niedziela, 23 marca 2014

Leniwe dni!



Witam <3
Muszę przyznać, że długo mnie tu nie było, nie z powodu braku czasu, ale dlatego że byłam taka leniwa i mimo tego że codziennie miałam mase czasu na blogowanie, tutaj nie zaglądałam. Zastanawiałam się, czy po prostu tutaj jeszcze zajrzeć, bo miałam takie wrażanie że moje blogowanie nie ma sensu. Ale myśl która mi mówiła, żeby pisać była silniejsza. Kocham to robić, kocham użalać się tutaj nad sobą, dzielić się z wami moimi sukcesami, porażkami itd...Więc po co to zostawiać??

Przez ten tydzień zdarzyło się wiele ciekawych, przynajmniej dla mnie sytuacji! Na początku w szkole pojawił się taki pan, który robił różne eksperymenty, żeby zachęcić wszystkich do nauk ścisłych! Próbował na przykład przecisnąć jajko ugotowane w całości przez mały otwór szklanej butelki bez używania rąk itd...szczerze? nie, nie namówił mnie choć pokazywał bardzo fajne rzeczy :) nauki ścisłe do mnie nie  przemawiają !Na jedną sztuczkę kazał mi podejść, najpierw byłam załamana, bo nie lubię się wyróżniać, albo stać na środku gdy 3 inne klasy na mnie patrzą! Myślałam że tam padnę! Miałam za zadanie obsługiwać nożyki! Odcinałam cały czas kawałki papieru, a ku mojemu zdziwieniu okazało się że 1 zawsze był dłuższy od drugiego! HAHA byłam taka speszona, że się nie kapnęłam dlaczego tak jest! Pózniej ten pan mi to wytłumaczył i dał mi te kartki na pamiątkę! HAHAAH! Teraz właśnie na nie patrzę i chce mi się śmiać! hehe jejku! Śmiesznie było!

Dzień Wagarowicza był na prawdę tragiczny! Miałam zamiar iść z Mariolą do kina albo na Targi Szkół, ale okazało się że akurat w tym dniu, jest roztrzygnięcie konkursu w którym brałam udział! Umówiliśmy się z kolegą i panią od Wosu że o 8.30 mamy się spotkać pod szkołą! Czekaliśmy na nią pół godziny! Tak pół godziny! W sukienkę miałam się wystroić i  miałam szczęście że byłam w balerinkach a nie w butach na obcasie bo bym się zabiła chyba! Po tym jak pani, łaskawie się o tej 9 pojawiła, musiałam z kolegą za nią biec, bo mieliśmy dojechać autobusem do jakiejś szkoły na jakiejś wiosce i mieliśmy pół godziny do rozpoczęcia tej uroczystości. Jak dobiegliśmy na ten przystanek, okazało się że nie mamy autobusu i że następny będzie dopiero za 15 minut! Musiałam wytrzymać! W końca pani też wstała specjalnie i przyjechała, nie dla siebie, ale dla nas! Więc ogarnęłam swoje zle myśli, i spojrzałam na to trochę pod innym kątem i się uśmiechnęłam! W końcu nie ma tragedii!
Dojechaliśmy na jakąś wieś..i szukaliśmy tej cholernej szkoły! W 10 minut udało nam się dojść, choć ja już nie miałam siły stawiać kolejnych kroków! W tej szkole było dziwnie, żadna dziewczyna nie miała na sobie sukienki...może tylko 2 miały na sobie lekki makijaż...zdziwiłam się....
Każda z nich patrzyłą na mnie jakbym była nowa! Przez te 15 minut tam czułam się jak w filmie, jakim Amerykańskim, w którym jakaś nowa dziewczyna pojawia się w szkole i wszyscy nają ją za inna i dziwaczkę! O tak! Własniej tak się poczułam! Gdy doszliśmy do sali gdzie wszyscy już byli na miejscach, pani dyrektor tamtej szkoły kazała mi usiąść w 1 rzędzie! Przy sprzęcie i miktofonach siedział ...serio....
klon mojego idola po prostu!!! To był praktycznie on! HAHAAH Przez cały apel, chamsko się na niego patrzyłam...i widziałam żeo n to zauażył haha ale cóż! Nie mogłam oderwać od niego wzroku...ale to już tylko szczgół! Wyczytali mnie jako pierwszą i nie wiedziałąm co mam robić...ale w końcu wstałam i na "luzie" podeszłam! Dostałam wyróżnienie...dyplom i taki "puchar"! Nie wstawiłam tu zdjęć bo nie chcę mi się dodać! Jak wracałam do domu to pani kazała nam jeszcze iść do dyrektorki i pochwalić się! Jejku...to był dopiero stres...ale przeżyłam....i ta myśl że będę mieć ocenę celującą z wosu mnie powala....serio...hahaah :))

