środa, 17 grudnia 2014

Czekam na śnieg

 Hej!
Jak tam u was?
U mnie w porządku. Po wywaleniu się ze schodów mój humor trochę się zepsuł. Nie dam jednak się zasmucić. Sprzątałam dziś cały dzień i nie byłam w szkole. W sumie dobrze, bo zrobiłam coś pożytecznego, a w szkole i tak były luźne lekcje. Potrzebowałam takiego dnia wolnego. Szkoda tylko, że po 15 wszyscy wrócili po pracy lub szkole do domu i mój odpoczynek nie był już taki fajny. Głowa mnie boli i nawet teraz gdy piszę tą notkę nie jestem skoncentrowana. Ale za niedługo święta, będę miała czas, żeby odpocząć w ciszy, no i sylwester spędzę sama w pokoju na Skype. W tym roku niestety nie będę szalała. Trochę mi dziwnie, bo miałam 4 zaproszenia na sylwka, a jestem skazana na areszt domowy :(.
Za rok muszę to zmienić. W końcu, kiedy ja mam szaleć, jak nie będąc nastolatką.

Tylko że ja jestem taką dobrą córką i się nie buntuję xD Nie wyobrażam sobie dyskusji z moim tatą na temat wracania po 22, serio. To nie tak, że się czegoś boję tylko że ja tak nie mogę. Chyba zostałam aż za dobrze wychowana, czasami mnie to wkurza.
A nawet jeśli bym zaczęła się kłócić, to i tak oni wygrają...bo....mają jeden ważny argument " oceny i frekwencja" haha ;) oj..
Przeżyję prawda? Rozmowy na Skype też będą fajne? PRAWDA? ;D haha, dobra nie oszukujmy się, będzie nuuudno ;p



 Dziś miałam ważne wyzwanie! Zrobić proste kreski i ładny makijaż. Udało się w miarę, jestem zadowolona.
Aż mama pochwaliła, a to dziwne, bo zawsze krytykowała mnie jak tylko wychodziłam z łazienki ( kochana mamitka).
Ostatnio dobrze się z nią dogaduję, to jest dla mnie wyjątkowe, bo zazwyczaj nie potrafimy dojść do porozumienia. Mój tata mówi, że to dlatego że jesteśmy do siebie nie tylko podobne z wyglądu, ale też z charakteru. Jejku, chyba ma racje. Każdy jak widzi mnie i mamę razem musi powiedzieć "druga Kaśka" albo " jak 2 krople wody". Czasami mnie to denerwuje, ale ja już mam taki charakter. Zawsze muszę być inna od reszty i jak ktoś mówi, że wcale się nie wyróżniam od innych to źle mi z tym. Wiem, że to trochę egoistyczne myśli i że w pewnym stopniu z charakteru jestem trudna, ale szczerze to nie chcę tego zmieniać.




 W piątek mam dostać list od Orihime z Wrocławia. Już nie mogę się doczekać. Nic mnie tak nie cieszy tak list. Już mam dla niej kartkę świąteczną ( zrobioną własnoręcznie) i pewnie coś dorzucę!
Jeeejku, to będzie chyba najlepszy prezent jaki dostanę pod choinkę ;D Ja chcę już piątek PIĄTEK piętek ;D Haha
 Chce mi się strasznie śpiewać ostanio. Wszyscy mają dość mojego strasznego głosu i głooośnego, histerycznego śmiechu. Szczerze to mnie to nie dziwi. Zdaję sobie sprawę jaka ja potrafię być straszne jak chcę ;D
 Z Michalinką dziś musiałam siedzieć cały dzień. Biedna choruje i choruje...śmiałam się z nią, że za niedługo zacznie kaszleć w rytm kolędy.
Ja jestem zaskoczona, że jeszcze mnie nie zaraziła! Kurcze, ciągle się do mnie klei i nic. Nawet kataru nie mam. Niby powinnam się cieszyć, ale taka 2 dniowa choroba mi nie zaszkodzi. Przynajmniej nie musiałabym wstawać o 6 do szkoły. I przedłużyłabym sobie przerwę świąteczną! Ale nie ma tak dobrze. Jutro trzeba wstać i iść prosto na niemiecki, którego nie trawię. Czwartek jest dla mnie najgorszym dniem w tygodniu. Totalna masakra. Coś czuję, że jutro będą miała dużo myśli, żeby nie dotrzeć do szkoły, ale na jakieś wagary ;D Ale nie, obiecałam mikołajowi, że będę grzeczna ;( ;D






Czekam z niecierpliwością na śnieg. Nie lubię deszczu! W żadnym stopniu pogoda nie zachęca do wyjścia na spacer, dlatego całymi dniami siedzę na tyłku w domu. Nie byłam na meczu koszykówki, ani na innym planowanym wypadzie. Kurcze, chyba trzeba to zmienić.
Trzymajcie się!
Koizumi <3

