudnych, nie odpowiada zimnym rozumowaniem: gdybyś postąpił w ten czy tamten sposób... Otwiera szeroko ramiona i mówi: nie pragnę wiedzieć, nie oceniam, tutaj jest serce, gdzie możesz spocząć. "
A wam, jak minęła majówka?
Koizumi
Dzisiaj nie będę mówić o wszystkim i o niczym ale o mojej majówce :)
Przyjechała do mnie Wiktoria i niedawno sobie pojechała. Bardzo cieszyłam się, że przyjechała, bo bardzo rzadko mamy okazje się spotkać, ponieważ nie mieszka w Kielcach. Spędziłam z nią wspaniałe 3 dni i powtórzyłabym to przez następne 20, niestety to jest niemożliwe. Może nie robiliśmy "ciekawych i wspaniałych" rzeczy ale było fajnie. Spałyśmy razem, wychodziliśmy na spacery, ale i tak i tak najwięcej czasu spędziliśmy w domu oglądając telewizję albo filmy i siedząc na laptopie, głównie na ask'u. Wika była bardzo cierpliwa, ponieważ musiałam dodać rozdział opowiadania na blogu, bo nie mogłam wytrzymać bez pisania. Dodałam i mam spokój choć wydaje mi się że jednak napiszę jeszcze jeden, to jest niesamowite że dałam radę napisać, głównie poprawić, bo całą książkę mam już napisaną...aż 8 rozdziałów :) Mam nadzieję że mimo błędów nie stracę czytelników ;)
Bardzo mi miło, bo dużo osób piszę do mnie z prośbą o szybsze dodanie nowego rozdziału :) Więc bardzo wam dziękuję.Zamówiłam sobie niedawno nowe czarne trampki i już mi doszły, są świetne :) I się bardzo nimi jaram, aż za bardzo. Nie mają w sobie nic wyjątkowego, to są zwykłe trampki, ale tak długo chciałam je mieć że chyba dlatego teraz nie mogę ich zdjąć haha :) Będę je codziennie czyścić pastą do zębów *to działa* i jak ktoś mi na nie nadepnie to obiecuję że zabiję dziada :) haha! Przyrzekam...
Wczoraj niestety nie było fajnej pogody i nie wychodziłam z Wiką, a miałam ochotę leżeć z laptopem na dworze....trudno..innym razem ;)
Już nie mogę doczekać się wakacji! Zawsze Wika do mnie przyjezdza pierwsza na tydzień, a pózniej ja do niej na 3..4 dni ;D.
Tym razem jak do niej przyjadę do będę robić pełno zdjęć, będę pisać masę notek żeby pózniej sobie to czytać, chciałabym takie chwile zachować w pamięci na zawsze.
"Przyjaźń nie potępia w chwilach trudnych, nie odpowiada zimnym rozumowaniem: gdybyś postąpił w ten czy tamten sposób... Otwiera szeroko ramiona i mówi: nie pragnę wiedzieć, nie oceniam, tutaj jest serce, gdzie możesz spocząć. "
A wam, jak minęła majówka?
Koizumi
niedziela, 27 kwietnia 2014
Włochy- czyli mój słodki drugi dom
Cześć!
Jak tam?
Jak dobrze to fajnie, bo u mnie trochę się działo. Po pierwsze jestem chora i ledwo się ruszam, dziwię się że w ogóle dałam radę wstać z łóżka, a po drugie wspomnienia znowu wróciły i to szybciej niż się spodziewałam. Nie są bardzo bolesne, bo w głębi duszy wiem, że to będą i pozostaną na zawsze, najlepsze wspomnienia.
Po przeczytaniu tej notki, pewnie powiecie że to tylko zbieg okoliczności...ale...ja nie jestem tego taka pewna.
Jakieś 3 dni temu, śniłam w nocy że jem sobie śniadanie w kuchni z bratem i że tata przyjechał z trasy *pracuję jako kierowca* i usiadł sobie koło nas uśmiechnięty. Powiedział że ma dla nas swietną propozycję. Ja myślałam że pewnie to wczasy nad morze albo do Zakopanego, w końcu to było lato. A on powiedział że dzwonił z Włoch jego był pracodawca, że zaproponował mu podwójną pensję i że nawet nasze meble i wszystkie rzeczy które zostawiliśmy w naszym dawnym mieszkaniu, nadal leżą na swoim miejscu. Podobno podkreślał że to dla niego ważne żebyśmy wrócili, bo takiego pracownika jak mój tata nigdy nie miał. Tata był zadowolony i w naszej rodzinie odbyło się głosowanie. Moja mama powiedziała że ona to chciałaby wrócić,bo tam żyła w przepychu i miała wygodę, nie chodziła do pracy, a z większą pensją taty kupiłaby sobie nawet nowy samochód a mi motor żebym sobie jeździła do szkoły. Mój brat stwierdził że on to chciałby zostać, bo posiada tutaj przyjaciół i czuje się tutaj najlepiej. Tata spojrzał na mnie. Nie wiedziałam co powiedzieć, kocham Polskę, ale Włochy są wspaniałe. Powiedział że to ode mnie zależy, bo on wybierze to co ja. Załamałam się i zaczął jakiś głos prowadzić monolog w mojej głowie. Ciągle znajdowałam argumenty i kontraargumenty......i sama nie wiedziałam co mam robić.