Właśnie wróciłam ze spaceru, na którym zdarzyła się inna śmieszna sytuacja....jakiś pies za mną chodził..i nie mogłam go przegonić..trochę się bałam bo to nie był malutki piesek! Odwóciłam się a tu jakaś dziewczyna biegła za nim zdyszana..widać że nie miała już sił! Nie zdążyłam złapać tego psa i gdy zobaczył swoją właścicielkę zwiał! HAHAHAH tak się uśmiałam! Ta dziewczyna też zaśmiałą się trochę dziękując ironii losu! hahah Ja chyba bym się poryczała...tyle wysiłku na nic....a pies był taki cwany! HAHA ojjojojo....


Niedzieli strasznie nie lubie...zawsze mam takie przeczucie że na drugi dzień będę musiała iść do szkoły i że stanie się coś złego! Ale co może się stać??? Nic już mnie po tym tygodniu nie zdziwi! Serio! Nic :p

KSIĄŻKA KTÓRĄ POLECAM :

Nie odchodź, Julio - autor " Ewa Barańska" - jest to ciekawa książka, chyba z życia wzięta....Julia jest zwykła dziewczyną z poważną chorobą nerek, która musi się z tym pogodzić...Pewnego dnia poznaje Wiktora i się w nim zakochuje, niestety od ma już dziewczynę Idę która jest bogata i jest gwiazdą filmową!
Książka bardzo dziwnie się kończy, czuje taki niedosyt........ale czemu, to musicie sami się przsekonać! Na prawdę polecam! :)

 FILM, KTÓRY POLECAM:
Always- ten film jest Koreański...więc pewnie z napisami! Płakałam przy nim niesamowicie!
Jest to film o dziewczynie niewidomej.....i tak jak w książce "Nie odchodz Julio" poznaje chłopaka..który ma straszną przeszłość za sobą....Film polecam bardziej niż książkę.... Bo jest na prawdę niesamowity! A zakończenie....jejku...to dopiero emocje!!!!







ANIME:
Special A - wątki miłosne...ale jest w tym wszystkim sporo komedii...uśmiałam się strasznie!








Mam nowe kosmetyki z Avonu, ale pokaże je w następnej notce, kiedy przyjdzie mi następna paczka :)
Mam nadzieję że nie zanudziłam na śmierć!
KOIZUMI <3

poniedziałek, 17 marca 2014

Wiosenne wahania....nastroju...

Cześć!
Dziwny ten tydzień, dziwna ta "wiosna"! Mam ciągle wahania nastroju, poczucia szczęścia oraz samotności.
Sama siedząc w autobusie dzisiaj zdałąm sobie z tego sprawę i chyba uśmiechnęłam się sama do siebie. Zdałam sobie sprawę jaka ja muszę być nieznośna z tymi humorkami, aż robi się to zabawne! Ludzie, którzy  z mną przebywają muszą być bardzo cierpliwi....hehe chyba za to ich tak bardzo kocham. Pomimo moje humoru zawsze są przy mnie <3 Dziwie im się :) Wręcz podziwiam!
 
Dzisiaj był chyba najdziwniejszy z dni, od kiedy napisałam ostatnią notkę. Zaczęłam dzień z miłym uśmiechem na twarzy. Wstałam powoli, ubrałam się, byłam miła dla wszystkich. Po niecałej godzince już nie było tak fajnie, jak wsiadłam do autobusu i zobaczyłam chłopaka który mi się podoba i jego krytyczne spojrzenie, nie byłam smutna lecz zdenerwowana. Po 20 minutach znów moje samopoczucie się zmieniło z nerwicy na szczęście bo Mariola wyszła po mnie żebym razem z nią poszła do szkoły i jak ją tylko zobaczyłam to od razu uśmiech od ucha do ucha...ale...ale...
Po wejściu do szkoły już było inaczej...ta myśl że będę musiała wytrzymać 7 godzin tam załamała mnie..ale..ale...ale...
Przez cały dzień tyle miałam humorków że gdybym chciała wszystkie tu wypisać brakło by mi czasu..
Ale chyba właśnie takie są dziewczyny? Czyżbym się myliła?