sobota, 13 grudnia 2014

Takie sobie przyjaciółki ;3

Hej!
Dziś spędziłam bardzo miło czas z Mariolą. Po rtg zęba nie miałam co robić, dlatego spotkałam się z nią. Jak zawsze skończyło się na tym, że chodziliśmy po sklepach. Akurat były promocje na kosmetyki i skorzystałam z okazji.  Wstawię tu może jakąś recenzję kosmetyku, jak tylko przetestuję. Dawno nie wstawiałam żadnych moich zakupów. Dziwne. W sumie nie lubię się chwalić zakupami!
Dzisiaj oświadczyłam się w parku Mariolce i ona powiedziała "tak" ;D Ludzie patrzyli się jak na debilki. Ale chwila, kto powiedział, że nie jesteśmy haha. Później kiedy ją przytuliłam ona ruszyła ręką i zmazała mi błyszczyk z ust rękawem. Kurcze, jak ona nie usunie tej plamy to będę miała wyrzuty sumienia, tym bardziej, że to nowa kurtka.  Wracając do tematu "kosmetyki", wchodząc do Hebe od razu wiedziałam, że coś się stanie. Mariola od razu zauważyła przystojnego ochroniarza i on się do niej uśmiechnął. Przy wyjściu zaczęło pikać. Myślałam, że padnę tam ze śmiechu. Ochroniarz też. Ona wyglądała jak burak i później nie mogła przeżyć tego przypału! Haha.
Poszliśmy również na zdjęcia. Nie mogłoby być inaczej.
 Było bardzo zabawnie. Zakochałam się w jej czapce! Też taką chcę. Może gwiazdka przyjdzie do mnie właśnie z taką czapką! Oby! Tylko że do mnie kolor niebieski nie pasuję. Będę musiała szukać czarnej albo piaskowej :)
Dziś było na prawdę fajna pogoda. Nie było mi w ogóle zimno. Przyjemnie, tym bardziej w parku. Zauważyłam, że lubię takie miejsca, mimo że tam jest plaga zakochanych. Zauważyłam, że park w Kielcach robi się dziwny. Woda, która zawsze o tej porze roku wyglądała jak kupa, tym razem była w miarę czysta. Ławki to samo, czyściutkie.
Jeszcze tylko odliczać dni do wiosny!! Wtedy jeszcze milej się siedzi i rozmawia.
Mimo że Kielce są małym i zacofanym miastem bardzo się cieszę że tu mieszkam. Właśnie doszłam do takiego wniosku z Mariolką. Tak się cieszę, że jednak ona się nie wyprowadza. Gdyby nie ona zanudziłabym się na śmierć. Zostałabym sama i nikogo bym nie obchodziła. Tak się cieszę, że jednak ją mam. To jest moje słonko życiowe <3

I wcale nie piszę tak, bo ona to czyta. Czuję, że mogłabym o niej pisać jeszcze więcej niż zwykle. Czasami mam wrażenie, że tylko ona zauważa, że ja w ogóle istnieję. Na prawdę. W końcu jest moją narzeczoną ;DD

 Eh, jutro niedziela. To dopiero będą nudy. Coś czuję, że złapię smutasy. Kiedy mi się nudzi, często tak mam. Jutro muszę poważnie wziąć się za naukę, bo jak już mówiłam, nie jest ciekawie. Ja chcę na leśnictwo!!! Kurcze, a jednak mogłam walczyć o swoje! No trudno..studia leśnicze też istnieją ;)
W końcu jestem małym krasnalem! Krasnale mieszkają w lesie. To przeznaczenie hehe.





Ale gdybym teraz siedziała w internacie, mój kontakt z Mariolą nie byłyby w ogóle dobry. I tak nie jest tak ja dawniej, że o 8 rano przed szkołą już się widziałyśmy aż do 14, do końca lekcji. Zawsze byłyśmy jak papużki nierozłączki. Jak Daryjka to i też Majola. A teraz 2 inne szkoły potrafię namieszać. Ale żyjemy sobie i dam sobie radę. Jak już mówiłam to będzie pierwsza osoba, która dowie się że z kimś jestem, pierwsza któa dowie się o mojej ciąży albo o wyjeździe do Włoch czy Wrocławia. Fajnie mieć przyjaciół. Dopóki jej nie poznałam chyba nie wiedziałam co to przyjaźń. Jak już ktoś się pojawiał, był tylko gdy było dobrze. A kiedy było źle? Nie było nikogo.
 Teraz mam ważną misje! Muszę jej znaleźć kogoś normalnego. Tyle głupich lovelaaasów się koło niej kręci że aż mnie mdli. Tym razem nie pozwolę ( więc Mariolu bój się). We wtorek idę na mecz koszykówki do LO słowackiego. Mam nadzieję, że się nie zanudzę z nią. Będzie tam tyle wysokich chłopaków, że będę się czuć jak...jak...karzeł! Hahah, chyba muszę zacząć brać hormon wzrostu!
Kazała mi iść kiedyś na mecz piłki nożnej teraz na koszykówkę, teraz to ja muszę ją do czegoś zmusić. Może jakieś zajęcia plastyczne? Też czasami coś tam amatorsko rysuje, więc namówię ją. Przynajmniej nie będę dniami siedziała przed kompem i będę rozwijać swoje zainteresowania.







Tradycja: chociaż jedno zdjęcie w sklepie! Chcę też taka czapkę ;D


Dzień udany. Oby takich więcej. A teraz spadam po herbatkę i biorę się za rozdział, bo straaaasznie się opózniam z pisaniem, a czytelnicy czekają na dalsze losy Roberta i Julii
A teraz zaspoileruję strasznie:
Oto przyszła scenka z Julką i Danielem! Buhaha, wiem jestem okrutna!
Trzymajcie się cieplutko,
Koizumi!

czwartek, 11 grudnia 2014

Ja i mój niesamowity humor!

