poniedziałek, 6 stycznia 2014

Z innej planety

Witam was serdecznie :D
Od razu wam podziękuje że tutaj wpadliście <3 Bardzo mi miło i zapraszam ponownie :p
Planuję co do następnych notek zrobić taką ankietę...
Hm...tzn... wymyślę 10 pytań i każdy z osób chętnych mi na nie odpowie. Pózniej osoby które będą brały w tym udział wymyślą po 1 pytaniu każdy, na które odpowiem w wideo. Nie jestem jeszcze 100% pewna że uda mi się zrobić wideo, ponieważ mój komputer jest strasznie stary i nie wszystko na nim działa. Trzymajcie za to kciuki bo chciałabym na tego bloga wstawić coś nowego.
Dobra! Teraz przejdę do tematu...dlaczego "z innej planety"?
Ah pomysł mi przyszedł do głowy słuchając tego kawałka:















I oglądając kanał Szalonej Zuzi który poleciła mi Karina <3
Bardzo się cieszę że wpadłam na taką szaloną vlogerkę <3 Odnalazłam w niej siebie...
Przypomniało mi się jak kiedyś byłam taka szalona i pokręcona...a teraz co? Nic
Siedzę słuchając smutnych piosenek..
I chyba...wiecie co?
Odnajdę siebie na nowo. To nic nie kosztuję. Muszę jakoś wczuć się w rytm moje życia...i robić rzeczy na które mam ochotę bez odwracania się do tyłu, bez zmartwień i wyrzutów sumienia.
Muszę być taka jak kiedyś obojętna...
Jeszcze bardziej chamska dla świata który wcale nie jest lepszy. Nie jest taki jak w filmach Disneya .
Muszę wariować puki mam na to czas. Mam 15 lat a wszystko przede mną! Młodość nie trwa wiecznie!.
Od dzisiaj bez wahania będe robić wszystko! Wszystko! Jeżeli to nie zagrozi mojemu życiu oczywiście.! Wszystko na co mam ochotę w danej chwili!
Zawsze uważałam że jestem adoptowana, że jestem z innej planety...serio..Nie wiem czemu..ale czuje się inna od reszty a przecież jestem tylko zwykłą marną śmiertelniczką!
Czyli jedno z postanowień- zmienić swoje zachowanie o 180 stopni i chwytać dzień!
Co do ostatniej sekunty!

Hm...ostatnio podobają mi się zdjęcia przerobione na maxa!
Wstawię tutaj niektóre..
Przerobiłam je w nocy jak nie miałam co robić w nocy!

 Bałagan w pokoju rządzi!

OJ Niestety muszę kończyć dzisiejszą notkę ponieważ jutro muszę iść do szkoły! Jejku! Nie chce mi się strasznie. Znowu będę musiała patrzeć na te głupie fałszywe twarze ...aż mi się niedobrze robi!
Ja kocham ludzi ale w mojej szkole jest tyle osób które łatwo znienawidzić ...które bawią się uczuciami, są fałszywi itd....mam dość ich! Serio..
Dobra o mojej szkole może kiedyś się wypowiem....ale nie teraz...bo szkoda czasu :D hehe!
Powodzenia kochani!
Koizumi <3

niedziela, 5 stycznia 2014

Prawda boli, słowa ranią....