I.....i ...i...
*na zdjęciu ostatnim jest mój tata z moją mamą na naszym tarasie, i obok jest mój dawny domek*
OBUDZIŁAM SIĘ! We łzach w oczach i mój brat nie wiedział o co mi chodzi. Nikt by się nie dowiedział. Tylko tutaj o tym piszę, bo muszę się gdzieś wyżyć! Ale to nie wszystko.
Wracałam z egzaminów w piątek ciągle myślą o tym jaki to był naiwny sen i na mojej drodzę, koło okropnego kanału ze ściekami rósł sobie piękny czerwony tulipan, zerwałam go..
Co robił ten tulipan, wśród takich chaszczy?
...NIE WIEM.
W domu od razy włączyłam komputer żeby zobaczyć wyniki egzaminów, bo byłam taka ciekawa na ile napisałam...ale miałam wiadomość na Facebook'u. Nie zdziwiłam się bo napisał do mnie kolega, przyjaciel z Włoch którego znam od pierwszego dnia, mojego pobytu we Włoszech. Ale to co napisał trochę mnie załamało. Ale o tym lepiej nie będę pisać, bo to nie są tematy którymi należałoby się pochwalić. Powiem wam tylko. Że jestem w połowie szczęśliwa a w połowie nie, bo sama nie wiem co mam ze sobą robić. Kocham Włochy, chciałabym tam wrócić, z nim porozmawiać, spotkać się ze znajomymi, zobaczyć mój były pokój. Przejść główną uliczką tego Sycylijskiego miasteczka i poczuć ten zapach.....taki inny którego nigdy nie poczujecie w Polsce.
Zastanawiam się poważnie nad tym, czy wyjechać jak będę pełnoletnia tam....w sumie nic nie tracę.
Ale moje koleżanka mi powiedziała już że to nie mam sensu, po co wracać do przeszłości??
Nie jest mi przykro, ale ja jestem taką panikarą i wierzę w "przeznaczenie" wiem, że dla was jest to naiwne i dziecinne.
Ale ja od zawsze taka jestem. Inna i dziecinna. A wy wierzycie w przeznaczenie??
Zapraszam ponownie,
Wasza Koizumi <3
Jak tam?
Jak dobrze to fajnie, bo u mnie trochę się działo. Po pierwsze jestem chora i ledwo się ruszam, dziwię się że w ogóle dałam radę wstać z łóżka, a po drugie wspomnienia znowu wróciły i to szybciej niż się spodziewałam. Nie są bardzo bolesne, bo w głębi duszy wiem, że to będą i pozostaną na zawsze, najlepsze wspomnienia.
Po przeczytaniu tej notki, pewnie powiecie że to tylko zbieg okoliczności...ale...ja nie jestem tego taka pewna.
Jakieś 3 dni temu, śniłam w nocy że jem sobie śniadanie w kuchni z bratem i że tata przyjechał z trasy *pracuję jako kierowca* i usiadł sobie koło nas uśmiechnięty. Powiedział że ma dla nas swietną propozycję. Ja myślałam że pewnie to wczasy nad morze albo do Zakopanego, w końcu to było lato. A on powiedział że dzwonił z Włoch jego był pracodawca, że zaproponował mu podwójną pensję i że nawet nasze meble i wszystkie rzeczy które zostawiliśmy w naszym dawnym mieszkaniu, nadal leżą na swoim miejscu. Podobno podkreślał że to dla niego ważne żebyśmy wrócili, bo takiego pracownika jak mój tata nigdy nie miał. Tata był zadowolony i w naszej rodzinie odbyło się głosowanie. Moja mama powiedziała że ona to chciałaby wrócić,bo tam żyła w przepychu i miała wygodę, nie chodziła do pracy, a z większą pensją taty kupiłaby sobie nawet nowy samochód a mi motor żebym sobie jeździła do szkoły. Mój brat stwierdził że on to chciałby zostać, bo posiada tutaj przyjaciół i czuje się tutaj najlepiej. Tata spojrzał na mnie. Nie wiedziałam co powiedzieć, kocham Polskę, ale Włochy są wspaniałe. Powiedział że to ode mnie zależy, bo on wybierze to co ja. Załamałam się i zaczął jakiś głos prowadzić monolog w mojej głowie. Ciągle znajdowałam argumenty i kontraargumenty......i sama nie wiedziałam co mam robić.
