poniedziałek, 23 lutego 2015

Wracam do książki

Hej!
Ferie, które były skazane na porażkę okazują się całkiem przyjemne i wcale nie chcę mi się wracać do szkoły :) Ferie spędzam aktywnie ( żartuję) Bo co niby miała robić Daryjka jak się nie obijać? Nie ma innej opcji! Dni spędzam raczej z ludźmi ( jak to brzmi xDDD). Dziś wróciła Michalinka od babci i nie mogę przestać się cieszyć. Tęskniło mi się trochę za jej dokuczaniem mi!
Najlepsze siostry :DDD + Dołeczki o.o ;C



Hahaahahahaha musiałam to wstawić chociaż wyszłam jak..... xDDD





Kiedy Miśka była na swoich feriach u babci, ja spędzałam czas z Wiką, która wreszcie mnie odwiedziła na nocki :P Było całkiem fajnie. Oglądałyśmy horrory po których o mało nie wylądowałam w psychiatryku bo łaziłam po mieszkaniu tylko tam, gdzie było zapalone światło xD A jak w nocy chciało mi się iść do wc to po prostu czekałam do rana. Ale warto było, bo filmy były nawet fajne ( Szepty i Sinister). Byłyśmy również w galerii z 2 razy i załamałam się ilością rzeczy, jakie chciałabym sobie kupić. Kiedy weszłam do Home&you albo Twistera myślałam że Wika nie da rady mnie stamtąd wyprowadzić :D Śmiała się że w moim domu, jak bedę miała juz swój będą same kubki :) Ale to nie moja wina że tak kocham kubki xD No ale co ja poradzę że napisy na tych termicznych są takie słodkie " na miłość i kawę zawsze mam czas" albo " od czekolady kocham bardziej tylko ciebie". Spojrzenia ludzi jak to czytałam Wice były bezcenne :D < haha> Ze mną chodzić do takich sklepów to wstyd.

Chodziłyśmy też do automatów żeby dać radę wyjąć jakiegoś miśka. Ale straciłyśmy tylko pieniądze xD Szkoda fajne były ;c Do kolekcji bym dołączyła. Po nieudanych polowaniach na miśki poszłyśmy do Rossmana się odstresować :P I musiało to się skończyć jakimś zakupem. Tym razem kupiłam coś, co będzie mi potrzebne. Zaczęłam organizować to co koniecznie muszę mieć. Zrobiłam już listę i obiecałam sobie że nie kupię nic co nie jest zapisane na liście. Coś czuję że będę musiała świecić oczami tacie albo dziadkowi i używać argumentu że przecież za niedługo dzień kobiet itd.... :D

Dziś nie mam dobrego humoru.  Nie jest zły, jest okropny. Wstałam dziś nie tą nogą co trzeba. Najchętniej cały dzień przeleżałabym w łóżku i chyba to zrobię. Jutro musi mi przejść, bo obiecałam Michalinie parę rzeczy m.in. spacer i park :) Gdyby nie ten łobuz miałabym niejedną okazję do płaczu, ale rozwesela mnie ciągle i do tego łobuz Oliwia i jej lovelassss :D
Do końca ferii jeszcze kawałeczek. Coś trzeba na te dni wymyślić....może akurat te parę dni spędzić samotnie? :)

Znalazłam przypadkiem i zapiszę w pamiętniku :) Świetny cytat.
  