 Hey kochani 
 To już jest rutyna. Wstaję, idę do łazienki, patrze w lustro. Robię głupie miny, myślę o tym dlaczego jestem taka brzydka i mam głupie myśli...
"NIKT NA CIEBIE NIE CZEKA"
"NIE PRÓBUJ MASKOWAĆ TEGO, TEGO BÓLU, TEGO ŻAŁOSNEGO UCZUCIA".
Pózniej wracam do pokoju siadam na łóżku i umieram  nudów, nikt do mnie nie piszę, nikt się mną nie interesuję. Dzisiaj się nawet zastanawiałam czy gdybym umarła, ktoś by się dowiedział...nie wiem...chyba że czytając klepsydry albo przez moich rodziców którzy by do szkoły przyszli...nikt by nie zadzwonił po 3 dniach spytać co ze mną.. ale w sumie skąd ja to mogę wiedzieć?? Różnie mogło by być. Pózniej otwieram książkę z myślą że coś powtórzę albo się nauczę a tu nic.....nic mi do głowy nie wchodzi. Wchodzę na facebooka i widzę że jest dostępna masa ludzi ale pustka w mojej skrzynce. Idę do kuchni po coś słodkiego i znów utopiam smutki w czekoladzie...a przecież mam kompleksy na punkcie moje wagi..i nie powinnam jeść tych świństw..Ale teraz....to czekolada jest moją najlepszą przyjaciółką...ona mnie rozumie, nic nie mówi, o nic nie pyta..i nawet humor może mi poprawić..zaskakujące!, Zdaję sobie sprawę że tracę innych, tracę samą siebie...i to dlaczego? Dlatego że jestem sobą? Że dla mnie zaufanie jest wszystkim?
Kładę się znowu na łóżku i włączam składankę Tałiego z YT jak najgłośniej żeby tylko słowa tego cudownego rapera zagłuszyły te głupie myśli chociaż na ten moment.
Taśma mi sie urywa na czas trwania składanki. Aż nagle cisza.....otwieram znowu oczy.... i waham się czy wstać..mam wewnętrzny ból...bo tałi nie śpiewa o komikach pony i tęczy, lecz smutku absolutnym.
W końcu wstaję, patrzę na monitor i sama nie wiem co mam zrobić. W moim wieku wypadałoby się uśmiechnąć....zadzwonić do Kariny i iść gdzieś się przejśc albo raz kurde w swoim życiu zrobić coś szalonego nie patrząc na konsekwencje...
A co ja robię?
Włączam ask'a i widze pytania typu
"czemu jesteś taka chamska w stosunku do niektórych osób"- i sama nie wiem czy to pytanie...bo jakiś inteligentny anonim nawet pytajnika nie wstawi poprawnie!
Wchodze na aska koleżanek i wiedzę jak ktoś je wyzywa od najgorszych, nawet rodziców tych dziewczyn itd...i się załamuję....
Mi jeszcze nikt nie napisał hejtów...może dlatego że z nikim się nie kłócę? Staram się jakoś żyć z innymi w zgodzie?
Ale ja jestem pewna że osoby których nie cierpię wiedzą że ja ich nie trawię i gadam na nich wszystko co tylko mocne i prawdziwe..a tu nic...pustko...zero hejtów...
Ale pózniej patrze na profil najmilszej osoby jaką znam..a tu Boom!..
Dziwne..nie wiem ...ale nie mam pojęcia co mam teraz napisać...

Jak już pisałam w tytule...."prawda boli, słowa ranią"
To nie fałsz...
Prawda boli..Każdy z nas jak pozna jakąs bolesną prawdę nie zostaje zraniony ale cierpi, ze słowami jest inaczej. Osoba która jest otoczona nienawiścią i obgabywaniem...nie mówiąc już o słowach wypowiedzianych prosto w twarz..cierpi...i każde słowo które usłyszy bardziej rani....samopoczucie tej osoby..
Nawet osoby które mówią : "nic mnie nie rusza"
Tak na prawdę tak nie myślą...albo wmawiają to sobie..
Widzę właśnie to po tych osobach...
Oczywiście gdy ktoś powie "hej! Jesteś taka i taka...(cenzura)"-to nikogo nie ruszy...bo wiadomo że kłamie i tak na serio to nawet danej osoby nie zna
Ale gdy np. przyjaciółka podejdzie do ciebie i zamiast prawdy wciska ci coś już od dłuższego czasu, to już sam człowiek nie wie co robić. Boli...strasznie. A każde wypowiedziane słowo rani. Pozostają po tym blizny. I to prawda, pewnych rzeczy, relacji nie da się naprawić. Właśnie dlatego że pozostają blizny, takie na całe życie. Człowiek uczy się na błędach a blizny na ciele są spowodowane błędem....więc...
....
....
Heh! Dobra kochani kończę na dzisiaj te moje rozważania.
Chciałabym żebyście zapoznali mnie z waszym zdaniem! Chce wiedzieć co wy o tym myślicie....
Zdjęcie na dziś:
Zdjęcie robione w Mc D. Szkoda tylko że w łazience hahaahaah ;D   