I.....i ...i...
*na zdjęciu ostatnim jest mój tata z moją mamą na naszym tarasie, i obok jest mój dawny domek*
OBUDZIŁAM SIĘ! We łzach w oczach i mój brat nie wiedział o co mi chodzi. Nikt by się nie dowiedział. Tylko tutaj o tym piszę, bo muszę się gdzieś wyżyć! Ale to nie wszystko.
Wracałam z egzaminów w piątek ciągle myślą o tym jaki to był naiwny sen i na mojej drodzę, koło okropnego kanału ze ściekami rósł sobie piękny czerwony tulipan, zerwałam go..
Co robił ten tulipan, wśród takich chaszczy?
...NIE WIEM.
W domu od razy włączyłam komputer żeby zobaczyć wyniki egzaminów, bo byłam taka ciekawa na ile napisałam...ale miałam wiadomość na Facebook'u. Nie zdziwiłam się bo napisał do mnie kolega, przyjaciel z Włoch którego znam od pierwszego dnia, mojego pobytu we Włoszech. Ale to co napisał trochę mnie załamało. Ale o tym lepiej nie będę pisać, bo to nie są tematy którymi należałoby się pochwalić. Powiem wam tylko. Że jestem w połowie szczęśliwa a w połowie nie, bo sama nie wiem co mam ze sobą robić. Kocham Włochy, chciałabym tam wrócić, z nim porozmawiać, spotkać się ze znajomymi, zobaczyć mój były pokój. Przejść główną uliczką tego Sycylijskiego miasteczka i poczuć ten zapach.....taki inny którego nigdy nie poczujecie w Polsce.
Zastanawiam się poważnie nad tym, czy wyjechać jak będę pełnoletnia tam....w sumie nic nie tracę.
Ale moje koleżanka mi powiedziała już że to nie mam sensu, po co wracać do przeszłości??
Nie jest mi przykro, ale ja jestem taką panikarą i wierzę w "przeznaczenie" wiem, że dla was jest to naiwne i dziecinne.
Ale ja od zawsze taka jestem. Inna i dziecinna. A wy wierzycie w przeznaczenie??
Zapraszam ponownie,
Wasza Koizumi <3
środa, 23 kwietnia 2014
Tyle stresu- szkoda, bo niepotrzebnie.
Cześć!
Jak tam u Was? U mnie wszystko w porządku. Właśnie wróciłam cała mokra do domu. Niestety, ale jak już prawie byłam na przestanku autobusowym dopadł mnie deszcz...
co ja piszę.....TO BYŁA FALA WODY. Musiałam pózniej siedzieć cała mokra prze 20 minut w autobusie. Wyglądałam gorzej niż zle, serio. Ale nie przejmowałam się tak bardzo, ponieważ napisałam egzaminy *mam nadzieję że chociaż na 70%* i zrobiłam sobie super sesje z Mariolką, moim słonkiem :3
Nie widziałam się z nią bardzo długo, bo chorowała, poźniej miała jakieś swoje sprawy i w szkole jej nie było. Na końcu jeszcze były święta a ja tylko się modliłam żeby ją zobaczyć! Ona bardzo pozytywnie na mnie działa *może nie pod względem zachowania powagi* ale co tam! Każdy musi mieć czas....na głupoty, bo pózniej pojawi się rodzina, praca i zupełnie na to nie będzie czasu.
Przed napisaniem polskiego bardzo mi odbijało, powinnam płakać haha a ja się śmiałam z Mariolką o wszystko i nic. Z sali wyszłam ostatnia..niestety się troszkę przy wypracowaniu rozpisałam i też miałam dobry humor. Zrozumiałam że nie wypada się stresować, bo na pewno nie napisałam tego najgorzej, z resztą......to mało istotne :D
Mariola została poczachrana przez jakiegoś chłopaka z innej klasy. Kurcze! Ile mnie nie było przy niej...10 minut?? A ona już została dotknięta przez kogoś innego! Nie można jej na chwilkę zostawić! HAHA moje biedne słonko!