 
Wczoraj były urodziny Michalinki! Było fajnie, szkoda tylko że się spózniłam a Wiktoria bo krótkim czasie musiała już jechać, jak na złość! Ale damy radę! Najwyżej odważę się pojechać busem tam do jej kochanej wioski <3 Kocham tam jezdzić, ale nie wiem czemu boję się busem! ---> WIEM DZIWNY GIMBUS ZE MNIE !






 JEJKU! Ostatnio mam faze z Mariolką i kolegą z klasy ahahah Na kremy do rąk z Avonu! Co przerwa, a nawet na lekcji smarujemy się mieszając....kakaowy z miodowym..kwiatowym itd..śliczne są....a zapach....mmmmmm <3 Nie są też drogie! Tylko 4.99 za sztukę więc w ciągu miesiąca będę w stanie testować wszystkie z kolekcji :)
Zamówiłam sobie również perfumy! Są bardzo ładne <3 Polecam! Nie utrzymują się długo..ale są bardzo przyjemne w zapachu :)
Mgiełka która stała się moją ulubioną po mgiełce waniliowej i śliwkowej to mgiełka róża-czekolada <3!




Mam nadzieję że jakoś przeżyję do końca tego tygodnia! Dostałam wyróżnienie w konkursie z wosu i na koniec semestru będę miała 6...jejku..chociaż to jest motywacją do dalszej nauki! heheeh
W piątek dzień wagarowiczaaaa...już się nie mogę doczekać :33
A wy co planujecie na ten dzień?
Co tam u Was?
Powodzenia <3
Koizumi!





niedziela, 9 marca 2014

Wiosenne postanowienia!




Witam,
Jak tam z pogodą i humorem u Was?
U mnie jest na prawdę dobrze, słońce świeci, uśmiechu mi nie brak i z nudów wymyslam jak zawsze takie głupoty np "postanowienia". Ostatnio jak wypisałam postanowienia, tylko jedno mi się udało spełnić w 100%, czyli poprawić swoje wyniki w nauce..noi udało mi się...ale było ich 25 około. Tym razem, nie będę taka naiwna i napiszę tylko takie, które uda mi się spełnić.

1. Picie więcej wody- kiedyś, jak jeszcze mieszkałam w Italii piłam wodę litrami, teraz tylko jak nie ma nic innego w domu, albo jak mam mało pieniędzy przy sobie. Postanowiłam to zmienić, ponieważ woda nie ma cukru i sprawia że nie jestem taka głodna :) Więc od jutra woda będzie odgrywać ważną rolę wciągu mojego dnia

2. Zacząć odchudzanie od szybkiego chodzenia- Mój wujek, który jest trenerem w jakiemś klubie..nawet nie wiem jakim, doradził mi żebym zaczęła odchudzanie od szybkiego chodzenia, po tygodniowym szybkim chodzeniu, trucht, pózniej różnorodny styl biegania. Mam wielką motywacje i chęc schudnięcia z 20kg że jestem pewna że przynajmniej10 zrzucę. Nie ograniczę słodyczy, bo ja bez nich bym się wykończyła psychicznie..bo słodycze działają u mnie jak lek uspakajający. Mogę nawet kolacji nie jeść, ale słodyczy nie odłożę, nie nie ma mowy!

3 Oglądanie więcej anime i filmów koreańskich- oj! Jak mi tego brakuję, kiedyś cały weekend potrafiłam siedzieć przed komputerem i oglądać anime płacząc, śmiejąc się, krzycząc do tych postaci, haha moja mama mówi że to sprawiało że stawałąm się psychiczna! Ale ja uwielbiam anime, więc nie obchodzi mnie to co inni mówią...i będę musiała znaleźć na to czas.

4 Czytać więcej książek - od kiedy dostałam karą w bibliotece za nieoddanie filmu na czas, nie czytam nic..i tak szkoda mi tych pieniędzy na to, że sama nie wiem co mam zrobić! Chyba mi nie pozostaje nic innego jak zapłacenie, będę przynajmniej miała co czytać :) Kiedyś czytałam 200stron w jeden dzień, a teraz 1 książkę na miesiąc jak mi ktoś ze znajomych pożyczy! Ale zmieni się to! Zadbam o to !

5. Koniec z komplikowaniem spraw, albo z robienie problemów tak, gdzie ich nie ma- KONIEC!
 

6. Stopniowe wybielenie zębów, paskami z Rossmana- nigdy ich nie używałąm ale wiele blogerek i znajomych je poleca, więc chyba się skuszę. Piję bardzo dużo herbaty i kawy i moję ząbki nie są ani trochę białe... nienawidzę tego, to taki mój kompleks..więc jutro chyba wpadnę do Rossmana xd

7. Zainwestowanie pieniędzy w coś porządniejszego niż kosmetyki lub ciuchy- a może tak aparat lub kamera?

8. Koniec tracenia cennego czasu na oglądanie trudnych spraw , dlaczego ja itd- są to totalne głupoty i szkoda na prawdę czasu, poza tym jest taka piękna pogoda że nawet siedzenie na kocu czytając książke w parku jest 100 razy lepsze!