Pozdrawiam <3 Zapraszam do komentowania i obserwowania  :*
Koizumi san <3

sobota, 4 stycznia 2014

Znajomy nieznajomy :D

Hei kochani :*
Dzisiaj był dla mnie ciężki dzień ale jakoś dałam radę, zawszę daję. Sama czy dzięki innej osobie, wstaję i się nie poddaje nigdy!
"I po­wie­dzcie mi kiedy ludzie dla których skoczyłabym w ogień przes­taną mnie w końcu za­wodzić?!
Jes­tem już na końcu mos­tu naszej przyjaźni..
Ten "ko­niec" ... - to za dużo dla mo­jej wyobraźni!  "

 Moi drodzy nawet nie wiecie jak teraz się czuję...
Może nie pokazuję tego...ale nie jestem obojętna. Muszę być.

Zmienie lepiej temat i opowiem wam co mi się stało!
W poprzednich notkach  pisałam o chłopaku który mi się spodobał i o którym śniłam *ten sen o bucie*. O jejku!
Chłopak Sandry narobił duże zamieszanie! Ja go tylko poprosiłam o Imię i nazwisko tego chłopaka. A on napisał do wszystkich praktycznie znajomych żeby mu powiedzieli!
Tragedia! Przy okazji im powiedział że to o mnie chodzi! Masakra! Ja z tymi chłopakami nie rozmawiam już od 7 lat więc wiecie jaki to jest wstyd!
Jeszcze to nie koniec!
Dowiedział się kto to i odwiedził jego facebooka!!! Napisał do niego!
Opisał go w wiadomości i spytał się czy to on!
Ale to jeszcze NIE WSZYSTKO!
Napisał że mi się SPODOBAŁ i wysłał MOJEGO facebooka!
Boże chore!!! nie??
Teraz nie wiem co robić..już nie będę wam pisać co on jeszcze pisał temu chłopakowi który pod koniec rozmowy już nie odpisał bo to jest strasznie i wstyd się przyznać!!!
Serio nie wiem co mam robić!
PRZYPAŁ! Ja mieszkam na tej samej ulicy co on, praktycznie niedaleko siebie. Na pewno ten chłopak mnie kojarzy i teraz wywnioskowałam że on sobie pewnie myśli że to ja kazałam Dominikowi to napisać i w ogóle! I pewnie myśli że jestem nienormalna!
Kurde....wstyd z domu wyjść!
Często jezdzi tym samym autobusem co ja! Ciekawe co ja zrobię gdy go tam zobaczę! Jejku! Czy ja mam do niego napisać że to nieporozumienię???? POMOCY!!!! 

"Zaurocze­nie - Cały czas myślisz o nim, nie możesz spać i co chwi­la zja­da Cię zaz­drość... To wte­dy wma­wiasz so­bie, że On nie jest dla Ciebie właści­wy, ale i tak cze­kasz aż go poznasz"

Nie lubię imienia Dawid <3 ale właśnie tak ma na imię <3 jejku zauroczyłam się strasznie! :*
Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym"


Ten Dawid może i nie jest "piękny" ale mi się podoba! Strasznie! Nie wiem czumu! Nawet go nie znam! Sama nie jestem ładna więc nie narzekam!
 Od dzisiaj ze wstydu będę się chować za krzakami idąc do sklepu ahahaha. Serio histeria mnie złapała. Panikuję jakbym zakochała się po raz pierwszy 0.0 !!!! A to chyba już setny :"(....
Jeju! Ratunku!


Jutro napiszę notkę wypowiadając się na jakiś temat, nie tak jak dzisiaj! Ale w tej chwili potrzebuję pomocy! Serio!
Jak ktoś woli może napisać na asku : ask.fm/daryjka98
Zapraszam was z otwartymi rękami  :**
KoIzUmI 

środa, 1 stycznia 2014

Dzikie dziecko!