Wracam do książki.
Buziaki,
Koizumi ♥


poniedziałek, 16 lutego 2015

Ferie, hetrolitry herbaty, brak życia - cała Daria Nudziara

Hei ♥
Wreszcie rozpoczęły się ferie ♥. Uczciłam to nowym anime i herbatą, toną słodyczy i rozmową z siostrą cioteczną oraz koleżanką i jej chłopakiem. Wszyscy pojawili się w jednym dniu jak na zawołanie :D
Walentynki ....Sądziłam, że w tym dniu będę siedziała sama, ale jak tylko brakowało mi kogoś,  ktoś się pojawiał u mnie w domu albo wchodziłam na gg i miałam milion wiadomości :)
Niektórym osobom może się nasuwać pytanie czemu nie lubię walentynek...Nigdy nie lubiłam tego " święta" i to nie dlatego że nie miałam z kim w tym dniu świętować. Po prostu to sztuczne "kochanie" w tym dniu jest żałosne. Albo te wszystkie zdjęcia ogromniastych miśków na facebook'u..... Rzygam tęczą.
Mój prezent na walentynki od mojej narzeczonej nie przyszedł na czas :'(.! Kocham dostawać listy ♥
Piękna fioletowa koperta <3 Też cię kocham Oliwio ;D Czekaj teraz na mój!


Większość nastolatek włąśnie przeżywa niesamowity czas na mieście robiąc milion rzeczy na minutę. Ja należę zawsze do tej gorszej mniejszości :D Czas spędzam przy filmach albo książce. Obiecałam wam, że powiem co jest lepsze film czy książka jeśli chodzi o "Gwiazd Naszych Wina". Odpowiedź moja brzmi nieodwołalnie : FILM. 
gwiazd-naszych-wina-lt3.jpgWzruszyłam się trochę przyznaję. Akor grający męską główną role jest idealny. Nie mogli wybrać kogoś innego! Właśnie tak sobie go wyobrażałam :) Książkę warto przeczytać przed obejrzeniem filmu. Bo ma się te porównanie! 
Dodaje jeszcze  milion plusów za to że w całym filmie były aż 2 piosenki moje ulubione!
Film 7/10
Książka 3.5/10

                                      

***
Wczoraj była przepiękna pogoda. Uwielbiam takie świeże i trochę chłodne powietrze kiedy akurat świeci słońce. Miałam ochotę wyjść gdzieś i coś porobić..ale niedziela to taki dzień przytłaczający, nadający się do skreślenia z dni tygodnia. Szkoda że dziś jest poniedziałek a siedzę w domu. Ale jeśli jutro będzie takie piękne jak niedziela wyjdę na dwór sama. Książka, park, lody i cisza. Tak, właśnie mi tego potrzeba :)
Myślałam żeby się wycofać na wieś. Na jakiś tydzień do cioci. Ale śniegu nie ma, więc nie mam pretekstu, żeby tam się wybrać! Nie zależy mi na tym tak bardzo, więc w sumie nie ma problemu :)
Moje życie aktualnie to jedno wielkie wyliczanie do wycieczki do Włoch. Może jest to trochę egoistyczne (?). Ale na pewno to będzie spełnienie chociaż jednego z moich marzeń. Podobno jak ktoś o czymś marzy to do tego powinien dążyć i po drodze nie ma żadnego "ale". Jeśli jest..to to nie jest marzenie.

Mając ferie kombinuje trochę w kuchni. Lubię gotować..ale gorzej już ze sprzątaniem! Dziś będę robić np. nuggetsy ale w różnych stopniach ostrości xD mam nadzieję że mój brat przeżyje to!

Ostatnio robię sobie zdjęcia ale nie wychodzą mi, albo choruję albo światło dziadowe... albo kabel USB nie łączy z kompem (eh). Ale postaram się coś z tym zrobić.


                            

Ostatnio nie miałam żadnej piosenki która by mi wpadła w ucho :c. Ciągle słucham to samo! Nuda nuda nuda nuda!
Tak, sama siebie nudzę ;D
Więc lepiej będzie jak wpadnę do kuchni i tam się zamknę! 
Samych miłych ciepłych dni,
Koizumi!




