piątek, 16 maja 2014

"Mokra" wycieczka do Zakopanego!

Hey!
Co tam? U mnie dobrze, poza faktem że nie mogę się ruszać bo mam zakwasy na nogach i rękach. Umieram.
Byłam na wycieczce szkolnej w Zakopanym, który jest pięknym miejscem. Góry są fantastyczne, nawet powietrze jest inne, takie świeże aż chce się żyć. Szkoda tylko że była ulewa przez cały czas. Nawet przez pięć minut nie przestało padać. Przyjechałam wczoraj o 20, i byłam tam przez 2 dni. Poza fatalną pogodą nic mi nie przeszkadzało, może trochę jedzenie w pensjonacie które nie było dobre ale to jest nie ważne, bo wycieczka była jedną z najlepszych chwil które spędziłam z moją klasą.
Pokoje były piękne, czyste i zadbane. Mój pokój dzieliłam z 2 koleżankami i oglądając inne pokoje stwierdziliśmy że mamy najlepszy pokój, dlatego prawie cała klasa siedziała u nas.
Dzień 1
Byliśmy na MORSKIM OKU, to było najgorsze. Padało, było zimno. Nie mieliśmy kaloszy ani zimowych kurtek bo kto by się spodziewał że słowo "deszcz" które wyszło z ust wychowawczyni znaczyło "50 litrów na głowę.
Nie było osoby która by nie była mokra! Mieliśmy katar a na ostatnim km drogi padał śnieg!!!!!
To jest bardzo nie przyjemne. Pod górkę przez 8....9km podwiezli nas koniami na bryczkach
Niestety ostatnie 2 km musieliśmy przejść pieszo, pod górkę, cali morki z basenem w butach i ze śniegiem! SUPER! Zawsze o tym marzyłam, nie mogło być lepiej.

Koło morskiego oka była karczma i na szczęście mogłam się napić pysznej herbatki z cytrynką. Szkoda że po wypiciu niej musiałam zchodzić 11km aż do autokaru. Ale wiadomo, z górki zawsze jest lżej! Dałam radę zejść a teraz nie mogę się ruszyć!
Jakbyście mnie nie poznali to ja jestem tą w hipsterskim placku i szaliku! Hehe chociaż mi było cieplej od innych.
Po morskim oku wróciliśmy do pensjonatu i złączyliśmy 3 łóżka i spaliśmy na nich w 7 osób. Powiem w kolejności żeby się nie pogubić: bartek *ten w zielonym*- ja- olga *ta w żółtym*-klaudia *ta najwyższa*- sandra * ta w czerwonym*- wiktor *robił zdjęcie*- weronika * ta z czapką*
Haha, było strasznie i to dosłownie. Zaczęło się normalnie, jak to na wycieczkach...rozmawiliśmy, robiliśmy sobie zdjęcie itd...itd...ale pózniej Bartek zaczął wszystkich straszyć jakimiś kulami energii...i każdy z nas dodawał jakąś historyjkę haha. Pod koniec każdy się bał. A jak poczuliśmy dym, różne perfumy i zobaczyliśmy przerażający dom który był po drugiej stronie to nawet chłopaki się bali. Żaden z nas nie zszedł na dół zobaczyć czy coś się pali albo co się dzieje haha. Wyrażę się brzydko "SRALIŚMY".
 Wiktor zaczął opowiadać jakieś sytuacje u jego babci i w końcu usnęliśmy spokojnie choć nie było łatwo bo albo ktoś rozmawiał albo Klaudia ciągle włączała światło...ale daliśmy radę! Ja z Bartkiem spalam niedaleko okna więc mieliśmy świeże i chłodne powietrze więc mieliśmy najlepiej. Inni nie mieli czym oddychać. Ale przeżyli....żadna krwawa Marry ich nie dopadła ahahah---> tak, była też wspominana przed spaniem.
Spaliśmy około 5h...dużo...




Dzień 2
Poszliśmy na się przejść do centrum i mieliśmy czas wolny. Ja szukałam upominków
kupiłam wszystko dla wszystkich a nic dla siebie ale nic nie mogłam dla siebie znaleźć


Po tym spacerze na szczęście nie byłam bardzo mokra. Gdyby nie Wiktor z którym dzieliłam parasol to nie byłabym w ogóle mokra.