Hei kochani!
Jak wszyscy to i ja! Napiszę wam jak się czuję w nowym roku: "co? to już nowy rok?"
Dokładnie! Tak jak i świąt, nie poczułam nawet że rok się zmienił.
Ale cóż, chyba lepiej...
Dzisiaj cały dzień się śmiałam. Chyba najbardziej pod koniec spotkania z Kariną. Kiedy przypomniałam sobie w McDon, że ona do "DZIKIE DZIECKO" *stwierdzenie pochodzące od Wiktorii która nazwała tak swojego byłego* hahahah.
Od chwili, kiedy nazwałam tak Karinę do końca całego spotkania, wszystko było dla nas dzikie!
-dziki sejm
-dziki rząd
-dzikie ludzie 
-dzika karina
-dziki automat na bilety..
-dzikie wszystko!
Hhaahaha :D
Teraz mi się nudzi, wróciłam do domu dzikim autobusem....w którym siedział bardzo ładny chłopak..
wysiadł na mojej ulicy..jednak jestem pewna że on na Malikowie nie mieszka!
W sumie to dobrze, bo nie będę musiała go śledzić! HEHEHE.
Byłam dzisiaj na mieście jak już pisałam, w pogoni za otwartym sklepem..
Jak już znalazłam to kupiłam sobie aż 3 batony :DD Oj coś nie tak z tą moją dietą hahaah xdxd
Pózniej poszłyśmy do kościoła, bo jak już kiedyś wspominałam muszę mieć podpisy.
Na końcu skończyłyśmy Makiem..
Oczywiście Karinka przypomniała sobie że jest otwarty jak już została nam godzinka -.- 
 Musiałyśmy zrobić zdjęcia. Ostatnio dużo ich było.
 Uświadomiłam sobie że ostatnio spędzam z nią dużo czasu.
Codziennie praktycznie się spotykamy, a potem nasze "rozmowy" na Skypie polegające na 20 minutowym dialogu i 2 godzinnej ciszy. Tzn...ja siedzę i piszę notkę albo na Facebooku a ona rysuję albo czyta książkę. Ale nie przeszkadza nam to, nie rozumiem tylko sensu tych połączeń..jednak lubie coś robić i od czasu do czasu zerkać co ona robi...to jest fajne, miłe. Czuję się wtedy blisko niej kiedy tak na prawdę jestem daleko. 

Nie wiem czemu ale podoba mi się bardzo te zdjęcie..
Przecież nie jest jakieś piękne ani wykonanie nie jest prawidłowe bo moja psiapsióła też ma parkinsona xd A moja poza jest najlepsza! Haha po prostu modelka!
Ubrania niedobrane bo ubierałam się szybko i wyjęłam pierwsze ciuchy jakie tylko zobaczyłam! Podoba mi się te zdjęcie, bo pokazuje jaka jestem na prawdę. Nie przepadam za zdjęciami które są planowane. Kiedy ktoś już wie jak ma stanąć, jak ma się ubrać i jaką ma zrobić minę. To nie są pamiątkowe zdjęcia! Te zdjęcie jest pamiątką! Może za 10 lat otworze folder właśnie z tego dnia i zacznę się śmiać z tego jak ja wyglądałam. Z tego że potrafiłam ubrać się i przygotować w 15 minut spózniając się prawie na autobus. Może za 10 lat będę poukładaną kobietą i właśnie ten mój bałagan będzie mnie śmieszył. Może za 10 lat będą mieć rodzinę! I nawet dzieci będą mogli zobaczyć śmieszne dowody mojej nastoletniej porażki! Osoby które za 10 lat będą oglądać zdjęcia które zostały zaplanowane nie będą z tego dumne bo nic im nie zostanie oprócz udawanego uśmiechu i przesadzonego makijażu.




 

Dlatego teraz pokarzę wam jedno przypałowe zdjęcie które jest dla mnie pamiątką tego dzikiego dnia!
 Haha! Tutaj albo mnie ona rozśmieszyła albo śmiałam się z tego że robi mi zdjęcie -.-hahahah dziwne!













 
Odwiedziłam dzisiaj choinki które zostały ozdobione przez wszystkie gimnazja w Kielcach! I muszę być szczera, choinka z mojego jest jedna z najgorszych! Lecz był gorsze!