*dobra wracajmy do notki, bo widzę że za dużo słonka tutaj, heh*
Uważam że te testy były jakieś dziwne.....niby na logikę, ale osoby które je układają chyba chcą żebyśmy nie zdali. Serio....jak można .. zapytać "co autor miał na myśli pisząc...." przecież to oczywiste że nikt mu w myślach nie umie czytać, tym bardziej że jest to na papierze a on już nie żyje -.- Każdy odbiera wiersze inaczej...przynajmniej ja uważam tak..
Po prostu brak mi słów!
Ale nie ważne! Jakoś dałam radę.Zawsze daję!
Jutro będzie ta gorsza część egzaminu....przyroda i matma!
OMG! Ale o tym to wam opowiem jutro.
W Kielcach cały czasz występuję wahania pogody..raz jest tak gorąco że nie da się chodzić...raz pada.....raz burza. Trochę mnie to wnerwia, bo chciałabym wyjść pewnie, bez obaw z domu. Ale widocznie to jest trudne. Bardzo.
Kocham wiosnę. Uwielbiam zieleń trawy i te piękne różowe kwiaty na drzewach...ogólnie kocham miejsce w którym zostały zrobione te zdjęcia i może wydawać się wam to dziewne i podejrzane ale ten ogród w którym jestem to jest "ogród włoski" hahahah , tak na niego mówią, tzn..taką ma nazwę.
Śmieszne trochę, bo jedyne co widzę w nim "włoskiego" to studnia na środku i może jabłonki, nic więcej!
A oto moja Julia! Haha
Właśnie jak tam chodzę sama to przypomina mi się ta książka Szekspira "Romeo i Julia" to jednyna lektura którą przeczytałam od początku do samego końca :)
Bardzo ją lubię. Serio...akcja się rozgrywa na balkonie itd...a w tym ogrodzie jest rzeczywiście balkon..zamek itd... HAHA taka polska Verona.
A ja już o Romeo i Julii piszę, to ostatnio oglądałam film pt "Listy do Julii" nie jest aż taki straszny jak może się wydawać. Jak będziecie miały czas no to możecie obejrzeć, nic nie stracicie.

Jestem miłośniczką romansów i tak czasami myślę, co w nich takiego jest. Każdy na słowo "ROMANS" się krzywi. Ale ja lubię, aż wstyd się przyznać, ale ja nie czytam ani oglądam filmów lub książek które nie mają tematyki miłosnej -.- To jest straszne. Tylko wam to tutaj piszę , bo innym tego nie mówię, bo wstyd.
Koizumi lubi trawę więc jak mogła siąść na ławce ????
Oczywiście że nie mogła!
Pierwsze zdjęcie z cyklu "takie tam na trawię" chyba sobie wywołam, bardzo mi się podoba. Ponieważ to nie była moja wymyślona "poza" tylko ja się śmiałam i to jest takie "z życie wzięte". Kocham bardzo! HEHE!
Mam nadzieję że wy też się cieszycie pięknem naszej wiosny!
Pozdrawiam,
Koizumi.
wtorek, 22 kwietnia 2014
Uff! Wreszcie koniec świąt!
Hey kochani!
Ostatnio poświęciłam trochę więcej czasu opowiadaniu niż temu blogowi. Wiem, że to nie w porządku, ale pisanie i poprawianie tego co rok temu pisałam sprawia mi ogromną przyjemność, mam nadzieję że będzie was coraz więcej i że nie przegapicie ani jednego rozdziału. Planuję zakończyć pierwszy "tom" na 15 rozdziałach. Po czym zacznę pisać nowe opowiadanie, oczywiście na innym blogu, jeszcze nie wiem czy będę mieć na to czas, ale postaram się! Jednocześnie chciałabym myśleć lub nawet dodawać 2 część pierwszej książki! Gdyby ktoś nie miał jeszcze linka: http://will-never-be-too-late.blogspot.com/
Moje opowiadanie aktualnie czyta około 8 osób, jak policzyłam. Dla mnie to bardzo dużo i cieszę się że ktoś się znalazł. Jak pisałam tą książkę bardzo dużo osób chciało ją przeczytać, ciekawiło ich to co ja tam wypisuję! Heh jestem zadowolona z tego, że mimo tego, że nie było mnie w Polsce tyle lat i mam takie zaległości z gramatyką i ortografią, ktoś się tym nie przejmuje i ma ochotę wejść na tego bloga i nawet zacząć czytać aż 3 rozdziały tego opowiadania.
Więc bardzo wam dziękuję, ponieważ gdyby was nie było nie tworzyłabym nic :*
Ale przejdę teraz do notki. Wiem, temat nudny i 60% blogów jest to samo, ale jakoś brakuję mi pomysłów na nowe notki. Dostałam ostatnio propozycję na asku na którą nie odpowiedziałam, ponieważ nie jest ona możliwa. Jakaś dziewczyna poprosiła mnie o to żebym zrobiła notkę z "outfitem" ale nie zrobię jej bo nie mam dobrego aparatu, ani osoby która pójdzie ze mną gdzieś i zrobi mi zdjęcia. Szkoda, bo temat ciekawy. Mogłabym wam pokazać jak "beztrosko" się ubieram. Już mówiłam moda i fotografia nie mój klimat.