HEJ!
Po tytule można się już spodziewać, że to będzie raczej pozytywna notka. Rzadko aż tak bardzo bywam szczęśliwa, więc muszę te chwile tutaj zapisać! Mój pamiętnik kończy się i muszę zakupić sobie nowy. Czyżby to był znak, że zaczynam nowy rozdział w życiu? Możliwe! Oby, bo do tej pory nie cieszyłam się z tego jakie mam życie. Ale w końcu u każdego pokazuje się światełku w tunelu. Mój tunel był wyjątkowo ciężki. Musiałam przejść przez liczne przeszkody i wpadałam w różne doły, ale nigdy nie powiedziałam, że się poddam ( jak już czytaliście w dawnych notkach)  Od tygodnia około nic nie robię, tylko się uśmiecham. Nawet w autobusie ludzie się na mnie dziwnie patrzą, bo co za czubek siedzi w autobusie i się śmieje sam do siebie. Ale mam to gdzieś. Grunt, że mi jest dobrze. Zawsze martwiłam się, aby to inni byli szczęśliwi. Ale chwila, gdzie w tym wszystkim byłam ja?
Teraz tak nie ma!
Czasami to mi tak odbijało, że latałam po korytarzu w domu i każdego kogo widziałam ( dużo nas jest) zatrzymywałam i rozśmieszałam swoim optymizmem. Raz nawet zaczepiłam brata ciotecznego i go przytuliłam o.o A to się dzieje raz na 5 lat! ;D
Są też niezbyt miłe chwile w tym moim cieszeniu mordki. Ostatnio pewna osoba za bardzo wnika w moją przestrzeń osobistą i nie ukrywam, że to potrafi mnie zbić z tropu! Ale pominę ten temat, bo jeszcze dostanę nerwicy!
Ale to nie wszystko...Jeszcze mam problem z lekarzami. Kolejki....kolejki...kolejki. Brrrr a jak już nie ma kolejki to wchodzę uśmiechnięta a wychodzę z płaczem bo np ząb boli strasznie.
Mam jeszcze jeden problem. Nie śpię po nocach. Przebudzam się nagle o 3...4 w nocy i nie potrafię już usnąć ponownie. W sumie nie ma w tym nic złego, ale jeśli to nie przejdzie to zacznę mieć problemy. Bo spać codziennie tylko po 3 ...4h nie jest zbyt dobre.
Po za tymi drobnymi problemami, nie martwię się niczym. Fajnie jest i mam nadzieje że mi nikt tego nie zepsuje. A jak znam swoje życie, to na pewno tak będzie!



Święta tak blisko, już czuję jakby właśnie się zaczęły. Czekam czekam czekam!
 Najbardziej obawiam się sprzątania. Nie lubię strasznie sprzątać w pokoju. Tam jest mój artystyczny nie ład ( tak to nazwałam) i nie chcę tracić czasu, żeby go niszczyć. To prawda, nie mam nic innego do roboty, obijam się przez cały dzień, ale kurcze..co jak co, ale porządki nie są fajne. Szczególnie jeśli mam sprzątać po sobie.


Chciałabym już taką pogodę jak na zdjęciu. Już nie mogę się doczekać, aż pójdę na swój pierwszy wiosenny spacer i usiądę sobie znowu z Mariolą we włoskim ogrodzie. Fajnie, że zrobili takie miejsce w Kielcach. Wybrałam to zdjęcie, ponieważ gdy przeglądałam swoją galerię, to było jedyne zdjęcie, które  pokazywało jak wyglądam teraz, taka szczęśliwa.
Wszystko powoli nabiera sensu!
Wiecie, że poprawiam oceny? Idzie mi coraz lepiej!
A podobno, kiedy się wariuje albo godzinami rozmyśla nad głupotami to nie można się skoncentrować nad nauką! Teraz obalam ten mit!
Gdy siedziałam nad książkami całymi dniami i użalałam się nad samą sobą oceny błagały o pomstę do nieba haha.





Ziiimnoo na dworzu i w dodatku zapas herbaty mi się kończy. Muszę się zaopatrzyć w dużą ilość. Nigdy nie może zdarzyć się taka sytuacja, że przyjdę do domu, nastawię wodę a tu BOOM nie ma herbaty. Haha, uzależnienia bolą ;D Może kiedyś otworzę herbaciarnie? (Daryjka ekonomistka myśli przedsiębiorczo haha)
Ostatnio zastanawiam się nad pewną dosyć ważną sprawą dla mnie. Mam wybrać między super zieloną szkołą do Włoch ( spełnienie marzeń) a aparatem na zęby. Obydwie opcje zawsze były dla mnie jak marzenie. Bo kto nie chciałby mieć uśmiechu jak z pasty colgate? I kto nie chciałby wyjechać na zieloną szkołę, porozmawiać sobie po włosku, pójść na dyskotekę, zwiedzać, poznawać włochów na plaży *.* xDD.
No cóż, trudny wybór, jednak mam trochę czasu na to, żeby się zdecydować. Na razie moje myśli są : 40% wycieczka, 60% aparat. W końcu ładny uśmiech to wizytówka osoby.
No nie wiem, może wy doradzicie?