poniedziałek, 9 lutego 2015

Szczęście to jedyne co się mnoży, gdy się nim dzielisz



Hei ♥
Zimno, prawda?
Za niedługo śnieg będzie sięgał do kolan :) Ulepiłabym bałwana, ale kurcze wolałabym jednak już wiosnę. To nie tak, że nie lubię zimy. Lubię, ale jednak wolę spacery w bluzie, siedzenie sobie w parku z książką ( w ferie będę już miała okulary *>* Będę wyglądać jak nerd haha), jedzenie lodów na placu zabaw ( Daryjka Pedofil). W zimę nie można robić wiele rzeczy. Wiem, jestem mistrzem w leniuchowaniu, ale lubię mieć jakieś zajęcie. Leniuchuję, bo nie mam nic do roboty. Gdybym miała co robić w ogóle nie myślałabym o tym, że siedzenie w domu jest plusem.
Zaczęłam czytanie "Gwiazd naszych wina" dlatego, że każdy się tym jara jak nie wiem co. Ja ( maniaczka romansów) stwierdzam, że ta książka jest bez rewelacji. Nie wyróżnia się od innych i jest taka...monotonna... Nie oglądałam jeszcze filmu..ale jak obejrzę to dam wam znać co jest lepsze: film czy książka.

Na weekendzie byłam w teatrze z koleżanką :) Bilety były za darmo, bo to ze szkoły. Cieszę się że poszłam na taki spektakl. Baaaardzo lubie teatr. Sama chciałabym występować, ale jestem tak wstydliwa, że nie dałabym rady! Na tym przedstawieniu był aktor z pierwszej miłości. Jeeejku ( w realu wygląda jeszcze lepiej xDD) Nie mogłam się napatrzeć. Niestety byłam tylko na 1 z 3 sztuk ;c Bo było późno i koleżanka się zbierała do domu ;c A ja boje się sama wracać xD Teraz strasznie żałuję, bo mogłam zostać do samego końca i później zadzwonić do kogoś i dojść na przystanek z telefonem w ręce. No ale cóż czasu nie cofnę ;(
Wiem tylko, że jak tylko będę miała więcej kasy ( na razie jestem na minusie hehe) pójdę i do teatru i do kina. Taka mnie naszła ochota.
Dużo osób ostatnio nie może się doczekać 50 twarzy Grey'a i nikt nie ma innego tematu. Głupota.  Eh...no cóż.. Wiem tylko, że mam dość już tego. Ale obejrzę ten film kiedyś, żeby się przekonać, co w nim takiego jest oprócz zboczonych rzeczy..

Ostatnio bawię się w chorowanie. Raz mam 39 stopni gorączki a raz czuję się tak dobrze, że latam po 2 piętrach domu i każdemu truję. Bije rekordy gorączkowe. Nigdy nie miałam 39,5 gorączki o.O Aż rodzice się zaniepokoili. Mój organizm ogólnie szaleje. Raz mam twarz też żadnego pryszcza a raz ( mimo że nie powinnam mieć danego dnia tyle) jestem zasypana jakbym miała ospe xD
Śmiesznie tak xD Lubie takie problemy, bo wtedy mam się czym zająć.

Zauważyłam, że w moim życiu zaczyna być za fajnie, więc czuję, że pewnie stanie się coś złego. Zawsze tak jest... kiedy zaczyna się układać nagle BOOM i wszystko wywraca się do góry nagami. Z wycieczką do Włoch są jeszcze szanse. Brakuje do wypełnienia autokaru 10 osób, ale jest szansa że się uzbiera *>* Marzenia się spełniają. Znajomi ostatnio przypomnieli sobie, że w ogóle istnieję, I mogę wam zdradzić, że od jakiegoś czasu choruję na odwzajemnioną miłość :D ( tak, to choroba)
Mimo że ostatnio trochę chodzę nieobecna i taka przymulona to jestem szczęśliwa :)
Z tego szczęścia, aż przestałam być chamską osobą... oczywiście oprócz pewnego zdarzenia. Więc tak..szłam sobie do szkoły aż nagle się wywaliłam na lodzie. Nie dziwie się, bo przecież ja potrafię wywalić się na prostej drodze bo mi się nogi plączą xD I kiedy próbowałam wstać jakiś chłopak podał mi rękę i zapytał czy żyję. A ja chamsko wstałam sama, nie przyjęłam jego pomocy. Powiedziałam tylko " żyję" i ruszyłam przed siebie. Do tej pory mam wyrzuty sumienia. Tak, ja i wyrzuty sumienia. Niesamowite.