9. "Umiesz liczyć, licz na siebie" - motto na wiosnę!

10. Słuchać wesołych piosenek żeby poprawić swoje samopoczucie!
Pojecicie mi coś?

Jak widać nie ma tego dużo, jednak dla mnie jest to sporo rzeczy z którymi będę musiała sobie radzić, jestem osobą która jak sobie coś ubzdura to musi to osiągnąć i to że mam dobry humor na prawdę działa jak dopping!
 
HM.. jak tam po dniu kobiet?
Fajnie! Byłam u koleżanki na urodzinach, świetnie się bawiłam i mam nadzieję że jeszcze będę miała okazje żeby to powtórzyć! Od chłopaków dostałyśmy zdjęcie ich w grupie, a mój tata dał mi pieniądze! Jestem ucieszona z prezentów...chłopaki na prawdę dali mi coś cennego..ja kocham te zdjęcie! A tata dobrze wie czego mi potrzeba :) hehe
A u Was jak tam po dniu kobiet? Macie postanowienia?
Powodzenia,
KOIZUMI <3

wtorek, 4 marca 2014

Koizumi, po raz kolejny bawi się w poetkę!

Hey,
Dzisiaj czytając stare, dziwne rzeczy które pisałam w wakacje, znalazłam jakąś podartą kartkę, na której zapisałam parę zdań..takich trochę.."mocnych" i z nudów i chyba też z wyjątkowych emocji, jakie mi towarzyszyły przez ten tydzień, napisałam wiersz. Kocham wiersze, nawet te, które są w podręcznikach...oczywiście nie wszystkie mi przypadają do gustu. Chciałabym się z Wami nim podzielić, ponieważ 2 osoby powiedziały, że jest w porządku. Jednak 2 opinie mi nie wystarczą, chciałabym żebyście szczerze, bez ściemniania wypisali mi wszystko, co na temat tego wiersza myślicie, bo dla mnie jest to bardzo ważne, nawet nie wyobrażacie sobie jak bardzo! 
 TWOJA OBOJĘTNOŚĆ
 Jak łatwo mnie urazić,
Trudno sobie wyobrazić
Możesz błagać,
Czołgać się,
Płakać.

Już nie umiem,
Się pogodzić.
Obojętne to mi nie jest.

Z tęsknoty,
Spadam w dół
Nie tylko serce,
Zmęczona dusza też,
Rozdzieliła się na pół

Minął czas,
Długi czas
Od ostatniego wersu,
Bo tak trudno ująć w słowa,
Myśli, które już nie mają sensu.

Tak jak Ty kochany mój,
Z obojętnością romansujesz,
"Pudło" krzyczy twój rozsądek,
Ach! Ta obojętność!

Ruch szybki wskazówek zegara,
Zmienność dwulicowej pogody,
Niestety nie pocieszy mnie,
Twoje spojrzenie się cieszy,
Moje krzyczy "NIE"

Po przebudzeniu słońca,
Drzewa pokazują swoje piękno,
A mi nadal,
Mój kochany,
Nie jest wszystko jedno.
 
Ten wiersz ma wyjątkową dedykację, dla wyjątkowej osoby, lecz naśmieszniejsze jest to, że ta osoba nie wie o istnieniu tego wiersza i się nie dowie a ja się dowie to nawet nie pomyśli o tym, że to jest o nim, heh ta tajemniczość chyba robi się irytująca :))).
Może za 10 lat jak stanę się sławna to się zmieni *ŻARTUJĘ*, nie liczę nawet na sławę hehehe.
Mam nadzieję, że chociaż trochę Wam się spodobał.
Zapraszam Was do zabawy w "krytyka" 
Powodzenia
Koizumi <3

sobota, 1 marca 2014

Ptaszki śpiewają, słońce świeci, a ja i tak nie mam humoru!