Po obiedzie wracaliśmy o 2 godziny krócej niż jechaliśmy i o 20 byliśmy już w domu.
Nie opisywałam wam wszystkiego ze szczegółami, bo brakło by mi życia, ale jeśli wam powiem że było "zajebiście" to wystarczy???

Mam nadzieję że następna klasa będzie też taka super. Wiem że będę za nimi strasznie tęsknić, ale wspomnienia z tej wycieczki pozostaną na pewno na dłużej niż chwile które spędziłam słuchając pani o matematyki. Ta wycieczka byłaby idealna, gdyby nie to że nie było Marioli. Wycieczkę oceniam na 8\10. A wy byliście kiedyś w Zakopanym???
Pozdrawiam,
Koizumi <3

sobota, 10 maja 2014

Dziesięć rzeczy których o mnie pewnie nie wiecie

Hey pyski :DD...
Ostatnio każdy dla mnie jest pyską, więc nie obrażajcie się. Haha.
Dzisiejszy temat przyszedł mi do głowy pięć minut przed napisaniem tej notki. Myślę że jest nawet ciekawy, choć nie wiem czy te rzeczy które tutaj wypiszę będą równie interesujące. Kurcze, problem jest w tym iż ja improwizuję, nie mam planu, ani wskazówki w notatniku co do notki. Więc będę myśleć stopniowo o rzeczach o których jeszcze nie wspominałam na blogu. Może na asku coś było, ale myślę że nie każdy wszystko pamięta ani nie czyta.
1  Nie chodziłam do 6 klasy, lecz dwa razy powtarzałam 1 gimnazjum. Jeden rok we Włoszech a drugi w Polsce - wszystko przez to że we Włoszech jest troszkę inaczej ze szkołą....
5 lat- podstawówka
3- gimnazjum
3- liceum
 Dlatego osoby które nie mają nawet 18 lat piszą maturę! Jakbym mieszkała we Włoszech za rok byłabym maturzystką 0.0 .................bez komentarza!
2. Wszystkie palce u stóp mają tą samą długość oprócz tego największego- WIEM, TO JEST DZIWNE!
3 Kiedy mi się chcę bardzo pić mam reakcję wymiotne niezależnie od miejsca pobytu, więc zawsze staram się mieć przy sobie picie lub jakieś drobniaki żeby w razie czego kupić sobie wodę
4. Jestem jedna wśród niewielu osób które nie cierpią naleśników, nie zjem naleśnika nigdy w życiu
5. Boje się ciemności i jak wracam do domu po 21 i nikt nie może mnie odprowadzić z autobusu wybiegam i biegnę do domu z całych moich sił, bo mam wrażenie że ktoś za mną stoi
6 Banan to jeden z moich ulubionych owoców, ale nie zjem nic co jest z niego zrobione...
7. Kocham mieć rację a kiedy nie mam to nie jestem w stanie tego zaakceptować
8 Od roku, od kiedy zaczęłam pisać moją książkę nie usnę bez napisania nowego rozdziału
9 Od kiedy skończyłam 1 rok życia nigdy nie byłam w szpitalu
10. Kiedy się z kimś kłócę nigdy pierwsza się nie odzywam, nie próbuję przepraszać, bo boję się konfrontacji i odrzucenia.
HYH! Dałam radę! A teraz wpadnę na drugiego bloga aby napisać następny rodział. Jestem na 11 z 20. Mam nadzieję że się podoba mimo tych błędów, ale ja na prawdę mam jeszcze problemy z polską pisownią. Myślę że z czasem nadrobię to co przez te lata spędzone we Włoszech mnie ominęło. Cieszę się że sporo osób lubi moje opowiadanie i czeka czasami cały dzień na nowy rozdział. Czasami to aż mi się robi ciepło w serduszku, bo są osoby które samym faktem że czytają te moje "owoce wyobraźni".
Pojutrze zdaję ostatnie pytania do bierzmowania i później będę miała próby i dlatego w tym miesiącu może mi się zdarzyć że zaniedbam trochę tego bloga. Będę starała się z całych sił żeby tak się nie stało...poza tym..ja nie potrafię nie pisać. To moje "hobby?"
A co tam u was? Jaki jest dla was ten miesiąc...??
Wasza Koizumi :3

sobota, 3 maja 2014

Majówka

Heii kochani <3
Dzisiaj nie będę mówić o wszystkim i o niczym ale o mojej majówce :)