Zgadzam się ;) I na pewno to kolejny tekst na moją bluzkę ( Oliwka - to ile już kasy na te bluzki mamy mieć??)




I piosenka która ciągle lata mi po głowie i jak jej słucham to chce mi się tańczyć nawet myjąc naczynia ;D
"
Everything that I want
I want from you
But I just can't have you
Everything that I need
I need from you
But I just can't have you"
A teraz żegnam Was na parę dni :) Za dokładny tydzień ferie jeeeej *>*
Koizumi :)


piątek, 30 stycznia 2015

Wagary, śmiech, szczerość






 Hejka :D
Dziś nie byłam sobie w szkole....miałam już dość...Na szczęście Mariola mogła pójść ze mną. Troszkę nam się nudziło, ale jakoś to było :)
Na pewno pad koniec (jak zawsze) było najlepiej. Tak się śmiałam, że ludzie dookoła mieli minę "wtf" a mój makijaż spływał jak po gęsi ;D

Taki ładne zdjęcie a taki słaby aparat ;c

Nasze wagarowanie nie miałoby sensu gdybyśmy nie weszły do sklepów do przymierzalni na zdjęcia <efekt gimby>
Dziś ogólnie było bardzo dużo osób na wagarach. Prawie nie było miejsc. Przeraża mnie to, że w galeriach są jeszcze dekoracje świąteczne. Dziwnie tak trochę..że już prawie luty a tu jeszcze choinki ;D
Rozmawiając z Mariolą, zdałam sobie sprawę jak bardzo chciałabym cofnąć czas. Wspominałyśmy sobie jak to było kiedy razem siedziałyśmy na schodach w gimbie i rozmawiałyśmy w każdą długą przerwę, Zawsze po tej przerwie był angielski z bardzo sympatyczną panią, która zawsze mówiła że to ja gadam i jestem niegrzeczna ;c a to była Marioli wina! Eh!
Heheeheh :"") <aż łezka w oku się kręci>
Ale życie leci dalej....i niestety muszę się z tym pogodzić. Fajne chwile przychodzą i odchodzą. Na pewno spotka mnie jeszcze takie szczęście w życiu :)






Dziś znowu śpię z Michalinką :D Będziemy oglądać długie bajki Disneya :)

(wcale nie śpię z nią tylko dlatego że jest chora i chcę się zarazić) haha ♥

Dzień minął mi bardzo szybko. Po tym jak wróciłam do domu od razy zaczęłam rozmawiac z Oliwią na Skype :) A pozniej dołączyliśmy jej lovelasa do konferencji ;D
Ogólnie dzień pełen śmiechu. Nie miałam czasu żeby  smutać dziś :)
I dobrze, chociaż jeden raz w ciągu tygodnia ;)



Teraz spadam, bo Michalinka nie daje mi żyć i przede wszystkim odpocząć ;D



Zgadzam się z tym w 100%

Trzymajcie się :)


Koizumi

środa, 28 stycznia 2015

Przybity Króliczek

Hei ♥
Czo tam u Was?
Ten tydzień był dość dziwny. Nie jest mi źle, ale każda napotkana osoba pyta się czemu jestem smutna. Niektórzy twierdzą że coś się stało, inni że myślę o czymś intensywnie i to dlatego chodzę jak monstrum przez ten czas. Prawda jest taka, że nic się nie dzieje i to chyba jest problemem. Nudy mnie zjadają. Nie powinnam narzekać, bo zostałam zaproszona przez znajomych na jakieś wypady na miasto, albo na wagary albo na inne spotkania...ale odmawiałam. Czasami musiałam, a czasami po prostu czułam, że muszę. Odnoszę wrażenie, że bardzo innych nudzę a skazywanie ich na 3..4 godziny przybywania z nudziarą byłoby raczej nieuprzejme. 
Niektórzy nie rozumieją mojej logiki. Ale tym razem uważam, że mam racje ;)

Zdjęcie, które właśnie widzicie zostało zrobione w poniedziałek na lekcji Woku...
I teraz pytanie : Czemu Daryjka ma na sobie królicze uszy i to w dodatku na lekcji???