Hey!
Co tam u Was słychać? Mam nadzieję że wszystko w porządku :)
Ostatni tydzień był jakiś dziwny, zaczął się świetnie..wagarami z Mariolą, śmiechem radością...ale nie skończył się tak jak oczekiwałam. Mariolka się rozchorowała i zostałam sama w tej mojej małej szkole...Powiem Wam szczerze, że planowałam również się rozchorować bo dni, które ostatnio spędziłam sama tam, strasznie mnie zasmuciły. Zdałam sobie sprawę że tak na prawdę jestem sama i to chyba z własnego wyboru, nie? Gdybym chciała to bym mogła to zmienić, przynajmniej tak mi się wydaje...Ale nieważne! To co było nie wróci, trzeba myśleć pozytywnie! W końcu to nie koniec świata...za parę miesięcy zmiana szkoły i środowiska, więc wszystko się zmieni!






Dzisiaj miałam strasznie uciążliwy dzień, na początku musiałam pilnować moją siostrę cioteczną, nie jest dla mnie to bardzo trudne, świetnie sobie z nią radzę, poza tym nie jest już taka mała i wystarczą jej 2 lalki i trochę uwagi :)
Później postanowiłam posprzątać trochę, bo w końcu trzeba...i znalazłam mój pamiętnik który pisałąm w 2 klasie gimnazjum, rok temu, kiedy jeszcze nie wiedziałam że miałam wszystko czego teraz pragnę, no i chyba to mnie dobiło. Ale szybko się pozbierałam, bo mój brat mnie rozśmieszył pewną sytuacją...
wszedł do pokoju i powiedział mi że od dzisiaj zacznie o siebie dbać, chodzić na siłownię, biegać....
i wtedy taką miałam bekę że przez resztę dnia jak tylko na niego patrzyłam to się śmiałam...
Poprawił mi trochę humor, zawsze to robie kiedy jestem smutna albo jak wpada do pokoju i widzi że płaczę albo coś. Nigdy nie pyta co się stało i chyba dlatego tak bardzo z tej strony go lubię :) Zawsze się z nim kłócę, bije, wyzywam..ale kiedy przychodzi co do czego to wie co zrobić żeby coś poprawić nawet troszeczkę..nie wiem skąd on ma tą umiejętność, przecież ja mu nic nigdy nie mówiłam!

HM..w tłusty czwartek nie było szaleństwa,... co rok mama latała po kuchni pichciła a w tym roku kupiła parę pączków i strajkowała, wszyscy myśleli że jest chora, że ma grypę bo to do niej nie podobne...ale mój brzuch jej serdecznie dziękuje xd heheheehe.












Ostatnio z produktów Avon kupiłam sobie 2 mgiełki:
 KWIAT WIŚNI
Czy polecam? - Tak
Często używam?- Nie bo posiadam inne, które według mnie są lepsze
Jaka jest jej cena?- Ja kupiłam za 7.99zł (według mnie cena jest bardzo niska, jak na mgiełkę która pachnie lepiej od owocowych)
Czy się utrzymuje?- Nie, tak jak większość mgiełek. Jednak żeby się odświeżyć w ciepłe dni jest idealna, nie jest za słodka.. ani jej zapach nie jest super kwiatowy i to w niej lubię.
Jak ją oceniam?- 7\10

 MGIEŁKA PLANET SPA-CZERWONA.
Czy polecam?- Bardzo! Mój ulubieniec miesiąca :)
Często używam?- Tak! Mam ją 2 tygodnie, i już połowy nie ma!
Jaka jest jej cena? - ja dałam za nią 9.99zł
Czy się utrzymuje?- nie długo, ale dłużej od "kwiat wiśni"
Jak ją oceniam? 8.5\10
Ma specyficzny zapach..nie wszystkim się podoba tak bardzo jak mi , ale ja go uwielbiam...nie wiem czemu ale czuję że ten zapach pokazuje moje cechy charakteru haahah wiem, dziwne!


Na jutro nie mam planów, w końcu lepiej nie planować! Trochę się pouczę..może wymyśle jakiś konkretny temat na tego bloga..i chyba jutro będzie taki mix moich ulubieńców ostatnich miesięcy....będą to kosmetyki, rzeczy, ubrania..itd...
Więc zapraszam <3
Dobranoc,
Koizumi 