Przyjechała do mnie Wiktoria i niedawno sobie pojechała. Bardzo cieszyłam się, że przyjechała, bo bardzo rzadko mamy okazje się spotkać, ponieważ nie mieszka w Kielcach. Spędziłam z nią wspaniałe 3 dni i powtórzyłabym to przez następne 20, niestety to jest niemożliwe. Może nie robiliśmy "ciekawych i wspaniałych" rzeczy ale było fajnie. Spałyśmy razem, wychodziliśmy na spacery, ale i tak i tak najwięcej czasu spędziliśmy w domu oglądając telewizję albo filmy i siedząc na laptopie, głównie na ask'u. Wika była bardzo cierpliwa, ponieważ musiałam dodać rozdział opowiadania na blogu, bo nie mogłam wytrzymać bez pisania. Dodałam i mam spokój choć wydaje mi się że jednak napiszę jeszcze jeden, to jest niesamowite że dałam radę napisać, głównie poprawić, bo całą książkę mam już napisaną...aż 8 rozdziałów :) Mam nadzieję że mimo błędów nie stracę czytelników ;)
Bardzo mi miło, bo dużo osób piszę do mnie z prośbą o szybsze dodanie nowego rozdziału :) Więc bardzo wam dziękuję.
Zamówiłam sobie niedawno nowe czarne trampki i już mi doszły, są świetne :) I się bardzo nimi jaram, aż za bardzo. Nie mają w sobie nic wyjątkowego, to są zwykłe trampki, ale tak długo chciałam je mieć że chyba dlatego teraz nie mogę ich zdjąć haha :) Będę je codziennie czyścić pastą do zębów *to działa* i jak ktoś mi na nie nadepnie to obiecuję że zabiję dziada :) haha! Przyrzekam...
Wczoraj niestety nie było fajnej pogody i nie wychodziłam z Wiką, a miałam ochotę leżeć z laptopem na dworze....trudno..innym razem ;)
 Pierwszego dnia jak się obudziliśmy dostaliśmy śniadanie do łóżka od wujka...mmm pychaa.. haahah xd wika biła rekordy jedzenia kanapek xdxd zjadła 2 razy więcej niż ja....obżarciuch haahah :)





Już nie mogę doczekać się wakacji! Zawsze Wika do mnie przyjezdza pierwsza na tydzień, a pózniej ja do niej na 3..4 dni ;D.
Tym razem jak do niej przyjadę do będę robić pełno zdjęć, będę pisać masę notek żeby pózniej sobie to czytać, chciałabym takie chwile zachować w pamięci na zawsze.











"Przy­jaźń nie potępia w chwi­lach trud­nych, nie od­po­wiada zim­nym ro­zumo­waniem: gdy­byś postąpił w ten czy tam­ten sposób... Ot­wiera sze­roko ra­miona i mówi: nie pragnę wie­dzieć, nie oce­niam, tu­taj jest ser­ce, gdzie możesz spocząć. "


A wam, jak minęła majówka?
Koizumi

niedziela, 27 kwietnia 2014

Włochy- czyli mój słodki drugi dom

Cześć!
Jak tam?
Jak dobrze to fajnie, bo u mnie trochę się działo. Po pierwsze jestem chora i ledwo się ruszam, dziwię się że w ogóle dałam radę wstać z łóżka, a po drugie wspomnienia znowu wróciły i to szybciej niż się spodziewałam. Nie są bardzo bolesne, bo w głębi duszy wiem, że to będą i pozostaną na zawsze, najlepsze wspomnienia.
Po przeczytaniu tej notki, pewnie powiecie że to tylko zbieg okoliczności...ale...ja nie jestem tego taka pewna.
Jakieś 3 dni temu, śniłam w nocy że jem sobie śniadanie w kuchni z bratem i że tata przyjechał z trasy *pracuję jako kierowca* i usiadł sobie koło nas uśmiechnięty. Powiedział że ma dla nas swietną propozycję. Ja myślałam że pewnie to wczasy nad morze albo do Zakopanego, w końcu to było lato. A on powiedział że dzwonił z Włoch jego był pracodawca, że zaproponował mu podwójną pensję i że nawet nasze meble i wszystkie rzeczy które zostawiliśmy w naszym dawnym mieszkaniu, nadal leżą na swoim miejscu. Podobno podkreślał że to dla niego ważne żebyśmy wrócili, bo takiego pracownika jak mój tata nigdy nie miał. Tata był zadowolony i w naszej rodzinie odbyło się głosowanie. Moja mama powiedziała że ona to chciałaby wrócić,bo tam żyła w przepychu i miała wygodę, nie chodziła do pracy, a z większą pensją taty kupiłaby sobie nawet nowy samochód a mi motor żebym sobie jeździła do szkoły. Mój brat stwierdził że on to chciałby zostać, bo posiada tutaj przyjaciół i czuje się tutaj najlepiej. Tata spojrzał na mnie. Nie wiedziałam co powiedzieć, kocham Polskę, ale Włochy są wspaniałe. Powiedział że to ode mnie zależy, bo on wybierze to co ja. Załamałam się i zaczął jakiś głos prowadzić monolog w mojej głowie. Ciągle znajdowałam argumenty i kontraargumenty......i sama nie wiedziałam co mam robić.
I.....i ...i...