A no właśnie... Daryjka musiała znaleźć i przynieść na lekcje przykład kiczu. Ale tak mi się spodobał, że musiałam siedzieć z nimi na głowie. Przynajmniej miałam z koleżankami niezły ubaw. I nie chcę się chwalić, ale miałam najlepszy przykład, wymyślony 10 min przed autobusem do szkoły, na który jak zawsze wybiegłam, zapominając rękawiczek. 
Ostatnio moje ręce muszę odmrażać....niefajnie.





Co do szkoły nie wszystkie oceny udało się poprawić. No trudno, jakoś to będzie. Może rodzice będą wyrozumiali < wątpie> Szczerze, to przestało mnie to już przejmować.
Zbyt dużo myśli lata mi po głowie. I wydaję mi się, że są ważniejsze od głupich ocen. Mam ochotę ostatnio siąść sobie, wypłakać się porządnie i znowu uśmiechać się tak jak dawniej. Czasami tak trzeba, ale potrzebuję jakiejś prowokacji, bo nie umiem płakać, bez konkretnego powodu.

W lutym prawdopodobnie będę miała i karte do biblioteki i okulary :) Bardzo nie mogę się doczekać. Może to poprawi moje samopoczucie?
Na pewno pogoda mogłaby się zmienić. Bo taki deszcz ze śniegiem nie podoba mi się. Nie można spacerować nawet. A ja właśnie dzięki spacerom ogarniam swoje myśli. 
Więc błagajcie ze mną : POGODO ZMIEŃ SIĘ



 Jak myślicie...wraz z pogodną wróci Daryjka?
Trzymajcie się ciepło kochani, 
Koizumi <3

sobota, 24 stycznia 2015

Brak weny, chęci i siły

 Hej
Co tam u Was?
 U mnie jak zawsze nic. Wczoraj był dla mnie "dzień przepuszczania w drzwiach". Tyle razy mnie przepuszczono w drzwiach, że szok. Nawet w autobusie O.0 Coś się stało w Kielcach wczoraj ??
Dziwi mnie to, bo jakbym miała złamaną nogę, to nawet nie miałabym gdzie usiąść. 
Kurcze...znowu wylewam tu myśli xDD

Przejdźmy dalej...

Znowu weekend, pogoda kijowa a humor jeszcze gorszy.  Może dlatego dziś zamiast zadzwonić do kogoś i umówić się gdzieś wolę siedzieć w domu i pisać obiecane rozdziały. Dziś muszę je dokończyć! 


Spałam dziś z Michalinką i to była najcieplejsza noc mojego życia xD hehe. Ona jest takie cieplutka, nie zastąpi jej żaden z moich pluszaków :)
Ale są też minusy. Jeden z nich to taki, że pobudka nie jest o 12 tylko o 8. A dla Daryjki wstawanie o 8 w weekend to najgorsza kara! 
Ogarnęłam trochę w pokoju do którego nie dało się wejść ;D Teraz to aż dziwnie chodzić po pokoju bez uważania na to gdzie się kładzie stopę ;D Zawsze musiałam patrzeć czy np nie mam pod stopą pracy długoterminowej z biologii. Mój pokój teraz wygląda jakby był 2 razy większy. Ale tęsknie za moim artystycznym nieładem!
A więc o 8 wstałam zrobiłam nam śniadanie, uczesałam małą i od tamtej pory nie robię nic. Muszę sobie znaleźć jakieś nowe hobby, ponieważ tak nie może być.
Gdybym była utalentowana muzycznie zapisałabym się na lekcje pianino. Ale niestety nie jestem. A mój słuch muzyczny nie istnieje ;c

A duzo bym dała za taką umiejętność. Jak widzę jakiś fortepian to aż mnie cięgnie do niego. A każdy kto na nim gra jest dla mnie chwilowym obiektem westchnień xD