poniedziałek, 24 lutego 2014

Niepozorne wagary





Hej!
Co tam u was? Mam nadzieję że dobrze, bo u mnie zaczęło się układać. Dzisiaj był bardzo śmieszny i radosny dzień dla mnie i mam nadzieję po raz kolejny, że nie zepsułam wam tą informacją humoru. Wiem jak to jest kiedy u Was nie jest zbyt fajnie i czytając notkę tego typu czujecie się zle. Znam to, bo ja czytam sporo blogów i kiedy mam zły humor i patrzę na świetne, radosne przeżycie opisane w notce to czuję się jeszcze gorzej. Więc niezależnie od waszego humoru was przepraszam :)
Po tytule mojego bloga możecie przeczytać że to jest mój pamiętnik więc...
Dzisiaj byłam z Mariolką na wagarach i poszłyśmy do galerii. Najpierw  do łazienki i po nieudanej próbie zrobienia sobie zdjęcia wyszłyśmy.
Mariola jest zawsze głodna więc musiała coś zjeśc zmuszając mnie w tym samym czasie żebym ja też się nie wahała i uległa pokusie :)
Żeby było jasne ...NIE, NIE ODCHUDZAM SIĘ. Choć powinnam, nie robię tego. Przestałam się moją wagą przejmować, bo mam 15 lat i w moim wieku muszę się przejmować ważniejszymi rzeczami niż liczeniem kalorii.
Poszłyśmy do KFC i usiadłyśmy przy stoliku, Koizumi nie umie siedzieć i nic nie robić, więc wymyśliła że Mariola ma ją nagrywać.
Co nagrała?
Mnie podającą instrukcje obsługi "jak używać keczupu"
Noi mam filmik, ale ze względu na to że niestety wyszłam okropnie nie wrzucę go tu, jednak się nie poddam i będę się starać nagrać coś fajnego, może mi się uda? Kto wie!
Wynik mojego dzieła keczupowego jest na tym właśnie zdjęciu ;)
Zdolna jestem prawda? hehe
Mariolka nie była gorsza i nakręciłam filmik pod pt "Mariola  i Coca Cola" Nawet się rymuje!









Po KFC zdecydowałyśmy że przejdziemy do innej większej galerii w której było bardzo przypałów. Cały czas robiłyśmy jakieś głupie filmiki i powiem wam że strasznie lubię mówić do kamery, aż serio, zastanawiam się czy niw zainwestować pieniędzy z bierzmowania właśnie na kamerę.
Gdy nam się filmiki znudziły poszłam z nią na "sesję".
Zdjęcia mi się na prawdę bardzo podobają! Pierwszy raz mogę stwierdzić że wyszłam na nich fajnie :) A wy jak uważacie?

 
Oj było bardzo przyjemnie choć cały dzień chodziłam i teram mam odciski na stopach. Szkoda że ten czas tak szybko minął. Powiecie pewnie że przecież nie ma problemu, bo mogę zerwać się z lekcjii częściej jednak ja nie jestem osobą która szkolę olewa i ma gdzieś wyniki jakie w niej osiągam. To jest ostatnia klasa i  staram się jak najlepiej. Heh, oczywiście mam świadomość że za niedługo dzień wagarowicza :) więc będzie nie jedna okazja :)
 Jutro niestety muszę wstać do szkoły i strasznie mi się nie chcę choć lubię wtorki, mam takie lekkie zajęcia na których nie ma tragedii oprócz MATEMATYKI :( tam nawet jak umiem przekonuje się że jednak nic nie umiem hheheeh xd Idę umyć włosy,

 PS: podajcie mi tematy na następne notki w komentarzach bo nie mam już pomysłu!
Życzę wam przespanej nocy
 Koizumi <3