Dzisiejszy dzień przeżyłam bez kłótni! Jednak jeszcze zostały 4 godziny do końca! Mam nadzieję że się to nie zmieni!
Teraz zrobię sobie moją ulubioną kawę <3 mmm
 Taką jak zawsze! Którą tylko ja potrafię zrobić xdxd


Na jutrzejszy dzień nie mam planów. Jednak wydaję ci się że spędzę go znowu z PSIAPSIÓŁKĄ w Zielonej budce jedząc lody. 
Jestem ciekawa czy sprzedawca w tym sklepie tęsknił za nami! Hahahaah
On nas za często widzi i w dodatku słucha nasze wyjątkowe rozmowy. Hahaah dziwie się że jeszcze nie wybuchł nigdy śmiechem! HEHE



Miłego wieczorku :**
Koizumi!














wtorek, 31 grudnia 2013

10..9...7...3...2....1...BOOM!

Cześć :\
Dziś nie mam dobrego humoru.
Jest Sylwester każdy robi to co lubi, to co chce, to co planował.
A ja?
Siedzę i piszę te marną notkę o głupim końcu roku. Jest Sylwester, powinnam świętować lecz....nie mogę.
Czemu? Moi rodzice nie pozwolili mi wyjść z domu dzisiaj....*wiem, żałosne*
Powinnam świętować lecz od południa nic nie robię tylko wstrzymuję łzy! A najgorsze jest to że nie wiem czemu chce mi się płakać.....coś mnie dręczy!
Dzisiaj będzie wyjątkowa notka. Ponieważ wypisze tu cały mój Sylwester....od 18.40 do NOWEGO ROKU! Nic ciekawego lecz zawsze to coś nowego. Pełno moich przemyśleń i wniosków tutaj zapiszę z nadzieją że 2014 to rok w którym spełnię marzenia od A do Z. Nigdy, żadne z moich marzeń i pragnień się nie spełniło. Nigdy nie byłam super szczęśliwą osobą. Zawsze w moim życiu się coś działo...
-wyjazd do Włoch
-brak porozumienia
-brak przyjaciół
-samotność
- beztroska
- brak akceptacji
Pózniej jednak wystąpiły pozytywne emocje:
- pierwszy przyjaciel
- śmiech
-rozmowy
-pierwsza miłość
- spotkania
-wariacje
- "mandat" haahah ;D
-ITD
Jednak te miłe chwile nigdy nie naprawiły tych "niemiłych". Uwierzcie że to nie było łatwe całe moje dzieciństwo, noi nawet teraz nie jest ciekawie...
Ten rok był wyjątkowo dziwny.
Zostałam wiele razy "odpulona" od paru osób, z niektórymi nie utrzymuje już kontaktu od paru miesięcy. Kiedy w tym roku potrzebowałam pomocy przy sobie nie miałam prawie nikogo, tylko niektóre osoby były przy mnie i można ich policzyć na palcach jednej ręki. Zastanawiam się czy
"Oni to zrobili z przymusu, litości czy z *miłości*???"
Nie wiem ale i tak mam do nich wielki szacunek i bez nich nie daję rady. Nigdy im tego nie powiedziałam, nigdy nie podziękowałam ale myślę że nie muszę, oni to wiedzą.


Ostatnie sekundy tego roku to jedna wielka wyliczanka.

Najpierw wszyscy nie będą mogli się doczekać... co 5 minut będą się pytać czy to już, czy można już wyjść na dwór , na balkon, na łąkę żeby puścić petardy, fajerwerki..żeby chociaż je zobaczyć...
Każdy będzie miał te swoje pozytywne myśli co do nadchodzącego roku i każdy z uśmiechem będzie wyliczał w swojej głowie te 10 sekund...
Ja...ja nie będę, nie będę miała pozytywnych myśli, ja jestem pesymistką albo po prostu realistką.
Wiem że nie będzie lepiej, wiem że ten nałóg żeby chodzić na spacery wieczorem płacząc nie przejdzie, wiem że do domu będę codziennie wracała sama. Wiem że nikt mnie nie przytuli z zaskoczenia i nikt mi nie powie "kocham cię" cichym głosikiem.
Nikt.
Wiem że będę miała dużo, naprawdę dużo powodów do śmiania się, bo śmiechu mi nie brakuję, dobrych humorków też, ale co z tego?
I tak czeka mnie nienawiść, plotki, brak szczerości, deko niespełnionych marzeń, kilo niedanych buziaków..