Zawsze sądziłam, że moją pasją jest pisanie. Okazuję się, że ostatnio nic nie piszę. Staram się do tego wrócić, ale bez poprawy. Nie wiem w czym jest problem. Kiedyś potrafiłam pisać jeden rozdział w jeden dzień a teraz okazuję się że miesiąc to mało. Nie wiem czy jesteście w stanie zrozumieć jak bardzo mnie to boli. To jest tak jakby ktoś był sportowcem... Ten sportowiec bardzo lubił to co robił i były osoby które ceniły go za osiągnięcia..jednak pewnego dnia nie był w stanie zrobić prostego treningu ...
Tak dokładnie jest ze mną. Z dnia na dzień nie byłam w stanie napisać nic. Nie pamiętam co się stało takiego, że dostałam jakiejś blokady. 
Musze pomyśleć co dalej z tym moim pisaniem
Czemu przestało mnie to cieszyć?
Czemu nie jestem w stanie napisać chociażby 2 zdań?
Nie wiem. 
Postaram się jakoś to ogarnąć. Nie chciałabym zawieszać blogów. Zawsze śmiałam się z osób które tak robiły, bo sądziłam że to głupota. 
Ale teraz ich rozumiem i wiem jakie to jest okropne uczucie. 

***

Coś czuję że szczęście które przeżywałam od listopada gdzieś sobie prysło. To nie tak, że jest strasznie. Ale nie jest fajnie, tak jak kiedyś. Nic się takiego nie stało od tamtego czasu, ale mam wrażenie że coś się we mnie zmienia. Rodzi się we mnie taka obojętność na wszystko. Wcześniej jak coś się nie układało albo psuło to strasznie panikowałam, przejmowałam się tym jak nikt inny. A teraz jak coś mi nie wychodzi w mojej głowie pojawia się tylko jedno wielkie " aha, trudno, bywa"

Osiągnęłam sukces! W tym tygodniu nie wydałam ani grosza na kosmetyki :D Czuję się z tym dobrze. Mama się dziwi...bo zawsze musiałam jej się tłumaczyć gdzie moje pieniądze i po co mi kolejny kosmetyk! Założyłam się z nią że w ferie przez 3 dni nie dotknę żadnego kosmetyku. Coś mi się wydaję że przegram. To dlatego, że ja bez kremów...nie wytrzymam. Mam fioła na punkcie gładkiej skóry. Nic na to nie poradzę. Ale założyłam się o flakonik moich ulubionych perfum...nie mogę przegrać! Haha



Przypomniała mi się w tym tygodniu pewna piosenka. Nie lubię jej wykonania ale tylko i wyłącznie tekst :) Postanowiłam, że pod każdą notką pojawi się jakiś cytat albo tekst piosenki, która mi się wyjątkowo podoba!
Jesteś o wiele lepszym wierszem, niż każdy, który ja
Rzetelnie sklecę, chcąc Cię uchwycić w tekście.
Pewne nie zawsze będzie pięknie, ucieknę w którąś noc,
Lecz dopóki jestem nie broń mi, mała

Wierzyć, że Cały świat Nie jest wart nie jest...
Nie broń mi, mała wierzyć, że...
Cały świat Nie jest wart Nie jest...
Nie broń mi mała wierzyć, że...

Cały świat, Nie jest wart Nie jest Ciebie!