Stare zdjęcie, ale z tego roku szkolnego. To był jeden z tych dni, kiedy uśmiechałam się, bo inni nie chcieli patrzeć na moją zasmuconą buźkę, albo na moje łzy w oczach. Cieszę się bardzo, że ktoś umiał mnie rozśmieszyć i być przy mnie. W mojej klasie są takie wariatki. Czasami tak się śmieję, że tusz spływa mi po policzkach, jestem czerwona i nie potrafię się uspokoić.
Osoby które mnie znają wiedzą o co chodzi. I ten mój śmiech...do końca życia będę wyśmiewana przez to jak się śmieję ;DD
Nie umiem się śmiać, a jak już się śmieję to słychać mnie wszędzie! Niektórzy (za plecami) mówią, że robię to specjalnie żeby być w centrum uwagi. Głupszego tekstu nie słyszałam. Ja nigdy nie lubię być w centrum uwagi i na prawdę nie rozumiem czemu inni tak sądzą.
Niech sobie myślą co chcą ;)



Spadam już kończyć rozdział. Szczerze mówiąc ciężko mi się piszę rozdziały ostatnio. W weekend muszę nadrobić a może nawet dodać coś ;)
Jest pewny tekst piosenki Toma Odella który lata mi po głowie:
"And I pushed my soul
on every street
Yeah but you didn’t come
and you didn’t see
And I tried to show you
how it could be
And that all you saw
were broken dreams *>*"


Zakochałam się w tym! <3
Trzymajcie się,
Koizumi!

niedziela, 7 grudnia 2014

Małymi kroczkami do przodu

Hej :)
Dziś mam dobry humor, ale nic mi się nie chcę i źle się czuję. Ogólnie czas, tygodnie mijają bardzo szybko. Aż za szybko. Chciałabym wreszcie zrobić coś konkretnego, ale samemu nic się nie chce. Zimna, choć jest bardzo ładną porą roku potrafi zrobić ze mnie totalnego no life ;(.
Czasami siedząc przy kubku herbaty myślę sobie, że to ze mną jest coś nie tak. Inni jakoś wiedzą co ze sobą zrobić, mają znajomych z którymi moją wyjść na kawę, piwo, do kina, na spacer itd.. zawsze znajdą czas na to, żeby się pouczyć, poćwiczyć jakiś fitness czy coś ...a ja nie mogę tego wszystkiego pogodzić ze sobą.  W sumie nie powinnam narzekać, bo moje życie stało się bardziej "ważne ?" dla innych. Są osoby, które potrafią jeszcze powiedzieć komuś prosto w twarz, że jest się kimś ważnym, wyjątkowym.
Nie należę do osób, które mają wiele przyjaciół, czasami zastanawiałam się czemu. Może jestem zbyt nudna i mało tolerancyjna. Może za często jestem niemiła? Nie wiem, w każdym bądź razie mi to pasuje. Zazwyczaj osoby, które mają dużo znajomych dostają kopa w dupę i na końcu zostają same. Bo jak można mieć dziesiątki dobrych znajomych i każdemu poświęcać czas, każdemu pomagać?
To chyba niemożliwe. Jeśli się mylę, to mi napiszcie, ale nie wydaję mi się, żebym się bardzo myliła.

 
Ale przejdźmy może do tego, co ja robiłam przez ten czas jak mnie tu nie było.
Na pewno chodziłam do szkoły. Starałam się chodzić każdego dnia, bo już mam sporo godzin opuszczonych. Ale to nie moja wina, że tak bardzo nie lubię wf-ów. Po szkole robiłam sobie obiad licząc każdą kalorie ( nie chcę się chwalić, ale odchudzanie nie idzie mi tak źle), poźniej ćwiczyłam Chodakowską ( zakwasy miałam takie, że kiedyś z łózka nie mogłam wstać) a następnie wchodziłam na blog z opowiadaniem i pisałam kilka pomysłów na brudno które wymyśliłam w drodze do domu. Po dokończeniu notatek związanych z blogiem wchodziłam na skype i godzinami rozmawiałam z Oliwką ;). To jest jedyna z osób, którą poznałam na blogosferze i z którą mam tak dobry kontakt. Jednak internet nie jest taki zły :) Chciałabym, kiedyś pojechać do niej do Wrocławia :DD
Ale odbiegam od tematu. Po rozmowach z Oliwką uczyłam się, nawet czasami razem z nią. Nie raz się zdarzyło, że siedziałyśmy na Skype tylko żeby się widzieć a tak ogólnie to się uczyłyśmy w ciszy. Później ( około 24) brałam szybki prysznic i szłam spać. Tak wyglądały moje zimowe dni. Jeden dzień był bardziej emocjonujący, bo wreszcie spotkałam się z Mariolą :) I oczywiście mi odbijało strasznie, jak jestem z nią zamieniam się w chodzącą roześmianą kulkę ;D
I oto efekt mojej głupoty:
Gdyby reinkarnacja na prawdę istniała, ja na bank byłabym krową ;D

Taka Daryjka krówka ;D
Zdjęć z tego dnia było pełno ale wolę nie męczyć waszego wzroku. Jest zbyt cenny!
 Co rok robię sobie zdjęcie w czapce mikołaja ;D Hah, nie mogę się powstrzymać. Już za niedługo święta! Z jednej strony fajnie, z drugiej nie. Nie lubię fałszywości niektórych członków rodziny przy składaniu życzeń! Czasami to mam ochotę przespać okres świąteczny. Jeden plus tego wszystkiego jest taki, że spotkam siostry cioteczne, których nie mam okazji widywać codziennie. Bardzo mi z tego powodu przykro, bo jak już kogoś bardzo polubię, to nie mogę wytrzymać, bez spotkania takiej osoby. Niektóre z sióstr poznałam rok może 2 lata temu, bo mieszkałam tyle we Włoszech, że nie miałam okazji ich spotkać. Uzależniam się nie tylko od rzeczy, ale też od osób! To przerażające o.o ;D
Tak je wyprzytulam że szok!




Ciekawe jak to będzie w szkole przed swiętami. Mam nadzieję, że tragedii nie będzie. Bo nie zamierzam siedzieć nad nauką cały dzień. Wolę już czytać jakieś książki. Tak dawno nie czytałam :(
Tęsknie za dobrą książką, kocykiem i herbatką. Trzeba nadrobić!!