 Teraz gdy piszę ten kawałek notki jest 19.15 i co robie?
Śpiewam piosenkę nie pamiętam wykonawcy...wiem że to dziewczyna...Karina nie zle fałszuje! hehe
"zapomnij zapomnij o tym co było między nami bo to już za namiii...." hahaah

Oj 20...co robię? Jem....:)
Już się nie mogę doczekać godziny 2....3...żeby iść spać serio... 
Godzinka 21.33 coraz bliżej końca tego dnia.
Skończyłam właśnie rysować. Nie mam talentu więc się nie pochwale... hehe :). Zdradzę wam tylko że rysowałam pięknego "skejta"
Moje wykonanie było gorsze od realu o 99%... oj :( Może kiedyś mi się uda w końcu jak będę dużo ćwiczyć musi się udać. Metoda prób i błędów chyba w tym wypadku najlepsza.
Już za oknem słyszę jak któryś z sąsiadów już puszcza petardy. Po co o tej godzinie? Nie lepiej zostawić sobie na 12? Nie rozumiem takich ludzi....
Jest to denerwujące! Siedzę sobie spokojnie piszę a tu nagle silny huk! BOOM! No zawału można dostać o 21.40 -.-
Co jak co ale do 2014 chce przeżyć!
Jejku! Nie wiem co ze sobą zrobić...
Może powinnam do kogoś napisać? Ale jest Sylwester, prawie nikt na portalach nie siedzi..
W tle leci "Tałi-nocą"
Moi rodzice już mają promilek we krwi :D wesoło im...chociaż im...
Zdecydowałam że nie będę siedzieć tak bez celu! Włączę sobie japoński film o miłości...zobaczę, nigdy nie oglądałam japońskiego filmu..chyba że jednen, na podstawie anime.
Przez cały czas płakałam...od 5 minut aż do samego końca....
Kiedy wybiła północ musiałam wyjść choć zostało 10 minut filmu...
Film skończył się strasznie...ja się nie nadaję do taki filmów jestem za bardzo wrażliwa na pewne tematy.
Ale film wszystkim polecam: I Give My First Love To You!
 Straszny był ten sylwester...wiecie? Okropny. 
Płakałam na filmie, płakałam na dworzu, próbując zrobić zdjęcia które i tak nie wychodziły. 

10...9...8- PIERWSZA ŁZA. Rodzice liczyli a ja drżałam z zimna i potrzebowałam żeby ktoś mnie przytulił, potrzebowałam uścisku strasznie. Rok 2013 był dla mnie najgorszy od wszsystkich które przeżyłam...i..i teraz nawet nie wierze że będzie lepiej..nie lubię  naiwności...ale wiecie co? Mam promysczek nadziei..każdy musi mieć, bo po co żyć, jeżeli nie wierzy się w lepsze jutro?
7...6..5...3..2..1- na dworzu jak na wojnie było. Uśmiechnęłam się i ulżyło mi...
Wypiłam szampana.....złożyłam rodzicom życzenia...i siadłam na murku..
Myślałam..sobie "co ja tu kurr...robie?"
Wszyscy zaczęli się wokół drzeć, huki były nieznośne, ale nie poszłam sobie.
Czemu?
Tradycja? Nie wypadało?
Nie. Chciałam z tego wszystkiego wyjść. Jakiś rozdział właśnie w tych chwilach zakończyć i nie zacząć nowego tylko rozpocząć drugi tom mojego życia.
A więc tak....muszę coś zmienić. Siebie. Dam radę, tak jak inni mówią
"zawsze dajesz"..