Wielkanoc minęła szybko. I cieszy mnie to. Powtórzyłam trochę sobie rzeczy do egzaminów i powiedziałam sobie że koniec nauki. Im więcej się uczę, tym mniej wiem. HAha SERIO. Więc na razie koniec.
Jutro pójdę napiszę i koniec problemu.
Z koszyczkiem byłam w kościele, moje pisanki jak zawsze był najładniejsze (ach, ta skromność) i placek mi wyszedł. Więc mimo tego, że nie udało mi się przeżyć świąt bez obiadku z całą rodzinką -.-, święta były udane!
Polecam wam pewną vlogerkę, oglądając jej filmiki myślałam że się posikam ze śmiechu. Jest bardzo ale to bardzo komiczna i ma "ciekawe" pomysły na vloga..i nie są to tematy typu "mój nowy telefon" albo " co jest w mojej torebce" -.- Serio.
Oto link: https://www.youtube.com/channel/UCAmJsSnOMQTCRTbC8wYY34Q
Czasami tytuły vlogów mogą być "zboczone" ale okazują się pózniej że vlog jest o czymś innym, więc zapraszam, bo WARTO XDXD.
Na doła idealny jest też vlog Szalonej Zuzi, która już nie kręci na swoim kanale filmików (a szkoda), tylko po 18 postanowiła się zmienić i stworzyła kanał pt "panierka", ten drugi jest gorszy ale polecam, bo i tak ona jest świetna, jedna z najlepszych vlogerek.
Link:https://www.youtube.com/user/SzalonaZuzia
A nowy: https://www.youtube.com/user/ZuzannaBorucka
Więcej vlogów nie jestem w stanie polecić....no bo dla mnie to NUDY, NUDY, NUDY! Albo po prostu nie znam wszystkich to chyba oczywiste!
Ah! Polecam jeszcze ABSTRACHUJE! Kocham ich! Haha!

|
A wy, polecacie mi jakiś komiczny vlog??
Bardzo mi brakuję oglądania, oto czego poszukuję:
- wzruszających filmów *z happy endem*
- anime (tylko romanse) bez żadnej magii itd
- vlogi, vlogi
-blogi też mogą być
- seriale *lecz tylko na youtube*
Poszukuję też:
- strony internetowej z tanimi butami i ciuchami *najlepiej nowymi*
- stronki z różnymi poradnikami "zrób to sama" itd
Bardzo liczę na waszą pomoc, jeżeli coś macie to piszcie w :
-komentarzach
- ask :http://ask.fm/daryjka98
- lub na emaila :koizumi.san98@gmail.com
Dzięki,
Koizumi!
Ostatnio poświęciłam trochę więcej czasu opowiadaniu niż temu blogowi. Wiem, że to nie w porządku, ale pisanie i poprawianie tego co rok temu pisałam sprawia mi ogromną przyjemność, mam nadzieję że będzie was coraz więcej i że nie przegapicie ani jednego rozdziału. Planuję zakończyć pierwszy "tom" na 15 rozdziałach. Po czym zacznę pisać nowe opowiadanie, oczywiście na innym blogu, jeszcze nie wiem czy będę mieć na to czas, ale postaram się! Jednocześnie chciałabym myśleć lub nawet dodawać 2 część pierwszej książki! Gdyby ktoś nie miał jeszcze linka: http://will-never-be-too-late.blogspot.com/
Moje opowiadanie aktualnie czyta około 8 osób, jak policzyłam. Dla mnie to bardzo dużo i cieszę się że ktoś się znalazł. Jak pisałam tą książkę bardzo dużo osób chciało ją przeczytać, ciekawiło ich to co ja tam wypisuję! Heh jestem zadowolona z tego, że mimo tego, że nie było mnie w Polsce tyle lat i mam takie zaległości z gramatyką i ortografią, ktoś się tym nie przejmuje i ma ochotę wejść na tego bloga i nawet zacząć czytać aż 3 rozdziały tego opowiadania.