 Teraz się zdziwicie! Pierwszy raz od kiedy pamiętam nie dostałam misia na mikołajki ( tak, wiem xd nigdy nie dorosnę) Chyba sobie sama kupie ;D Bo to już tradycja, a tradycji się nie zmienia! Byłam dzisiaj (niedziela) znowu z Mariolą na zakupach, tym razem jednak kupiłam sobie spodnie. Dawno nie chodziłam w spodniach o.o Będzie mi się trudno do nich przyzwyczaić ;D Szczerze? Jak bym mogła, to bym chodziła ciągle w sukienkach albo spódnicach. Aż się dziwię, bo jeszcze 3 lata temu byłam jak chłopak. Nigdy nie dogadywałam się z dziewczynami. Teraz jest na odwrót, nie potrafię rozmawiać z chłopakami. Co się ze mną dzieje?

Kończę tą notkę właśnie tym pytaniem.
Co do cholery się ze mną dzieje! ;D
Koizumi <3

poniedziałek, 10 listopada 2014

Jesienna Koizumi/ TAG : 100 pytań których nikt nie zadaje

Cześć!
Dziś, gdyby nie oczko na rajstopach, mogłabym powiedzieć, że było bardzo fajnie. Wreszcie trochę słońca w moim życiu. Czekałam na to długo, ale było warto.
Już od samego rana czułam, że dziś wstałam tą nogą co trzeba.
Spotkałam się wreszcie z Mariolą, z którą przeszłam pół miasta. Oczywiście zabrałam ze sobą brata, który suma sumarum nie jest taki zły. Wkurza mnie jego dziecinne zachowanie....ale nie dziwie się...w końcu dzielą nas 3 lata ;) I też inne zainteresowania.. Ale to mój brat, zawsze będę mogła w razie potrzeby na nim polegać ! ;D
Z Mariolą nie widziałam się kupę czasu, fajnie było ją znów zobaczyć. Nie jest tak jak dawniej, ale ważne, że mimo wszystko nie przestajemy się przyjaźnić. Mam nadzieję, że jednak zostanie w Kielcach i nie wyjedzie. Ale nawet jeśli spadnie meteoryt nie pozwolę aby naszą przyjaźń cholera wzięła.

Wędrówka do galerii nie mogła się skończyć bez wypadu do kfc. Ostatnio tylko tam się żywię. Aż tęsknie za dobrymi obiadkami mamy. Trochę ostatnio mam zamieszania w domu. Każdy lata i się głowi gdzie umieścić pokój małego Kubusia który urodzi się już w kwietniu ( nie, moja mama ani ja nie jestem w ciąży, to mój brat cioteczny zostanie tatusiem). No i jeszcze jeden szczegół, o którym nie lubię mówić...ale czuję że muszę. Mój dziadek jest ciężko chory. Za niedługo będzie miał poważną operację i sama nie wiem co mam sobie myśleć. Jest jeszcze bardzo młody, a jego zdrowie zawsze było niesamowite. Nigdy nie palił ani nie pił na codzień. Jednak nawet najzdrowszych rak potrafi zaatakować. Wierzę w to że mu się uda. Póki nie ma przerzutów jeszcze nie wszystko stracone.
To wszystko dało mi dużo do myślenia. Po prostu życie jest zbyt krótkie i trzeba się cieszyć codziennie z małych rzeczy. Bo pewnego razu możesz wyjść na ulicę, przejść przez pasy, myśląc że jesteś niepokonany. A jednak....jakiś samochód będzie silniejszy od twojej dobrej woli.
Trzeba się uśmiechać, bo nigdy nie wiadomo, czy komuś ten uśmiech poprawi dzień.
Trzeba żyć chwilą, bo chwila mija. Może nie jestem osobą, która daje dobry przykład, jeśli chodzi o chwytanie dni. Ale od dzisiaj wiem, że będę się starać to zmienić. W moim pamiętniku będę wpisywać na cały tydzień jakieś postanowienia. Jakieś cele, które będę musiała osiągnąć. Leżąc na łóżku płacząc na pewno nic nie osiągnę.
Muszę od siebie dużo wymagać. Aż w końcu będzie mi dane być szczęśliwą dziewczyną. Innym się udaję, to czemu mi ma się nie udać?
Nie ma opcji!
Nie wiem czy zauważyliście ale na moim blogu z boku jest pewna zakładka z wierszami! Jeśli macie ochotę to zapraszam!!!
Teraz część dla tych wytrwałych...<3
100 pytań których nikt nie zadaje!
1. Najlepsza rzecz jaka Ci się przytrafiła w życiu?
  Mieszkać z Michalinką, wyjazd do Włoch, powiedzenie pewnej osobie, że jest najlepsza na świecie (*)
2. Śpisz przy zamkniętej czy otwartej szafie?
  Przy zamkniętej szafie. Boję się ciemnej szafy :ooo
3. Czy zabierasz szampony i odżywki do hotelu?
    Zabieram.
4. Czy musisz być cała przykryta kołdrą?
   Muszę.
5. Czy kiedykolwiek ukradłaś znak drogowy?
   HAAHAHHAHH O.O NIE XD
6. Czy wycinasz kupony, ale później z nich nie korzystasz?
    Zależy jakie kupony. Zazwyczaj nie korzystam z kuponów
7. Czy wolałabyś zostać zaatakowana przez niedźwiedzia czy przez rój pszczół?
    Pszczoły. Ponieważ jak się nie będę ruszać to posiedzą i odlecą. A niedźwiedź jak jest głody to nie patrzy czy mam plany na przyszłość
8. Czy lubisz używać karteczek naklejanych?
    Tak, bardzo często piszę na takich
9. Czy masz piegi?
   Mam na nosku i trochę na czole .
10. Czy zawsze uśmiechasz się do zdjęć?
      Zazwyczaj się uśmiecham
11. Co wkurza cię co niekoniecznie wkurza innych?
     