- Piotr Rogucki- Mała


Idę teraz sobie porysować :)
Do następnego wpisu :*
Koizumi!

wtorek, 20 stycznia 2015

Leń vs Obowiązki

Hei <3
Jak zawsze notka z opóźnieniem..( wybaczcie). Na nic nie mam ochoty i najlepiej to bym spędziła cały dzień w łóżku nie robiąc zupełnie nic. Jednak obowiązki istnieją...m in szkoła, która już mi się znudziła. Sądziłam zawsze, że w sumie szkoła nie jest taka zła. Przynajmniej to jest jakieś zajęcie, ale okazało się że przestało mnie cieszyć. Coraz ciężej mi się w niej siedzi. I jeszcze wywiadówka, po której (ostrzegam) mogę zniknąć z bloggera na jakiś miesiąc...dwa...:c 
 Już nie mogę doczekać się nowej karty do biblioteki. Wiem, że bardzo wam o tym marudzę, ale mam straszną ochotę na dobrą książkę. Strasznie tęsknie za czytaniem. Ostatnio aż z tej desperacji zaczęłam czytać lekturę ( pogięło mnie -.-)
Jak tylko dostanę do ręki tą kartę stanę się znowu mułem książkowym ;D Całe ferie pewnie spędzę nad książką i jakoś ta myśl mnie nie przeraża! Może wróci do mnie wena do pisania? Ostatnio nie dodawałam żadnego rozdziału ani wiersza...trochę mnie to smuci, bo wiem, że są osoby które czekają na to wszystko z niecierpliwością a ja ich zawiodłam. Nie lubię takiej sytuacji...ale obiecuję, że w ciągu tygodnia na obydwóch blogach pojawi się nowy rozdział :)
Mam w sumie trochę pomysłów związanych z blogiem o Robercie i Julii...Hyhy..ale nie będę wam zdradzać szczegółów!



 Obiad u dziadka skończył się śmiesznie xD Jak zawsze musieli mi podokuczać ( bo przecież Darii nie da się nie dokuczać). Czasami to fajnie spotkać się z rodziną :) Ostatnio zauważyłam, że bardzo potrzebuje przy sobie ludzi. Nie potrafię siedzieć sama, bo mnie roznosi.
Wpadłam w taką szkolną rutynę i moje życie staje się coraz nudniejsze. Za niedługo nawet ściany mojego pokoju będą sądzić, że jestem nudziarą. Kiedyś to potrafiłam być zabawna i wymyślać różne zajęcia...teraz kompletnie nic. Sama siebie nudzę a co dopiero innych.

Czy wy też tak bardzo "kochacie" jeździć autobusami? Zauważyłam, że ja już nie mam do tego nerwów. Dopóki armia kanarów mnie nie zaczęła atakować dzień w dzień w zatłoczonym autobusie było okay. Jeszcze Daryjka..zamiast wybrać sobie szkoły blisko domu, żeby w ciągu 20 minut być w domu po szkole, wybrała tą która mieści się na drugiej stronie Kielc. Ale chyba nie powinnam narzekać...bo są osoby np z mojej klasy.. którzy muszą jeździć busami. Najczęściej busy im uciekają albo są w takich dziadowych godzinach...(wspołczuje).


Narzekam, że chciałabym mieszkać w większym mieście a okazuje się, że Kielce które w sumie są spokojne, są dla mnie za bardzo zatłoczone. Pisząc to zaczynam podejrzewać, że mam jakieś objawy odludka czy coś w tym stylu, bo niby lubię ludzi...a okazuje się że mnie denerwują. Obojętne czy znam ich, czy nie. Heh, jednak psychiatryk na mnie czeka, wiedziałam że to tak się skończy ;)

Może nie skończę w psychiatryku, ale u lekarza na pewno. Ciągle się zbieram  i zbieram, a brzuch boli ciągle. Ale ja tak bardzo nie lubię lekarzy...nawet jak mama mnie za rękę zaprowadzi, to i tak bardziej brzuch mnie będzie bolał, z powodu myśli, że właśnie idę do przychodni.
Ostatnio nic nie robiłam ciekawego ( z resztą wspominałam o tym) ale chociaż spotkałam się z kilkoma osobami i było miło :)

Ciągle lata mi po głowie tekst tej piosenki ehhhh ;D I śpiewam sobie a rodzinka musi słuchać ;D buhaha (wspolczuje im)






Teraz muszę spadać pisać referat z chemii ;C Tak bardzo mi się nie chce...ale jak trzeba to trzeba ;D
Buziaki,
Koizumi