Więc bardzo wam dziękuję, ponieważ gdyby was nie było nie tworzyłabym nic :*
Ale przejdę teraz do notki. Wiem, temat nudny i 60% blogów jest to samo, ale jakoś brakuję mi pomysłów na nowe notki. Dostałam ostatnio propozycję na asku na którą nie odpowiedziałam, ponieważ nie jest ona możliwa. Jakaś dziewczyna poprosiła mnie o to żebym zrobiła notkę z "outfitem" ale nie zrobię jej bo nie mam dobrego aparatu, ani osoby która pójdzie ze mną gdzieś i zrobi mi zdjęcia. Szkoda, bo temat ciekawy. Mogłabym wam pokazać jak "beztrosko" się ubieram. Już mówiłam moda i fotografia nie mój klimat.
Wielkanoc minęła szybko. I cieszy mnie to. Powtórzyłam trochę sobie rzeczy do egzaminów i powiedziałam sobie że koniec nauki. Im więcej się uczę, tym mniej wiem. HAha SERIO. Więc na razie koniec.
Jutro pójdę napiszę i koniec problemu.
Z koszyczkiem byłam w kościele, moje pisanki jak zawsze był najładniejsze (ach, ta skromność) i placek mi wyszedł. Więc mimo tego, że nie udało mi się przeżyć świąt bez obiadku z całą rodzinką -.-, święta były udane!
Polecam wam pewną vlogerkę, oglądając jej filmiki myślałam że się posikam ze śmiechu. Jest bardzo ale to bardzo komiczna i ma "ciekawe" pomysły na vloga..i nie są to tematy typu "mój nowy telefon" albo " co jest w mojej torebce" -.- Serio.
Oto link: https://www.youtube.com/channel/UCAmJsSnOMQTCRTbC8wYY34Q
Czasami tytuły vlogów mogą być "zboczone" ale okazują się pózniej że vlog jest o czymś innym, więc zapraszam, bo WARTO XDXD.
Na doła idealny jest też vlog Szalonej Zuzi, która już nie kręci na swoim kanale filmików (a szkoda), tylko po 18 postanowiła się zmienić i stworzyła kanał pt "panierka", ten drugi jest gorszy ale polecam, bo i tak ona jest świetna, jedna z najlepszych vlogerek.
Link:https://www.youtube.com/user/SzalonaZuzia
A nowy: https://www.youtube.com/user/ZuzannaBorucka
Więcej vlogów nie jestem w stanie polecić....no bo dla mnie to NUDY, NUDY, NUDY! Albo po prostu nie znam wszystkich to chyba oczywiste!
Ah! Polecam jeszcze ABSTRACHUJE! Kocham ich! Haha!
A wy, polecacie mi jakiś komiczny vlog??
Bardzo mi brakuję oglądania, oto czego poszukuję:
- wzruszających filmów *z happy endem*
- anime (tylko romanse) bez żadnej magii itd
- vlogi, vlogi
-blogi też mogą być
- seriale *lecz tylko na youtube*
Poszukuję też:
- strony internetowej z tanimi butami i ciuchami *najlepiej nowymi*
- stronki z różnymi poradnikami "zrób to sama" itd
Bardzo liczę na waszą pomoc, jeżeli coś macie to piszcie w :
-komentarzach
- ask :http://ask.fm/daryjka98
- lub na emaila :koizumi.san98@gmail.com
Dzięki,
Koizumi!
piątek, 18 kwietnia 2014
Świąteczne porządki- ooo znalazłam tyle rzeczy!
Hey,
Jak tam? Żyjecie jeszcze? Ja nie jestem pewna czy żyję, serio! Cały dzień coś robię, kurcze zaraz mi nogi odpadną, i uwierzcie że to jest całkiem możliwe.....Do tego jeszcze nauka i jak te 2 rzeczy ze sobą pogodzić?
Jak myślicie, co zrobiła Koizumi?
Zabrałam mamie karteczki samoprzylepne i napisałam na nich rzeczy, takie najważniejsze które muszę już dziś umieć, np daty....i poprzyklejałam je na ręce i szafkach. Co chwile sobie to czytałam i powtarzałam. Mój brat spojrzał na mnie jak na idiotkę. Bo kto normalny przykleja karteczki w całym domu??
No jednak ja potrafię zdziwić nawet mojego brata...a mojego brata na prawdę trudno zdziwić, bo sam jest dziwny, bardzoooo i to bardzooo dziwny! hyhy!
Umiem już 10 najważniejszych dat i już nic mi do głowy nie chce wejść, a przecież to dopiero początek mojego powtarzania, sprzątanie z resztą też!
Ale nie będę marudzić, co będzie to będzie!