12. Czy kiedykolwiek liczyłaś swoje kroki podczas spaceru?
   Nigdy.
13. Czy kiedykolwiek załatwiałaś się w krzakach?
      Maaaamooooooo!!! Tłumacz się teraz!!!!.
14. Czy kiedykolwiek robiłaś grubszą sprawę w krzakach?
     ahahahahhahaha xddd nie
15. Czy kiedyś tańczyłaś bez muzyki?
     Nie. Zazwyczaj to muzyka sprawia że tańczę
16. Czy gryzłaś swoje długopisy/ołówki?
      Tak.
17. Z iloma osobami spałaś w tym tygodniu?
     Misiek się liczy??
18. Jaki jest rozmiar Twojego łóżka?
    80 x 2m xDDDDD pamiętam jeszcze xD
19. Piosenka tygodnia.
    Tom Odell- I think it,s going to rain today <3333
20. Czy podobają ci sie faceci ubierający się na różowo?
     Nie. Czasami coś może przejść ...np krawat albo koszulka...ale to musi być na prawdę przystojny koleś
21. Czy nadal oglądasz bajki?
    Ostatnio nie oglądam. Ale miałam kiedyś fazę na pingwiny z madagaskaru. Król Julian wymiata <3
22. Jaki jest Twój najmniej ulubiony film?
      Ostatni na liście ulubionych to chyba " Tylko ciebie chcę"
23. Gdzie zakopałabyś znaleziony skarb?
Nie zakopałabym go xD Od razu wymieniła na kasę i zainwestowała ( tak bardzo Koizumi technik ekonomista xDDDDD)
24. Co pijesz najczęściej do obiadu?
      Nic xD Jak już coś to tymbarka. Albo po obiedzie herbatka
25. Ulubiony sos do nagetsów?
      Orientalny
26. Jaka jest Twoja ulubiona potrawa?
    Pierogi ruskie, lasagne
27. Jakie filmy możesz oglądać w kółko i nadal kochasz?
     1. Sala samobójców 2 Nieulotne <3 3. Trzy metry nad niebem 4. Always
28. Ostatnia osoba którą pocałowałaś lub która Ciebie pocałowała?
      Michalinka <3
29. Czy byłaś kiedyś w harcertwie?
      Nie ;( A kiedyś bardzo chciałam
30. Czy kiedykolwiek pozowałaś nago w magazynie?
   nie -.-
31. Kiedy ostatnio pisałaś do kogoś list na papierze?
      chyba z miesiąc temu
32. Czy potrafisz wymienić olej w samochodzie?
      Nie. Ale jak bym się uparła to bym coś wykminiła
 33. Czy kiedykolwiek dostałaś mandat za przekroczenie prędkości?
      Nie. Niestety małolata jestem xd
34. Czy kiedykolwiek zabrakło Ci benzyny?
      Nie.
35. Ulubiony rodzaj kanapki?
     Pasta rybna + ogórek małosolny albo sałata salami ser owczy
36. Co najbardziej lubisz jeść na śniadanie?
    Kanapkę z pasztetem
37. Kiedy chodzisz spać?
      kiedy bardzo chce mi się spać, albo pisać opowiadania. Wtedy się kładę około 23..24 biorę ołówek piszę do 1 a później sama usypiam
38. Czy jesteś leniwa?
    BAAAARDZO
39. Za co przebierałaś sie na bale w przedszkolu?
     Nie chodziłam do przedszkola
40. Jaki jest twój chiński znak zodiaku?
Nie wiem :oooo
41. W ilu językach mówisz?
      Polski i Włoski płynnie. W szkole mam angielski i niemiecki..ale to podstawa tylko
42. Czy prenumerujesz jakiś magazyn?
      Nie
43. Lego czy lincoln lego?
      ?
44. Czy jesteś uparta?
      Tak, aż za bardzo
 45. Leno czy Letterman?
      o.o.
46. Czy ogladałaś kiedyś seriale?
   Tak Plotkare, Il mondo di Patty, Smallville ( czy jakoś tak), Zbuntowany anioł, noi oczywiście 1 miłość.. Brzydula.... pewnie jeszcze o jakimś zapomniałam
47. Czy boisz się wysokości?
      Mam straszny lęk wysokości
48. Czy śpiewasz w samochodzie?
      Nie.
49. Czy lubisz śpiewać pod prysznicem?
      We Włoszech jak miałam przysznic dawałam koncerty 2 razy dziennie xD
50. Czy lubisz tańczyć w aucie?
      Nie. o.o
51. Czy używałaś broni?
      Nie używałam.
52. Kiedy ostatnio robiłaś zdjęcie u fotografa?
     W sierpniu :<
53. Czy uważasz, że musicale są kiepskie i tanie?
     Nie oceniam, bo nie widziałam żadnego
54. Czy święta są dla Ciebie stresujące?
      Tak.
55. Czy kiedykolwiek jadłaś pierogi?
   Piergi mogłabym jeść codziennie. Ruskie, albo z sercem i szynką, albo ze szpinakiem...mmmm pierogi <3
56. Ulubione ciasto owocowe?
     śliwkowe, albo ciasto czekoladowo- banananowe
57. Kim chciałaś być w dzieciństwie?
    Archeologiem .
58. Czy wierzysz w duchy?
     EH.... sama nie wiem
59. Czy miałaś kiedyś uczucie Déjà vu?
      Tak... wczoraj własnie...
60. Czy bierzesz codziennie witaminy?
    nie
61. Czy nosisz kapcie?
nie. Nawet w zimę chodzę na boso bez skarpetek
62. Czy nosisz szlafrok?
  nie mam nawet o.o
63. W czym śpisz?
     w getrach i bluzce .
64. Pierwszy koncert?
      nie byłam jeszcze na żadnym poważnym koncercie
65. Superpharm, natura czy rossman?
      Rossman.
66. Nike czy adidas?
      Adidas.
67.  Cheetos czy fritos?
       BLEEEE
68. Orzeszki czy nasiona slonecznika?
      Orzeszki ziemne <33
69. Czy słyszałaś o grupie Très Bien?
      Nie
 70. Czy brałaś lekcje tańca?
     nie. Kompletnie nei mogę się na to odważyć a przydałoby się
71. Jaki zawód wyobrażałaś sobie wykonywany przez rodzeństwo?
     hm.....mechanik ewentualnie jakiś taki z geometrią związany
72. Umiesz zwinąć język w rurkę?
     tak ;DDD
73. Czy kiedyś wygrałaś konkurs ortograficzny?
      Ortografia mnie nigdy nie lubiła
74. Czy kiedykolwiek płakałaś ze szczęścia?
      Tak.
75. Czy masz płyty gramofonowe?
     nie mam
76. Czy masz gramofon?
     nie
77. Czy palisz kadzidełka?
      tak
78. Czy kiedykolwiek byłaś zakochana?
     EH,,,,nomm....
79. Jaki koncert chciałabyś zobaczyć?
  Tomaa odella
80. Ostatni koncert jaki widziałaś?
     nie ma takiego
81. Gorąca czy zimna herbata?
      gorąca <3
82. Cukier czy słodzik?
      Cukier
 83. Jak dobrze potrafisz pływać?
      nie umiem w ogóle, Boje się wysokiej wody
84. Czy potrafisz wstrzymać oddech bez zatykania nosa?
    Tak
85. Czy jesteś cierpliwa?
    nie
86. DJ czy zespół na wesele?
      Przekonałam się właśnie że DJ
87. Czy kiedykolwiek wygrałaś jakiś konkurs?
      tak
88. Czy miałaś kiedyś operację plastyczną?
     nie
89. Wolisz czarne czy zielone oliwki?
      Nie lubię oliwek
90. Czy umiesz szyć/wyszywać?
      Umiem trochę szyc. Ale marzę aby ktoś mnie nauczył dobrze szyc. Byłoby suuuper.
91. Najlepsze miejsce na kominek?
      Salon.
92. Chcesz wyjść za mąż?
      Tak
93. Jeśli masz męża, jak długo jesteście małżeństwem?
      Mam w snach <3 Ma na imię Jakub Gierszał xD Jesteśmy razem od 2 lat i bardzo się kochamy haahah
94. W kim podkochiwałaś się jak byłaś w liceum?
      Boże.... 0.0 teraz jestem licealistką chodzącą do technikum xDD Więc na to pytanie odpowiem ci za 4 lata xdd choć......
95. Czy dążysz do celu `po trupach`?
      yeah!
96. Czy masz dzieci?
      w grze tak xDDDDD
97. Czy chcesz mieć dzieci?
      Chcę. trójkę <3
98. Ulubiony kolor?
      biały, oliwkowy,  kremowy
99. Tęsknisz za kimś teraz?
      Tęsknię.
100. Czy chodzisz na fitness?
    Ja? AHAHAH  ledwo na wf chodzę a co dopiero fitness
Jeśli wytrwaliście te 100 pytań to gratuluję xd Jeśli nie to was rozumiem :)))))
Dzięki z góry za uwagę :D
Koizumi!