 *na zdjęciu ostatnim jest mój tata z moją mamą na naszym tarasie, i obok jest mój dawny domek*
OBUDZIŁAM SIĘ! We łzach w oczach i mój brat nie wiedział o co mi chodzi. Nikt by się nie dowiedział. Tylko tutaj o tym piszę, bo muszę się gdzieś wyżyć! Ale to nie wszystko.
Wracałam z egzaminów w piątek  ciągle myślą o tym jaki to był naiwny sen i na mojej drodzę, koło okropnego kanału ze ściekami rósł sobie piękny czerwony tulipan, zerwałam go..
Co robił ten tulipan, wśród takich chaszczy?

...NIE WIEM.
W domu od razy włączyłam komputer żeby zobaczyć wyniki egzaminów, bo byłam taka ciekawa na ile napisałam...ale miałam wiadomość na Facebook'u. Nie zdziwiłam się bo napisał do mnie kolega, przyjaciel z Włoch którego znam od pierwszego dnia, mojego pobytu we Włoszech. Ale to co napisał trochę mnie załamało. Ale o tym lepiej nie będę pisać, bo to nie są tematy którymi należałoby się pochwalić. Powiem wam tylko. Że jestem w połowie szczęśliwa a w połowie nie, bo sama nie wiem co mam ze sobą robić. Kocham Włochy, chciałabym tam wrócić, z nim porozmawiać, spotkać się ze znajomymi, zobaczyć mój były pokój. Przejść główną uliczką tego Sycylijskiego miasteczka i poczuć ten zapach.....taki inny którego nigdy nie poczujecie w Polsce.
Zastanawiam się poważnie nad tym, czy wyjechać jak będę pełnoletnia tam....w sumie nic nie tracę.
Ale moje koleżanka mi powiedziała już że to nie mam sensu, po co wracać do przeszłości??
Nie jest mi przykro, ale ja jestem taką panikarą i wierzę w "przeznaczenie" wiem, że dla was jest to naiwne i dziecinne.

Ale ja od zawsze taka jestem. Inna i dziecinna. A wy wierzycie w przeznaczenie??
Zapraszam ponownie,
Wasza Koizumi <3

środa, 23 kwietnia 2014

Tyle stresu- szkoda, bo niepotrzebnie.

Cześć!
Jak tam u Was? U mnie wszystko w porządku. Właśnie wróciłam cała mokra do domu. Niestety, ale jak już prawie byłam na przestanku autobusowym dopadł mnie deszcz...
co ja piszę.....TO BYŁA FALA WODY. Musiałam pózniej siedzieć cała mokra prze 20 minut w autobusie. Wyglądałam gorzej niż zle, serio. Ale nie przejmowałam się tak bardzo, ponieważ napisałam egzaminy *mam nadzieję że chociaż na 70%* i zrobiłam sobie super sesje z Mariolką, moim słonkiem :3 
Nie widziałam się z nią bardzo długo, bo chorowała, poźniej miała jakieś swoje sprawy i w szkole jej nie było. Na końcu jeszcze były święta a ja tylko się modliłam żeby ją zobaczyć! Ona bardzo pozytywnie na mnie działa *może nie pod względem zachowania powagi* ale co tam! Każdy musi mieć czas....na głupoty, bo pózniej pojawi się rodzina, praca i zupełnie na to nie będzie czasu.
Przed napisaniem polskiego bardzo mi odbijało, powinnam płakać haha a ja się śmiałam z Mariolką o wszystko i nic. Z sali wyszłam ostatnia..niestety się troszkę przy wypracowaniu rozpisałam i też miałam dobry humor. Zrozumiałam że nie wypada się stresować, bo na pewno nie napisałam tego najgorzej, z resztą......to mało istotne :D
Mariola została poczachrana przez jakiegoś chłopaka z innej klasy. Kurcze! Ile mnie nie było przy niej...10 minut?? A ona już została dotknięta przez kogoś innego! Nie można jej na chwilkę zostawić! HAHA moje biedne słonko! 