Nie mogę doczekać się jutra jak będę robić z samego rana pisanki! Dawno tego nie robiłam! W tamtym roku mama kupowała gotowe naklejki na jajka, ale w tym roku powiedziała że mogę zrobić je samodzielnie! Ona wie, że choć mam prawie 16 lat, takie rzeczy są dla mnie ważne i wyjątkowe. We Włoszech nie ma zwyczaju święcenia koszyczka w kościele, a szkoda! Nie wiedzą co tracą, nie wiedzą nawet że taka jest tradycja gdzieś tam w Polsce, bo kto tam na Polskę zwraca uwagę, moi zdaniem powinniśmy się bardziej pokazywać się w Europie, nie kompromitować się i nie bać się stereotypów!
We Włoszech jednak jest inna tradycja, każda osoba od najbliższych dostaje jajka, wielkie jajka "KINDER NIESPODZIANKI" jak byłam mała miałam z 20 takich jajek i pózniej miałam wielką radochę i 2 kg więcej xd
Nie wiem czemu, ale nie tęsknie za tą tradycją chyba trochę mi się znudziła i dlatego jutro otworzą farby i zrobię sobie pisanki, jak dziecko, w przedszkolu ;)
Kurcze! Ja tu myślę o pisankach, a przecież to tylko 20 minut zadowolenia w kościele, że moje będę najpiękniejsze i w ogóle...a pózniej trzeba wrócić do domu i znowu wziąć się do pracy!
Czy tylko ja tak narzekam na te święta??
Święta powinny być czymś wyjątkowym..a ja zachowuje się jakby to był koniec świata haha :3
Ale to przejdzie..jeszcze tylko niecały tydzień....i po sprawie....chyba!
Dla osób które nie czytają mojego aska, mam informację....taką malutką!
Założyłam bloga na którym przepisuje moją pseudo "książkę"to był w części pomysł jednej świetnej blogerki, którą bardzo pozdrawiam :DD
Oto link to tego bloga --->http://will-never-be-too-late.blogspot.com/
Mam nadzieję że choć troszeczkę wam się spodoba. Są błędy w nim i wiem, ale to oczywiste, bo w końcu używam języka polskiego tylko od 3 lat. Jeśli nie lubisz 'przesłodzonych romansów" to niestety ale nie przypadnie ci do gustu, jednak mam nadzieję że będzie inaczej!
To jest link do mojego aska na którym możecie pisać wszystko i pytać, może poznacie mnie lepiej?? Albo po prostu dostaniecie uzupełnienia do 1 i 2 bloga --->http://ask.fm/daryjka98
Życzę wam miłych i ciepłych święt i wesołego jajka <3 Dla osób które chcą, lub które wysłały mi listy dostaną, spóźnione lecz wyjątkowe kartki swiąteczne
Pozdrawiam,
WASZA KOIZUMI :33
Jak tam? Żyjecie jeszcze? Ja nie jestem pewna czy żyję, serio! Cały dzień coś robię, kurcze zaraz mi nogi odpadną, i uwierzcie że to jest całkiem możliwe.....Do tego jeszcze nauka i jak te 2 rzeczy ze sobą pogodzić?
Jak myślicie, co zrobiła Koizumi?
Zabrałam mamie karteczki samoprzylepne i napisałam na nich rzeczy, takie najważniejsze które muszę już dziś umieć, np daty....i poprzyklejałam je na ręce i szafkach. Co chwile sobie to czytałam i powtarzałam. Mój brat spojrzał na mnie jak na idiotkę. Bo kto normalny przykleja karteczki w całym domu??
No jednak ja potrafię zdziwić nawet mojego brata...a mojego brata na prawdę trudno zdziwić, bo sam jest dziwny, bardzoooo i to bardzooo dziwny! hyhy!
Umiem już 10 najważniejszych dat i już nic mi do głowy nie chce wejść, a przecież to dopiero początek mojego powtarzania, sprzątanie z resztą też!
Ale nie będę marudzić, co będzie to będzie!
Nie mogę doczekać się jutra jak będę robić z samego rana pisanki! Dawno tego nie robiłam! W tamtym roku mama kupowała gotowe naklejki na jajka, ale w tym roku powiedziała że mogę zrobić je samodzielnie! Ona wie, że choć mam prawie 16 lat, takie rzeczy są dla mnie ważne i wyjątkowe. We Włoszech nie ma zwyczaju święcenia koszyczka w kościele, a szkoda! Nie wiedzą co tracą, nie wiedzą nawet że taka jest tradycja gdzieś tam w Polsce, bo kto tam na Polskę zwraca uwagę, moi zdaniem powinniśmy się bardziej pokazywać się w Europie, nie kompromitować się i nie bać się stereotypów!