sobota, 8 listopada 2014

My new love

Hej!
Dostałam wreszcie tego laptopa, na który tak długo czekałam. Była promocja więc skorzystałam! Jeeeejku nawet nie wiecie jak się cieszę! Nie jarałabym się, gdybym teraz pod moimi rękami nie miała klucza do prywatności. Do tej pory komputer musiałam dzielić z bratem! A teraz??? Mogę sobie siedzieć i siedzieć bez wylogowywania się za każdym razem! Noi jakość,....wiadomo...teraz mogę sobie siedzieć godzinami na skype bez problemu z mikrofonem czy kamerką ;D Ogólnie..... WOW! Wreszcie!
To wszystko przyśpieszy pisanie moich rozdziałów itd... ;DDD

Dziś bez zdjęć, bo wiecie.. na razie nie mam na kompie nic oprócz internetów xDD

Ogólnie dzisiejsza notka jest taka żeby tylko was o tym poinformować!
Wczoraj jeszcze miałam szlaban  na wszystko...a czemu? To wszystko przez oceny -.- Zawsze byłam 4...5ową uczennicą..więc wiecie...kiedy mój ojciec zobaczył same ...2 ..3 i 4 się przeraził. W niektórych przypadkach przyznaję..to przez lenistwo...ale kurcze...za bardzo się czepiał ;DD On sam nie był lepszy....( nie będę sie wypowiadać na temat jego nastoletniego życia bo był młody i GŁUPI) -----> oprócz młodości nic mu nie przeszło xDD ( to nie hejt).