*dobra wracajmy do notki, bo widzę że za dużo słonka tutaj, heh*
Uważam że te testy były jakieś dziwne.....niby na logikę, ale osoby które je układają chyba chcą żebyśmy nie zdali. Serio....jak można .. zapytać "co autor miał na myśli pisząc...." przecież to oczywiste że nikt mu w myślach nie umie czytać, tym bardziej że jest to na papierze a on już nie żyje -.- Każdy odbiera wiersze inaczej...przynajmniej ja uważam tak..
Po prostu brak mi słów!
Ale nie ważne! Jakoś dałam radę.
Zawsze daję!
Jutro będzie ta gorsza część egzaminu....przyroda i matma!
OMG! Ale o tym to wam opowiem jutro.



W Kielcach cały czasz występuję wahania pogody..raz jest tak gorąco że nie da się chodzić...raz pada.....raz burza. Trochę mnie to wnerwia, bo chciałabym wyjść pewnie, bez obaw z domu. Ale widocznie to jest trudne. Bardzo.

 Na sesji było piękne słońce i trafiłam w pogodę. Jak jutro taka będzie to na pewno będą nowe zdjęcia. Pokażę wam coś więcej niż tylko moją twarz. Niektórzy z Was nie znają Kielc, albo po prostu nic w tym mieście nie widzą ciekawego. Ale uwierzcie mi że gdybym jeszcze raz miała wybrać Włochy czy Polska - wróciłabym do mojej ojczyzny. Nie ma to jak Polska, zapamiętajcie. To prawda, mam tylko 15 lat i co ja mam niby o życiu wiedzieć, ale żyłam w dwóch innych środowiskach i coś jednak wiem.

Ko
cham wiosnę. Uwielbiam zieleń trawy i te piękne różowe kwiaty na drzewach...ogólnie kocham miejsce w którym zostały zrobione te zdjęcia i może wydawać się wam to dziewne i podejrzane ale ten ogród w którym jestem to jest "ogród włoski" hahahah , tak na niego mówią, tzn..taką ma nazwę.
Śmieszne trochę, bo jedyne co widzę w nim "włoskiego" to studnia na środku i może jabłonki, nic więcej!
A oto moja Julia! Haha

Właśnie jak tam chodzę sama to przypomina mi się ta książka Szekspira "Romeo i Julia" to jednyna lektura którą przeczytałam od początku do samego końca :)
Bardzo ją lubię. Serio...akcja się rozgrywa na balkonie itd...a w tym ogrodzie jest rzeczywiście balkon..zamek itd... HAHA taka polska Verona.
A ja już o Romeo i Julii piszę, to ostatnio oglądałam film pt "Listy do Julii" nie jest aż taki straszny jak może się wydawać. Jak będziecie miały czas no to możecie obejrzeć, nic nie stracicie.


Jestem miłośniczką romansów i tak czasami myślę, co w nich takiego jest. Każdy na słowo "ROMANS" się krzywi. Ale ja lubię, aż wstyd się przyznać, ale ja nie czytam ani oglądam filmów lub książek które nie mają tematyki miłosnej -.- To jest straszne. Tylko wam to tutaj piszę , bo innym tego nie mówię, bo wstyd.
Koizumi lubi trawę więc jak mogła siąść na ławce ????
Oczywiście że nie mogła!



Pierwsze zdjęcie z cyklu "takie tam na trawię" chyba sobie wywołam, bardzo mi się podoba. Ponieważ to nie była moja wymyślona "poza" tylko ja się śmiałam i to jest takie "z życie wzięte". Kocham bardzo! HEHE!
Mam nadzieję że wy też się cieszycie pięknem naszej wiosny!
Pozdrawiam,
Koizumi.

wtorek, 22 kwietnia 2014

Uff! Wreszcie koniec świąt!