sobota, 22 lutego 2014

Moje typowo włoskie zwyczaje

Hey kochani!
Dzisiaj miałam dużo czasu, żeby sobie myśleć. Nie spotkałam się dzisiaj z nikim więc miałam trochę czasu dla siebie. Wypróbowałam maseczkę z miodem i cytryną na włosy i nie widzę na razie żadnych popraw, może dla tego że muszę powtórzyć to parę razy żeby były efekty. Ale pomińmy ten temat bo dzisiejsza notka nie jest o urodzie i kosmetykach. Więc, dzisiaj myślałam sobie nad tym czy 6 lat spędzonych we Włoszech zostawiły jakiś ślad...i wypisałam na kartce zachowania typowe Włochów które ja posiadam. Którymi się wyróżniam.
1. GORĄCY TEMPERAMENT, JESTEM AWANTURNICZKĄ- No przyznaję...awantury są moim "hobby". Jednak nie ja zaczynam jakąś kłótnie...ktoś zaczyna...ale ja nigdy nie kończę...lubię awantury..zemstę xd jak typowy Włoch.
2. "dolce far niente", CZYLI SŁODKIE NIERÓBSTWO- ja mogłabym spędzić 2 miesiące w domu....i nic nie zrobić....tylko leżeć, czytać, śpiewać w łóżku.....! Ja jestem tak powolna i leniwa że dla mnie pójście z mamą na zakupy, posprzątanie pokoju i wyrzucenie śmieci na dworzu jest uciążliwe. Ja na prawdę, gdybym mogła, nic bym nie robiła....zły "nawyk".
3. NIE JEM ŚNIADANIA- nigdy w domu śniadań nie jem..od czasu do czasu zjem w weekendy. W szkole zdarza się że zjem bułkę..ale to jest już godzina 11...12 więc to nie jest śniadanie..lecz połowa obiadu :) We Włoszech jedzą tylko "cornetto" czyli rogalik z ciasta francuskiego z jakimś nadzieniem i kawa.. najczęściej cappuccino albo caffe latte.
4. NIE MA DNIA BEZ SŁODYCZY LUB OWOCÓW- no jest przykra prawda. Jak nie mam w domu nic słodkiego to muszę zjeść owoca. We Włoszech się tego nauczyłam...oni zawsze po obiedzie mają jakiś deser...albo owoce po godzinnej przerwie po obiedzie.
5. KIEDY W DOMU ROZLEWA MI SIĘ OLIWA JAK COŚ GOTUJE ZASYPUJE JĄ SOLĄ, BO PRZYNOSI NIESZCZESCIE- taki dziwny zwyczaj mają. Moja przyjaciółka jak przyszła do mnie gotować spaghetti właśnie rozlała oliwę i zasypała mi pół kuchni solą....nigdy nie zapomne tej śmiesznie dla mnie scenki....tu w Polsce staram się mniej jej sypać hehe
6. NIGDY NIE WYPIJE WODY Z KRANU- we Włoszech, gdy zobaczyli że pije wodę z kranu chyba by nie przestali się na mnie krzywo patrzeć. Oni nie mają czajników, nie piją prawie w ogóle herbaty.. a jak robią sobie kawe to ze specjalnych ekspresów. Oni kupuje wodę mineralną w sklepie albo jaką do jakiś zródełek gdzie wypełnili puste butelki po wodzie czy jakimś napoju....dziwne..wiem. Jednak ja piłam zawsze herbatę nawet we Włoszech..i nadal piję. Jednak nie bije wody samej..z kranu....bo mam odruchy wymiotne...
7. NIE WITAM SIĘ Z OSOBAMI Z KTÓRYMI KIEDYŚ SIĘ KŁÓCIŁA- nawet jak się z kimś pogodzę ale nie utrzymuję z nim z kontaktu nie witam się z tą osobą. Tak właśnie jest we Włoszech jak ktoś coś do kogoś ma to albo udaje w 100% obrażonego..albo z tą osobą rozwiązuje problem....
8. GESTYKULUJĘ- strasznie było na początku. Już mieszkam w Polsce od 3 lat więc już nie jest tak jak wcześniej ale jeszcze mam te odruchy kiedy z kimś rozmawiam żeby poruszać rękami i pokazywać coś..brrr..
9. CIĄGLE PANIKUJĘ ALBO NA COŚ NARZEKAM- oj...bardzooo dużo osób mówi że przesadzam. Włosi zawsze są słoneczni itd...ale jak się z nimi dłużej porozmawia..to bardzo lubią się nad sobą użalać i narzekać na wszystko...nawet jak jest dobrze...to narzekają że jest za dobrze...i że coś musi być nei tak.albo że coś zaraz się stanie. I tak właśnie mam ja ...
10. NIGDY NIE WYPIŁABYM WÓDKI SAMEJ, BEZ WLANIA JEJ DO JAKIEGOŚ SOKU...CZY COLI- włosi zawsze piją drinki... ale też rzadko ponieważ preferuję wino...czasami do wina wlewają wody....Oni też mało piją....teraz młodsze pokolenia serio...sięgają po polską wódką i z gwinta bez problemu piją...ale osoby po .30... tego nie robią....