We Włoszech jednak jest inna tradycja, każda osoba od najbliższych dostaje jajka, wielkie jajka "KINDER NIESPODZIANKI" jak byłam mała miałam z 20 takich jajek i pózniej miałam wielką radochę i 2 kg więcej xd
Nie wiem czemu, ale nie tęsknie za tą tradycją chyba trochę mi się znudziła i dlatego jutro otworzą farby i zrobię sobie pisanki, jak dziecko, w przedszkolu ;)
Kurcze! Ja tu myślę o pisankach, a przecież to tylko 20 minut zadowolenia w kościele, że moje będę najpiękniejsze i w ogóle...a pózniej trzeba wrócić do domu i znowu wziąć się do pracy!
Czy tylko ja tak narzekam na te święta??
Święta powinny być czymś wyjątkowym..a ja zachowuje się jakby to był koniec świata haha :3
Ale to przejdzie..jeszcze tylko niecały tydzień....i po sprawie....chyba!
Dla osób które nie czytają mojego aska, mam informację....taką malutką!
Założyłam bloga na którym przepisuje moją pseudo "książkę"to był w części pomysł jednej świetnej blogerki, którą bardzo pozdrawiam :DD
Oto link to tego bloga --->http://will-never-be-too-late.blogspot.com/
Mam nadzieję że choć troszeczkę wam się spodoba. Są błędy w nim i wiem, ale to oczywiste, bo w końcu używam języka polskiego tylko od 3 lat. Jeśli nie lubisz 'przesłodzonych romansów" to niestety ale nie przypadnie ci do gustu, jednak mam nadzieję że będzie inaczej!
To jest link do mojego aska na którym możecie pisać wszystko i pytać, może poznacie mnie lepiej?? Albo po prostu dostaniecie uzupełnienia do 1 i 2 bloga --->http://ask.fm/daryjka98
Życzę wam miłych i ciepłych święt i wesołego jajka <3 Dla osób które chcą, lub które wysłały mi listy dostaną, spóźnione lecz wyjątkowe kartki swiąteczne
Pozdrawiam,
WASZA KOIZUMI :33
środa, 16 kwietnia 2014
Deszcz, ból brzucha, stres i czekolada!
Troszkę mnie tu nie było, ale tylko przez to że niestety nie wiem o czym pisać. Czekam aż będzie po świętach i po egzaminach...wtedy będę mogła odetchnąć z ulgą i zająć się blogiem i moim życiem wreszcie! Hehe, trochę ostatnio stałam się taka dziwna...nic dosłownie NIC nie robię a jak ktoś pyta cię czemu czegoś nie zrobiłam albo czy coś w ogóle zrobiłam odpowiadam że byłam bardzo zajęta! Jaki w tym jest sens?? Nie wiem, czasami sama siebie nie potrafię pojąć.
Co do listów które dostałam czyli 2....odpisałam na nie ale nie wysłałam ponieważ ciągle zapominam ze sobą wziąść koperty...codziennie to samo! Ale chyba sobie przypomnienie muszę na telefonie zapisać! Więc przepraszam że tego jeszcze nie zrobiłam ale na pewno w końcu mój mózg się do czegoś przyda i sobie to przypomni!
Od 23 do 25 trzymajcie za mnie kciuki! Piszę egzaminy o których tak ciągle, non stop piszę, ale bardzo się stresuję i to troszkę widać.....troszkę bardzoo...ale dam radę! Gdyby od tych wyników nie zależała moja przyszłość nie przywiązywałabym do tego takiej wagi! Ale każdy przez to przechodzi i każdy kimś w życiu zostaje więc KONIEC TEMATU haha, który z resztą sama zawsze zaczynam!
Byłam z klasą wczoraj w kinie na filmie "Kamienie na szaniec" i powiem wam, że mimo tego że są takie złe opinie w internecie na ten temat to film całej klasie się spodobał, nawet mi, miłościczce romansów. Dziwne, ale był super a dziewczyny z klasy jarają się głównym bohaterem i mają już jego zdjęcie na tapecie telefonu hahaahah przesada.....*tak, mówi to dziewczyna która jara się Gierszałem do szaleństwa"
To ten Rudy który jest tak kochany przez nastolatki:
Sądzę że nie, ponieważ ona mówi ciągle że jestem "niegrzeczna" i że strasznie się śmieje xd
Potrzebuję trochę czasu dla siebie i trochę na naukę i nie wiem jak się pozbierać. Strasznie boli mnie brzuch i nie mam ochoty na nic, tym bardziej na święta! Tym razem nie będę świętować z całą rodziną i to mnie cieszy. Wystarczy mi grono najbliższych a nie 20 fałszywych mord obgadujących się nawzajem! h!
Mam nadzieję że dożyję do maja, a wy? jak tam wasze samopoczucie??
Pozdrawiam,
Koizumi
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