 Koniec tych moich przemyśleń na ten dzień!
Z całego serca życzę wam miłego Nowego roku! Żebyście wyszli z uzależnień, żebyście się nie poddawali, żebyście zawsze byli sobą, bo to jest najważniejsze! I może jeszcze zdrowie, bo tego nie da się kupić i go nigdy nie za wiele!
Na dziś koniec przemyśleń, bo jak będę tak myśleć i planować nic nie wyjdzie! 
A wy jak spędziliście Sylwestra? Jakie postanowienia noworoczne?
Moje to chyba znalezć sobie chłopaka haahah  
Samotność robi mi wodę z mózgu!
Jeszcze raz życzę wam wszystkiego dobrego,
Koizumi-san<3
 


poniedziałek, 30 grudnia 2013

Kocham i nienawidzę!

Hello kochani!
Dzisiaj był trochę pokręcony dzień! 
Z samego rana o 8.30 już wyszłam z domu żeby spotkać się z Kariną!
Najpierw poszłyśmy razem kupić lody i wszystko co dobre do nich (ciastka, draże, bitą śmietanę)!



 Pózniej poszłyśmy do niej do domu włączyłyśmy sobie filmy i tak nam do 16 zeszło.
Oczywiście zrobiłyśmy coś pożytecznego! Zmieniłam szablon i tło!!!
Teraz jest tak jak chciałam od początku i bardzo ciesze się z tego bardzo, bo wreszcie jest tak jak należy! Mam nadzieję że wam się też spodoba :D
Teraz można mnie nawet zaobserwować więc zapraszam :DD


PS: kocham te lody! Dupa rośnie!





Niestety zjadłam jedną porcję tylko, serio dla mnie to wyjątek! Dziwne, nigdy nie odmawiam lodów po takiej małej porcji! I jeszcze takiej kuszącej!




HM...zdążyłam z nią obejrzeć 2 filmy!
WIECZNIE ŻYWY- świetny film, dużo rzeczy w nim niezrozumiałam...jest po prostu nie wyjaśnione, ale ogólnie kocham ten film. Kocham wiecznie żywego! Mój "errr" <3
Dla cierpliwych polecam!
INTRUZ: do tego filmu chyba potrzebny będzie worek cierpliwości i nie wiem czego. Wydaję się nie kończyć nigdy...i nigdy..ale warto obejrzeć!
Film ten jest na podstawie książki i według mnie najpierw lepiej tę ksiązkę przeczytać. Nie czytałam ale postaram się wypożyczyć w bibliotece! Według mnie koniec filmu jest zmieniony, w książce nie wydaję mi się że tak się kończy. Tak samo było ze Zmierzchem.
. Łezka poleciała...ale na samym końcu nie wiedziałam czy  mam płakać czy się śmiać. Serio. Dziwne, dziwna ja, dziwny film :D

OH! A to lepsza część sesyjki z tą nieznośnie kochaną osobą!




Oj dzisiaj szczególnie kocham ją i nienawidzę! Na początku było super ale pozniej jak weszłyśmy na Skype przegięła! Napisała do pewnego chłopaka z Kielc (czyli z miasta w którym mieszkam) który nawet przypadł mi do gustu! Napisała mu to co ja chciała itd! A najgorsze jest to że ja jej wysłałam jego aska! To straszne!
Żal dupe mi ściska! hahaha
Ale zemszcze się!
Zemsta będzie słodka jak cukierek! Poczuje ona to jak nikt inny!
HAHAHA
Mam nadzieję że się z nim nie spotka bo ją zabiję hahaah :D Ale dobra nie ważne! Nie będę wam się tu  tak wypisywać :3 Poza tym ona to czyta więc wiecie jak to jest hahaah
OKEY! Ogarnę się troszkę!

Jutro Sylwester! Moje plany legły w gruzach! Jak każde inne z resztą! To jest nie feir! Bo ja o nigdy o nic nie proszę, a zawsze wszystko się *cenzura* heheeh.
Ale to nie ważne! Chociaż jest Skype i Facebook! HEHEEH! Na pewno na śmierć się nie zanudzę...chociaż.....MOJE PLANY I SYLWESTER TO JEDNA WIELKA PORAŻKA!
Nie będę narzekać, chociaż właśnie to robię! Powinnam się cieszyć że nie ide na Sylwestra gdzieś do ciotki -.- bo jeszcze na piechotę bym musiała wracać! 