11. JESTEM STRASZNĄ BAŁAGANIARĄ- Oni jak nie są u siebie to dbają o wszystko...ale jak są u siebie to czuję sie dobrze we własnym bałaganie. Nie stwierdziłam że mają nieposprzątane w domu...ale chodzi o to np...pojądą do Niemiec to nawet uwazają na okruszki na stole...a u siebie jak są to jak wywożą śmieci na duży śmietnik to nawet z samochodu nie wychodzą tylko wyrzucają przez szybę...i jak tak 100 samochodów wyrzuci tak śmieci to robi się z tego taka wielka "kupa" i śmierdzi na całym osiedlu..Ale nieważne...chodzi tu o mnie haha xd więc..ja straszny mam bałagan w pokoju zawsze.. jak sprzątne już to nie trwa to długo bo zaraz znowu czegoś szukam i rozwalam wszystko....ale to nie tylko o pokój chodzi..także w szkole....serio..inne koleżanki mają prosto piórniczek...ksiązka wyjęta tylko jeżeli nauczycielka poprosi...zeszyt ładnie prowadzony..itd...itd...ja tegooo no nie lubię...to jest takie przesadne...ale każdy robi jak mu jest wygodnie.mi ten "bałagan" nie przeszkadza!
12. ŚMIEJE SIĘ ZBYT GŁOŚNO- och! Każdy w klasie...każdy jakby miał mnie opisać podkreślił by że mam śmieszny śmiech...że mam głośny śmiech itd..Jestem tego świadoma...wszyscy w Polsce mają taki inny śmiech..we Włoszech to inna bajka...każdy śmieje się jak najgłośniej jak może jak coś go rozbawi...
13. CHODZĘ BARDZO POWOLI I ŚMIESZNIE- wszyscy myślą że chodzę powoli bo mam krótkie nóżki....to z jednej strony prawda....ale ja chodzę tak wolno dlatego że jak wychdzę na miasto to po to żeby spacerować a nie biegać...we Włoszech takie spacery trwają godzinami żeby mieć czas na rozmowę i zauwazenie czegoś itd...a w Polsce każdy tak biega..jakby miał pociąg odjechac..Innych śmiechy też mój sposród chodzenia...jak chodzę to podskakuję.typowo włoskie to jest..każdy tam to robi..jedną nogą ta no "podskakuję??" nie wiem jak wam to opisać
14. NIGDY NIE PISZĘ PIERWSZA DO JAKIEGOŚ CHŁOPAKA KTÓRY MI SIĘ PODOBA- tam jest taki zwyczaj że to chłopak powinien pierwszy napisac, zainteresować się, zaprosić gdzieś. W Polsce *nie wszystkie* ale większość dziewczyn "lata" za chłopakami...albo pierwsza pisze i się interesuje...no..dla mnie to dziwne.. we Włoszech by stwierdzili że dana dziewczyna się poniża..serioo..
15. NIE UMIEM TAŃCZYĆ- połowa Włochów nie umie tańczyć. Lubią się świetnie bawić!!! Są organizowane takie dyskoteki dla młodzieży...i to jest dobre...a w Kielcach nie ma nic...nawet w szkołach od czasu do czasu są...ale...no....NUDYY!!!! Na dyskotekach tam każdy bawi się jak umie...nawet na weselach nie ma coś takiego jak DJ...nie ma po prostu nie mają zwyczaju...może dlatego że na serio nie umieją tańczyć?
16. JESTEM LENIWA- strasznie...strasznie..
17. NIE JEM LODÓW NP. ALIGIDA...BO UWAŻAM ŻE TO NIE LODY TYLKO SŁODKI ZBITY ŚNIEG'  Dla mnie lody muszą być słodkie i muszę czuć mleko inaczej nie tykam takich lodów chyba że nie ma innych a mam ochotę.
18.  NIGDY NIE UŻYJĘ KECZUPU NAS KANAPKĘ ALBO DO MAKARONU- Włosi śmieją się z obcokrajowców....własnie tez z tego powodu....keczup ma ocet..a oni...tego smaku nie lubią...ich kepczupy są robione na occie winnym...ochyda...dlatego nie lubią..ale i tak i tak nie użyję kepczupu do makaronu dla mnie to zbrodnia xd
 20. OSOBA KTÓRA WYSZŁA ZE MNĄ NA MIASTO 2 RAZY NEI JEST MOIM PRZYJACIELEM- spotkałam się własnie z tym trudnym przypadnkiem w Polsce, często przyjazn jest mylona z koleżeństwem...dla mnie bardzo trudno jest nazwać kogoś przyjaciela! Przyjaciel musi się zwierzać musi mieć zaufanie i znać mnie. Tutaj coś się z tym stało....po 2 wypadach są dziewczyny które uważają się za najlepsze przyjaciółki.....a pózniej dziwią się że pół miasta zna ich jakąs tajemnicę. We Włoszech przyjazn się buduję. Nie uważam że w Polsce przyjazn jest płytka...chodzi mi o to że często jest mylona ze zwykłą znajomością.
OJ jak widzicie trochę tego jest..
ale na pewno coś jeszcze bym wymyśliła, znalazła..
Macie jakieś wspólne podpunkty???
Mam nadzieję że coś was zaciekawiło..
Koizumi <3