Hey kochani!
Ostatnio poświęciłam trochę więcej czasu opowiadaniu niż temu blogowi. Wiem, że to nie w porządku, ale pisanie i poprawianie tego co rok temu pisałam sprawia mi ogromną przyjemność, mam nadzieję że będzie was coraz więcej i że nie przegapicie ani jednego rozdziału. Planuję zakończyć pierwszy "tom" na 15 rozdziałach. Po czym zacznę pisać nowe opowiadanie, oczywiście na innym blogu, jeszcze nie wiem czy będę mieć na to czas, ale postaram się! Jednocześnie chciałabym myśleć lub nawet dodawać 2 część pierwszej książki! Gdyby ktoś nie miał jeszcze linka: http://will-never-be-too-late.blogspot.com/
Moje opowiadanie aktualnie czyta około 8 osób, jak policzyłam. Dla mnie to bardzo dużo i cieszę się że ktoś się znalazł. Jak pisałam tą książkę bardzo dużo osób chciało ją przeczytać, ciekawiło ich to co ja tam wypisuję! Heh jestem zadowolona z tego, że mimo tego, że nie było mnie w Polsce tyle lat i mam takie zaległości z gramatyką i ortografią, ktoś się tym nie przejmuje i ma ochotę wejść na tego bloga i nawet zacząć czytać aż 3 rozdziały tego opowiadania.
Więc bardzo wam dziękuję, ponieważ gdyby was nie było nie tworzyłabym nic :*
Ale przejdę teraz do notki. Wiem, temat nudny i  60% blogów jest to samo, ale jakoś brakuję mi pomysłów na nowe notki. Dostałam ostatnio propozycję na asku na którą nie odpowiedziałam, ponieważ nie jest ona możliwa. Jakaś dziewczyna poprosiła mnie o to żebym zrobiła notkę z "outfitem" ale nie zrobię jej bo nie mam dobrego aparatu, ani osoby która pójdzie ze mną gdzieś i zrobi mi zdjęcia. Szkoda, bo temat ciekawy. Mogłabym wam pokazać jak "beztrosko" się ubieram. Już mówiłam moda i fotografia nie mój klimat.

Wielkanoc minęła szybko. I cieszy mnie to. Powtórzyłam trochę sobie rzeczy do egzaminów i powiedziałam sobie że koniec nauki. Im więcej się uczę, tym mniej wiem. HAha SERIO. Więc na razie koniec.
Jutro pójdę napiszę i koniec problemu.
Z koszyczkiem byłam w kościele, moje pisanki jak zawsze był najładniejsze (ach, ta skromność) i placek mi wyszedł. Więc mimo tego, że nie udało mi się przeżyć świąt bez obiadku z całą rodzinką -.-, święta były udane!
Polecam wam pewną vlogerkę, oglądając jej filmiki myślałam że się posikam ze śmiechu. Jest bardzo ale to bardzo komiczna i ma "ciekawe" pomysły na vloga..i nie są to tematy typu "mój nowy telefon" albo " co jest w mojej torebce" -.- Serio.
Oto link: https://www.youtube.com/channel/UCAmJsSnOMQTCRTbC8wYY34Q
Czasami tytuły vlogów mogą być "zboczone" ale okazują się pózniej że vlog jest o czymś innym, więc zapraszam, bo WARTO XDXD.
Na doła idealny jest też vlog Szalonej Zuzi, która już nie kręci na swoim kanale filmików (a szkoda), tylko po 18 postanowiła się zmienić i stworzyła kanał pt "panierka", ten drugi jest gorszy ale polecam, bo i tak ona jest świetna, jedna z najlepszych vlogerek.
Link:https://www.youtube.com/user/SzalonaZuzia
A nowy: https://www.youtube.com/user/ZuzannaBorucka
Więcej vlogów nie jestem w stanie polecić....no bo dla mnie to NUDY, NUDY, NUDY! Albo po prostu nie znam wszystkich to chyba oczywiste!
Ah! Polecam jeszcze ABSTRACHUJE! Kocham ich! Haha!
|

A wy, polecacie mi jakiś komiczny vlog??
Bardzo mi brakuję oglądania, oto czego poszukuję:
- wzruszających filmów *z happy endem*
- anime (tylko romanse) bez żadnej magii itd
- vlogi, vlogi
-blogi też mogą być
- seriale *lecz tylko na youtube*
Poszukuję też:
- strony internetowej z tanimi butami i ciuchami *najlepiej nowymi*
- stronki z różnymi poradnikami "zrób to sama" itd
Bardzo liczę na waszą pomoc, jeżeli coś macie to piszcie  w :
-komentarzach
- ask :http://ask.fm/daryjka98
- lub na emaila :koizumi.san98@gmail.com
Dzięki,
Koizumi!