Dobra!! Jutro może wyjdę jeszscze z Kariną na zdjęcia...ale nie wiem...trochę mi się nie chcę. Jutro będzie inny dzień i właśnei takiego spotkania będę potrzebowała :D
Zobaczy się!
 Gdybym jutro nie dała rady napisać następnej notki...
Życzę wam szczęśliwego i  miłego NOWEGO ROKU... i spełnienia marzeń!!! <3 

Buziaki,
KOIZUMI!!

niedziela, 29 grudnia 2013

Zimny wiaterek w zamkniętym pokoju

Zimny wiaterek w zamkniętym pokoju
Witam po raz kolejny dzisiaj!
Traktuję często tego bloga jak pamiętnik, to jest mój pamiętnik.
Więc co mnie teraz gnębi?
Nic,
A może jednak coś?
Nie wiem
Wydawało mi się że wiem...
Nie wiem czy pamiętacie jak kiedyś pisałam o moim byłym z Włoch. Najgorsze jest to że ja o nim już zapomniałam, miałam po nim innych chłopaków we Włoszech. To nie ten za którym tęsknie. Nie wiem co się dzieję!
Godzinkę temu siedząc na facebook napisał. Znowu te żałosne powitanie....ta żałosna kłótnia. Ta żałosna rozmowa, te żałosne emocje....
                    " cześć idiotko <3"
Wiem że to było takie powitanie w żartach i nie żeby mnie obrazić ale jak mu napisałam że sam jest idiotą zaczął się kłócić. Pózniej tak jakby sobie odpuścił. Zaczęliśmy ogólnie pisać o życiu. Wspominał o tym że dziewczyn nie potrafi zrozumieć.....ja mu mówiłam że jego tym bardziej nikt nie zrozumie....itd itd...
Jednak to nie był ten chłodny wiaterek który mnie dzisiaj odwiedził w dobrze zamkniętym pokoju.
To było coś gorszego..
Nie lubię tego...
Nie lubię gdy wspomina o "nas"  i to co między "nami było"
Napisał że od początku ze mną zle postąpił, że żałuję że tak to zostawił. Że teraz to zrozumiał. Że chciałby cofnąć czas i że niestety już jest za pózno. Nie zdążyłam odpisać! A on od razu napisał
"już jest za pózno. Pa piękna<3"
Zatkało mnie.
Wylogował się albo wziął mnie na niewidomy!
 Nie wiedziałam co mam zrobić! Odpisać czy nie?
W końcu odpisałam.
' niestety czas leci, nie czeka, popełnia błędy, rani i nie cofa się! Narka :3"
Tyle. 
Koniec.
Nie wiem co teraz myśleć
Najlepiej to chciałabym w ogóle nie myśleć! 
Teraz właśnie chciałabym być obojętna!
Myślałam że po tym jak ostatnio się z nim pokłóciłam to już nie napisze, bo po co?
A teraz? Jaki ma w tym interes?
 Co ja mam zrobić i myśleć???
Doradzicie mi?? 
Nie chcę cierpieć, ale nie chce wyjść na idiotkę usuwając go ze znajomych albo ignorowaniem go?
Może po prostu mam to zostawić jak jest?
Raczej już nie będzie o tym pisał, więc po prostu rozmawiać z nim jakby nic się nie stało?

Mam nadzieję że ktoś z was ma jakiś pomysł, co? 
Możecie pisać gdzie chcecie, najlepiej poczta:
koizumi.san98@gmail.com 

Nie przejmowałabym się tym tak bardzo gdyby nie to że odnalazłam następny mocny sznurek mojej marionetki. 

Boje się że nigdy nie przestane się tym przejmować!
Przecież to błahostka!
Gdyby ktoś inny mi o takiej historyjce opowiedział to bym nie uwierzyła! Albo dostałabym załamki a pózniej zaczęła się śmiać. 
To jest jak kiepski scenariusz telenoweli 
Serio
Moje życie to telenowela
Czy u mnie jest tak absurdalnie żałośnie?
 Dobranoc :(
 
Koizumi <3