Ostatnio, tak jak z resztą tak niedawno pisałam ciężko znaleźć coś pozytywnego w moim życiu. Ale co z tego....w końcu musi przejść! Po prostu muszę zacząć od siebie bardziej wymagać...wtedy będę walczyć o każdą rzecz i wtedy się poprawi. Wiem, bo kiedyś juz tak miałam. Dam sobie radę. Bo jak? Koizumi by sobie nie dała ???? Niemożliwe!

Jak tylko sobie wszystko pościągam na laptopa to wtedy dodam normalną notkę ze zdjęciami...więcej informacji itd.... ;D
Teraz taki długi weekend!!! Jak go spędzę ??
Romansując z moją nową miłością- komputer <3
Jakub Gierszał z mojej tapety i ja żegnamy was do następnej notki!!
( tak, nie jestem zdrowa na mózg)
Koizumi!

niedziela, 2 listopada 2014

Zimnoooooo mi!!!!

Cześć wam!
Wreszcie jestem przytomna i mogę pisać! Tygodnie lecą bardzo szybko a ja stoję w miejscu. Czuję się jakby nie zmieniało się nic dookoła a jednak zmiany są wielkie. Robi się coraz zimniej i coraz częściej czuję że mi jest zimno i smutno. Kupiłam sobie nowe słuchawki żeby czas wolny np w autobusie mijał mi szybciej, bo kiedy mama czas myślę, a myśli potrafią czasami człowieka doprowadzić do bardzo złego stanu. Znowu powiecie że potrzebna mi tona optymizmu ale nie potrafię jej znaleźć nawet w kubku dobrej herbaty. Ostatnio mój telefon milczy a moje znajomości jakoś dziwnie ograniczyły się do minimum. Gdybym wiedziała że dorastanie będzie takie ciężkie  nigdy 7 lat temu nie powiedziałabym " ja chcę mieć już 16 albo 18 lat" albo " idealny wiek to 16" -.-
Eh...
Już listopad O.O aż mi się wierzyć nie chcę. Za miesiąc święta i znowu okres w którym notki będą pojawiały się co 3 dni jak rok temu xD W święta mam taką ochotę żeby pisać o tych wszystkich miłych rzeczach...bo rzeczywiści jest ich wiele. Na pewno o wiele WIELE więcej niż teraz, bo teraz oprócz tego że mogę siedzieć w czterech ścianach albo chodzić w zimnie to nic nie mogę robić, a jak juz mogę to mi się nie chcę. Jestem ogromnym leniem....a jak do tego dochodzi brak chęci do życia to już w ogóle nawet z łóżka nie wychodzę.
W święta będzie inaczej. Te klimatyczne lampki na choince, zapach budyniu w domu, dobry humor, prezenty....ACH TO JEST TO.

Co do szkoły, bo o to mam najwięcej pytań na fb, to jest w miarę fajnie. Nie mam takich myśli z rana w łóżku " pieprzę idę spać dalej" tylko wstaję z niesamowitą energią i dzielnie wędruję do szkoły. Siedzę z taką dziewuszką która " umie mnie zmotywować" . Kiedy tylko coś zrobię źle....cokolwiek np pomyśle, napiszę, powiem, zrobię to ona powie tylko jedno słowo "zje*ałaś" ZAWSZE mi to powie. Ja w takiej sytuacji się wkurzam, bo ja zawsze muszę zrobić coś dobrze albo w ogóle, więc jak ona mi to mówi to ja wpadam w szał i atakuję ją biedronkami ( panicznie się ich boi) albo zeszytem. Zależy co mam pod ręką. Nie jedna osoba z mojej klasy powiedziała mi że jestem nadpobudliwa.
Jestem?
JESTEM?

Nauczyciele są różni. Wyjątkowo nie lubię polonistki, widać że nie lubi tego co robi. A znęcanie się nad nami sprawia jej chyba przyjemność. Wyjątkową osobą jest pani od chemii. Ona jest bardzo ale bardzo naiwna. Traktuje nas jak dzieci. Powtarza niektóre słowa literując albo mówi powoli  albo nawet zapisuje je na tablicy, jakbyśmy nie wiedzieli np co to tabelka ....zawsze są rysuje i 15 minut tłumaczy nam gdzie i co mamy wpisać.
Miałam z nią bardzo śmieszną sytuację. Dominika powiedziała mi że coś "zje*ałam" i zaczęłam ją bić, więc ona zrzuciła mi piórnik na podłogę. Pani widziała tylko jak ona go zrzucała. Zbliżyła się do niej i ja myślałam że zaraz dostanie 15 minutową gatkę o to jacy my jesteśmy niedojrzali itd...itd..A ona co? Podniosła mi piórnik, położyła go na ławce i powiedziała " zasuń sobie piórnik żeby ci długopisy nie wypadły nastepnym razem jak koleżanka ci go zrzuci" i to w dodatku takim miłym głosem. Zero sarkazmu. Przez pół godziny koleżanka się śmiała pod nosem a ja siedziałam taka rozbrojona jej dobrocią. Serio xD Od tamtego momentu uwielbiam tą panią. Szkoda że mamy tylko przez jeden rok chemie :(

Dziś niedziela! Daryjka jest szefem kuchni! JEEAH! Lubię truć ludzi ;D Ciekawe czy uda mi się tym razem ;D A może nie spale czajnika jak ostatnio ani nie nastawie makaronu który będzie się gotował godzinę?  Jak myślicie?
Teraz spadam pisać nowy rozdział bo czytelnicy się niecierpliwią!
Papa :**